Zabrakło wsparcia
Osłabiona ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, mimo walki, nie zdołała podbić Warszawy.
Jan Firlej, rozgrywający PGE Projektu, miał spory wybór. Fot. PAP/Leszek Szymański
PLUSLIGA
Do Warszawy jedziemy z nastawieniem, że to będzie trudne spotkanie. Ale będziemy walczyć od początku do końca, boisko zweryfikuje – zapewniał przed meczem z PGE Projektem Rafał Szymura, kapitan ZAKSY.
Kędzierzynianie już przed pierwszym gwizdkiem sędziego byli w fatalnym położeniu. Kontuzje wyeliminowały z gry ich podstawowych zawodników, libero Mateusza Czunkiewicza i środkowego Karola Urbanowicza. Szymura też nie był w pełni sił. Jego występ stał pod znakiem zapytania. Wyszedł na rozgrzewkę, lecz nie skakał do ataku. Ostatecznie zaczął spotkanie w kwadracie dla rezerwowych. Na parkiet wszedł jednak w drugiej odsłonie, gdy sytuacja jego drużyny była bardzo trudna. Bo choć kędzierzynianie twardo walczyli, przegrali pierwszą partię, a w drugiej mieli już kilka punktów straty. Zawodził Igor Grobelny. Przyjmujący do ZAKSY przyszedł latem ze stołecznej ekipy i jego byli koledzy doskonale znali jego mocne i słabe strony. Potrafili to wykorzystać. Od początku kierowali zagrywkę w jego stronę, umiejętnie też ustawiali na niego blok. Taktyka była skuteczna. Grobelny po kilku słabszych przyjęciach stracił pewność siebie i gasł w oczach. W ZAKSIE nie najlepiej też funkcjonowali środkowi. Zarówno Konrad Stajer, jak i Szymon Jakubiszak nie kończyli akcji. Grę gości ciągnął więc Kamil Rychlicki. Reprezentant Włoch grał tak, jak przystało na mistrza świata. Był po prostu niezawodny. Warszawianie mieli jednak znacznie więcej atutów. Rozgrywający Jan Firlej miał spory wybór, bo poziom trzymali: Bartosz Bednorz, Kevin Tillie, obaj środkowi, czyli Jakub Kochanowski i Jurij Semeniuk oraz Linus Weber.
Mimo problemów przyjezdni w trzecim secie pokazali, że mogą zagrozić warszawianom. Być może ci po wysokim triumfie w drugiej odsłonie poczuli się zbyt pewnie? Goście ich skarcili. Po serii precyzyjnych zagrywek Szymury odskoczyli na trzy „oczka” (12:9). Wciąż pewniakiem był Rychlicki. Za to po drugiej stronie siatki mocno loty obniżyli Kochanowski i Bednorz, którym przytrafiło się kilka prostych błędów. Przewaga wywalczona w połowie partii okazała się wystarczająca. Choć goście mieli kilka trudnych momentów, dowieźli prowadzenie do końca seta.
Porażka podrażniła faworytów. Czwarty set okazał się ostatnim. Sygnał do „odjazdu” dał Kochanowski, odpalając w polu serwisowym. Na tablicy wyników było 10:6. Kilka punktów zapasu pozwoliło warszawianom grać spokojniej, bez presji. Zresztą wśród rywali praktycznie zagrażał im tylko Rychlicki. Pozostali zawodnicy mieli bowiem jedynie pojedyncze udane zagrania.
Dla kędzierzynian porażka może mieć fatalne następstwa. Mocno ograniczyła ich szansę na awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Do szóstego miejsca, które gwarantuje w nim udział, tracą aż sześć punktów.
(mic)
◼ PGE Projekt Warszawa – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (25:23, 25:16, 21:25, 25:20)WARSZAWA: Firlej (3), Bednorz (22), Kochanowski (11), Weber (18), Tillie (5), Semeniuk (10), Wojtaszek (libero) oraz Gomułka (4), Kozłowski. Trener Tommi TIILIKAINEN.
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Isaacson (3), Grobelny (4), Stajer (7), Rychlicki (25), Szymański (13), Jakubiszak (5), Fijałek (libero) oraz Krawiecki, Szymura (5), Rećko (2). Trener Andrea GIANI.
Sędziowali: Marcin Weiner (Mysłowice) i Marek Krupski (Bielsko-Biała). Widzów 4210.
Przebieg meczu
I: 10:7, 14:15, 20:19, 25:23.
II: 10:5, 15:12, 20:13, 25:16.
III: 9:10, 13:15, 15:20, 21:25.
IV: 10:6, 15:10, 20:17, 25:20.
Bohater – Bartosz BEDNORZ.
◼ Ślepsk Malow Suwałki – InPost ChKS Chełm 3:0 (25:23, 25:18, 25:18)
SUWAŁKI: Jankiewicz (4), Honorato (10), Nowakowski (6), Filipiak (15), Asparuchow (12), Smith (4), Mariański (libero) oraz Wierzbicki. Trener Dominik KWAPISIEWICZ.
CHEŁM: Blankenau (2), Esfandiart (8), Marcyniak (4), Kapica (13), Rusin (10), Swodczyk (3), Sonae (libero) oraz Fasteland (3), Goss, Piotrowski (2), Turski, Ostaszewski, Jacznik (1). Trener Krzysztof ANDRZEJEWSKI.
Sędziowali: Tomasz Flis i Maciej Kolendowski (obaj Kraków). Widzów 1524.
Przebieg meczu
I: 10:8, 14:15, 20:17, 25:23.
II: 9:10, 15:14, 20:17, 25:18.
III: 10:6, 15:10, 20:15, 25:18.
Bohater – Karol JANKIEWICZ.
◼ Cuprum Stilon Gorzów Wlkp. – Bogdanka LUK Lublin 2:3 (25:23, 25:27, 25:20, 20:25, 12:15)
GORZÓW WLKP.: Maciejewicz (1), Kwasowski (18), Niemiec (2), Chizoba (21), M. Henno (15), Kania (13), Gregorowicz (libero) oraz Waliński, Gąsior (3), Veloso. Trener Hubert HENNO.
LUBLIN: Komenda (2), Leon (26), Grozdanow (11), Sasak (1), H. Henno (8), McCarthy (4), Hoss (libero) oraz Malinowski (20), Gyimah (3), Young (3). Trener Stephane ANTIGA.
Sędziowali: Jarosław Makowski i Maciej Maciejewski (obaj Szczecin). Widzów 3967.
Przebieg meczu
I: 10:8, 15:12, 20:17, 25:23.
II: 10:7, 15:14, 20:19, 24:25, 25:27.
III: 9:10, 14:15, 20:17, 25:20.
IV: 7:10, 11:15, 16:20, 20:25.
V: 4:5, 8:10, 12:15.
Bohater – Mateusz MALINOWSKI.
|
1. Lublin |
12 |
27 |
9/3 |
32:16 |
|
2. Zawiercie |
13 |
27 |
9/4 |
32:17 |
|
3. Warszawa |
11 |
25 |
9/2 |
27:11 |
|
4. Bełchatów |
11 |
24 |
8/3 |
25:16 |
|
5. Rzeszów |
11 |
23 |
8/3 |
26:15 |
|
6. Olsztyn |
11 |
22 |
7/4 |
27:18 |
|
7. Gdańsk |
11 |
18 |
7/4 |
25:20 |
|
8. Jastrzębie |
11 |
18 |
7/4 |
23:19 |
|
9. Kędzierzyn |
11 |
16 |
5/6 |
25:25 |
|
10. Lwów |
11 |
10 |
3/8 |
18:28 |
|
11. Suwałki |
11 |
8 |
2/9 |
13:29 |
|
12. Gorzów |
12 |
8 |
2/10 |
15:34 |
|
13. Chełm |
11 |
6 |
2/9 |
9:30 |
|
14. Częstochowa |
11 |
5 |
1/10 |
12:32 |
1-8 play off, 14 spadek do I ligi
Następne mecze: 16.12.: Bełchatów – Suwałki, Jastrzębie – Gdańsk; 17.12.: Częstochowa – Kędzierzyn-Koźle; 18.12.: Lwów – Rzeszów; 19.12.: Warszawa – Bełchatów; 20.12.: Suwałki – Lwów, Olsztyn – Rzeszów, Kędzierzyn-Koźle – Chełm; 21.12.: Gorzów Wlkp. – Jastrzębie, Częstochowa – Gdańsk.
