Zabrakło detali
Przez większość spotkania z reprezentantami niemieckiej Opel Bundesligi mistrzowie Polski walczyli jak równy z równym. O niekorzystnym dla Kielczan wyniku znakomitego widowiska zadecydował ostatni kwadrans.
Drobny Piotr Jędraszczyk miał mikre szanse w starciu z potężnymi Gladiatorami... Fot. Tomasz Fąfara / Press Focus
LIGA MISTRZÓW
Niemiecką drużynę do zwycięstwa (35:30) poprowadził duet islandzkich rozgrywających, Omar Magnusson oraz Gisli Kristjansson, którzy rzucili łącznie 22 bramki (!). Mimo przegranej, trener Krzysztof Lijewski chwalił podopiecznych za postawę i ogromną determinację. – Nasza gra była lepsza niż wynik. Nie zasłużyliśmy, żeby przegrać pięcioma bramkami. Ten mecz był otwarty do samego końca, ale to jest Liga Mistrzów. Tutaj przeciwnik, zwłaszcza takiej klasy, nie wybacza błędów – podkreślił szkoleniowiec Industrii.
Kontuzje ograniczające rotację
Trener Scyzoryków przyznał, że na rozstrzygnięciu zaważyły braki kadrowe - kontuzjowani są Milorad Bakić, Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko oraz Luka Klarica - i zmęczenie kluczowych zawodników. - Liczba kontuzji ogranicza rotację. Żeby zachować wysoki poziom, szczególnie na atakowanej połowie, trzeba mieć zdrowie, trzeba mieć świeżość – wyjaśnił Lijewski. Dodał, że Klarica przechodzi leczenie kręgosłupa w Zagrzebiu i za kilkanaście dni ma wrócić do treningów.
Kibice na 6+
Powody porażki analizował również środkowy rozgrywający Piotr Jędraszczyk. - Była walka przez 60 minut. W końcówce trochę odstawaliśmy, bo całe spotkanie biliśmy się jak równy z równym. Zabrakło kilku detali, zarówno w obronie, jak i w ataku – ocenił zawodnik, zwracając uwagę na klasę rywali oraz rzuty karne egzekwowane przez Magdeburg (Magnussen wykorzystał 6, myląc się raz – przyp. red.). Jednocześnie gorąco podziękował kieleckim kibicom za wsparcie, oceniając ich postawę „na sześć z plusem”.
Żaden sekret
Trener Gladiatorów Bennet Wiegert nie krył satysfakcji z wywiezienia dwóch punktów z trudnego terenu. - To żaden sekret, że jesteśmy niezwykle szczęśliwi i dumni z wygranej. Wygrana w Kielcach przy tak fantastycznej atmosferze nigdy nie jest łatwa – zaznaczył szkoleniowiec. Przyznał, że zaliczka 5 bramek w końcówce była dla jego zespołu wysoka, lecz zasłużona. Z kolei obrotowy Magnus Saugstrup wskazywał na twardą walkę ze strony Kielczan. - Przeciwko tej drużynie zawsze gra się ciężko. Walczy bardzo twardo i jest trudno, więc tym bardziej cieszy nas wygrana - podsumował Duńczyk.
Na rewanż nie trzeba będzie długo czekać. Dojdzie do niego już 14 października.
Zbigniew Cieńciała
