Zagłębie odkrywa karty

Koszykarki z Sosnowca w nowym sezonie skupią się na rozgrywkach Orlen Basket Ligi.

Matea Tadić, Catherine Reese, Sydney Taylor - tego tercetu w Sosnowcu nie zobaczymy. Fot. PressFocus

ORLEN BASKET LIGA KOBIET

W Sosnowcu myślami są już przy nowym sezonie. Piąty zespół minionej kampanii w OrlenBasket Lidze Kobiet w nadchodzących rozgrywkach chciałby ugrać więcej, dlatego też skupi się tylko na krajowym podwórku.

– Piąte miejsce w minionym sezonie daje nam możliwość gry w EuroCup, ale podjęliśmy decyzję, że w tym sezonie skupimy się na rozgrywkach ligowych. Wyjazdy, spory natłok gier, do tego potrzeba więcej zawodniczek, bo gdy przytrafi się jakaś kontuzja, a tak było w naszym przypadku, to robi się nieciekawie. Gdybyśmy jeszcze z tego tytułu mieli dodatkowe środki... Tymczasem trzeba dokładać do pucharowego interesu. W ubiegłym sezonie dziewczyny zrobiły świetny wynik, bo nie dość, że wyszły z grupy, gdzie pokonały m.in.: mistrzynie Portugalii, to w fazie pucharowej były górą w rywalizacji z mistrzyniami Niemiec i dopiero w 1/8 finału rozgrywek musiały uznać wyższość Panathinaikosu Ateny. To historyczny wynik naszego klubu, ale teraz chcemy ugrać coś w lidze, stąd decyzja, aby po trzech sezonach w Europie skupić się na lidze – mówi Arkadiusz Baliński, prezes MB Zagłębie. 

Już wiadomo, że skład Sosnowiczanek będzie mocno różnił się od tego z minionych rozgrywek. Zagłębie opuścił zagraniczny kwartet. Sydney Taylor, MVP minionego sezonu w Orlen Basket Lidze, trafiła do WNBA, zasilając Chicago Sky. W Sosnowcu nie zagrają także Catherine Reese, Matea Tadić oraz Eve Wembanayama. – Syd po takimi sezonie była nie do zatrzymania, Cate ma niestety problemy ze zdrowiem, a co do Matei to pamiętajmy, że dwukrotnie w czasie sezonu była kontuzjowana, nie mogliśmy liczyć na nią w play-off. Co do Eve, to tutaj problemem jest psychika, zawodniczka nie poradziła sobie w decydujących momentach. W rywalizacji play-off więcej spodziewaliśmy się po naszych liderkach, stąd zmiany są konieczne – dodaje prezes klubu z Sosnowca.

Zagłębie chce mieć w kadrze na nowy sezon cztery zagraniczne koszykarki. Dwie są już zakontraktowane. To Portugalka Marta Vargas oraz Węgierka Beatrix Meresz. Obie mają po 27 lat. Vargas to rozgrywająca, poza Portugalią grała w uniwersyteckiej lidze w USA, a także w Niemczech i we Włoszech. W minionym sezonie broniła barw rodzimego Imortalu Albufeira. Z kolei Meresz to skrzydłowa, ostatnie trzy sezony spędziła w ekipie mistrza Rumunii, ACS Sepsi-SIC. Występowała na parkietach EuroLigi i EuroCup. – Mamy także na oku Amerykanki, jest kilka opcji, ale jeszcze czekamy z decyzją – informuje prezes Baliński.

Jeśli chodzi o rodzime zawodniczki, to w porównaniu z poprzednim sezonem w Zagłębiu zostaje kapitan Martyna Pyka, a także mające status młodzieżowca Nina Micek i Nadia Kłobukowska. Nie udało się zatrzymać w klubie Marii Burligi, która wyjedzie do Stanów Zjednoczonych na jeden z tamtejszych uniwersytetów. Z naszych informacji wynika, że do Zagłębia wróci Martyna Jasiulewicz, która w ostatnich sezonach broniła barw Wisły Kraków.

Nie będzie zmiany na stanowisku szkoleniowca. W nadchodzącym sezonie zespół nadal prowadził będzie Piotr Gliniak, który jest także pierwszym trenerem reprezentacji Polski 3x3 do 20 lat oraz asystentem w seniorskiej kadrze 3x3. – Cieszę się, że mogę kontynuować przygodę z Zagłębiem. Dziękuję władzom klubu za zaufanie. Zespół się tworzy, zmiany były nieuniknione. Na pewno ten pierwszy sezon samodzielnej pracy sporo mi dał. Jesteśmy cały czas na „łączach" z prezesem, analizujemy rynek i chcemy jak najszybciej domknąć skład na kolejny sezon – podkreśla szkoleniowiec koszykarek z Sosnowca.

Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się