Zagadki GieKSy
Aktualni wicemistrzowie kraju walczą o jak najlepsze miejsce w pierwszej części rozgrywek.
Mateusz Michalski uporał się już z problemami zdrowotnymi. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
TAURON HOKEJ LIGA
Katowiczanie nie zamierzają rezygnować nie tylko z miejsca na podium, ale również z wygrania sezonu zasadniczego - nagrodą są występy w Pucharze Kontynentalnym. Trzeba przyznać, że mają na to całkiem realną szansę, bo straty do zespołów przed nimi są niewielkie: do Tychów 4 pkt, do Zagłębia 1, a do Unii... 0. Do ich dorobku wliczamy walkower za zaległy mecz z STS-em Sanok, tak więc obecna sytuacja jest więcej niż niezła.
Dmuchanie na zimne
Teraz przed GieKSą cztery mecze: dzisiejszy z Jastrzębiem, wyjazd do Torunia, w Satelicie z Polonią i wizyta pod Wawelem.
- Wszystko jest w naszych głowach i rękach – uśmiecha się obrońca Błażej Chodor. - Jednak wolę dmuchać na zimne, bo już dwa razy przegraliśmy w Krakowie: raz po karnych, a za drugim razem po dogrywce, a punkty miały być pewne. O innych spotkaniach przegranych w dodatkowym czasie już nie będę wspominał. Skoncentrujmy się na na tym, co mamy do zrobienia dzisiaj, a JKH to rywal wymagający, choć na finiszu tej części nieco stracił impet. Zespół z Jastrzębia dla każdego ligowca jest niewygodny, bo preferuje specyficzny styl gry i trzeba włożyć sporo wysiłku, by zaliczyć punkty. Łatwego terminarza nie mamy, ale jak się ma ambicje, to trzeba wygrywać. Liczę na mocne wsparcie kibiców.
Nowe twarze
Okno transferowe w naszej lidze zamyka się 15 lutego, ale oszałamiających ruchów kadrowych nie ma. Trudno się jednak dziwić, wszak wartościowych i wolnych zawodników brakuje. Niemniej GKS podpisał umowy do końca sezonu z dwoma hokeistami.
Miejsce kontuzjowanego Joony Monty zajmie 36-letni Sam Coatta, rodem z Minnesoty, mający bogate CV. Po czterech latach gry w uniwersyteckiej drużynie Union College postanowił przenieść się do Europy. Na początku występował w ligach szwedzkich, potem przeniósł się do Norwegii. Najbardziej udany okres miał w Ujpesti TE w lidze węgiersko-rumuńskiej w latach 2021-24 z drobną przerwą na grę w Niemczech i Szwajcarii (trzeci poziom rozgrywkowy). Potem znów pojechał za ocean i ostatnio grał w drużynach ECHL, jednak postanowił wrócić do Europy i będzie do końca sezonu grał w GieKSie.
W przerwie reprezentacyjnej na treningach GieKSy pojawił się też 31-letni Lauri Huhdanpää, mający za sobą występy w STS-ie Sanok i Unii Oświęcim.
- Rynek jest, jaki jest i wyboru specjalnego nie mieliśmy – wyjaśnia dyrektor sportowy klubu Roch Bogłowski. - Amerykanin powinien wzmocnić siłę uderzeniową, zaś Fin jest zawodnikiem uniwersalnym i może grać również w obronie. Nasza kadra jest dość skromna, tak więc dwóch zawodników mam się przyda. Terminarz nie jest łatwy dla nas, bo po meczu z Jastrzębiem jedziemy do Torunia, a potem z Polonią i Cracovią też nie będzie lekko.
GKS powinien wystąpić w pełnym składzie, bo z kontuzją mięśniową uporał się Mateusz Michalski, zaś kilku zawodników przezwyciężyło przeziębienia.
Zrobili swoje
Z kolei hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie o nic nie muszą się martwić i nic nikomu udowadniać. Bezdomny zespół był sprawcą wielu niespodzianek w początkowych rundach i na zakończenie roku sięgnął po Puchar Polski, a teraz ze spokojem oczekuje finiszu tej części sezonu.
- Za nami dni sukcesów, a przed nami play off i też chcemy postarać się o niespodziankę – uśmiecha się dyrektor sportowy JKH Leszek Laszkiewicz. - Nie będzie łatwo, ale podchodzimy do tego zadania zmobilizowani, bo my tylko możemy i chcemy, zaś rywale muszą. Nie mamy presji, a pozostali się z nią zmagają. W tej sytuacji w tabeli pozostaje nam czekać, kto nas wybierze. Natomiast w Satelicie pojawi się zespół nieco osłabiony, bo zawodnicy walczą z przeziębieniami. Podpisaliśmy umowę z Matiasem Lehtonenem, bo wypadł ze składu Frederik Forsberg. Nasze pieniądze do końca zostały rozdysponowane i nie możemy przekraczać budżetu. Wzmocnień nie ma, ale to wcale nie oznacza, że nie będziemy walczyć na finiszu sezonu zasadniczego oraz w play offie.
W 1. rundzie najlepsze zespoły mają prawo wybierać rywala, jednak nie przypuszczamy, by ktoś z własnej woli wybrał jastrzębski zespół. Uchodzi on za niewygodny i nieprzewidywalny. To już niedaleka przyszłość, ale najpierw trzeba dokończyć pierwszą część rozgrywek.
TAURON HOKEJ LIGA
Czwartek, 12 lutego◼ KATOWICE, 18.30: GKS - JKH GKS Jastrzębie 3:4 K, 2:1 D, 6:3, 5:3 *
* wyniki meczów w 4. rundach
(sow)
