Zabawa na Bernabeu

Iga Świątek pewnie zameldowała się w trzeciej rundzie Mutua Madrid Open, a potem odbijała piłkę z gwiazdami Realu Madryt. Odpadła Magda Linette.

Florentino Perez właśnie zaprezentował Igę Świątek jako nowy transfer... Fot. instagram.com/mutuamadridopen/

Iga Świątek pokonała Darię Snigur 6:1, 6:2 i awansowała do trzeciej rundy turnieju rangi WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Snigur w światowym rankingu zajmuje 98. miejsce. Po wybuchu wojny w Ukrainie przeniosła się do Warszawy, gdzie okazjonalnie trenuje pod okiem kapitana kobiecej reprezentacji Polski Dawida Celta.

Juniorska mistrzyni Wimbledonu 2019 - rok wcześniej po ten tytuł sięgnęła Świątek - pierwszy raz w karierze wystąpiła w drugiej rundzie imprezy rangi 1000. W środę niespodziewanie pokonała reprezentującą Australię Darię Kasatkinę, ale w starciu z Polką nie miała wiele do powiedzenia.

Owacja za gema

Mecz zaczął się od pięciu gemów wygranych przez Raszyniankę. Gdy w kolejnym w końcu zwyciężyła Snigur, publiczność zgotowała jej owację. Chwilę później jednak sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zamknęła seta.

Ciekawie zrobiło się na początku drugiego, gdy Ukrainka wygrała dwa gemy z rzędu. Świątek jednak błyskawicznie wróciła na wysoki poziom. Sześć kolejnych gemów i w konsekwencji mecz padły jej łupem. Spotkanie trwało 61 minut.

- Jestem bardzo zadowolona, bo Madryt to dla mnie wyjątkowe miejsce. Nie tylko z powodu rangi zawodów, ale też warunków jakie tu panują - jeszcze na korcie skomentowała Polka, która w stolicy Hiszpanii triumfowała w 2024 roku. Rok temu po słabym występie odpadła w półfinale z Amerykanką Coco Gauff.

- Oczywiście chcemy, żeby Iga wygrała, ale kibicem jest się zawsze; w Polsce często jest tak, że kibice odchodzą, gdy zawodnikowi się nie wiedzie. Będziemy wspierać Igę niezależnie od jej miejsca w rankingu – stwierdziła grupa kibiców z Tychów.

Po meczu Iga bawiła się na korcie treningowym, specjalnie na okoliczność turnieju rozłożonym na słynnym stadionie Realu Madryt, Santiago Bernabeu. Towarzysko w debla zagrali na nim Jannik Sinner z Jude’em Bellinghamem oraz Rafael Nadal z Thibaut Courtois, wszystko sędziował prezes Realu Florentino Perez, a mecz odbył się pod czujnym okiem Polki.

Linette znów gorsza

O 1/8 finału Świątek powalczy po raz pierwszy w karierze z Amerykanką Ann Li (34. WTA), która w drugiej rundzie pokonała swoją rodaczkę Alycię Parks 6:2, 6:7 (5-7), 6:3.

Na tym etapie turniejowej drabinki nie dojdzie do starcia Świątek z Magdą Linette. Poznanianka w 2. rundzie znów przegrała z Ivą Jovic. Rozstawiona w Madrycie z numerem 15. 18-letnia Amerykanka po raz trzeci była lepsza w bezpośredniej rywalizacji, tym razem wygrywając 6:4, 6:1. Powtórzył się poniekąd scenariusz z meczu Linette z Martą Kostjuk w gliwickim spotkaniu Billie Jean King Cup z Ukrainą. Do stanu 4:4 w pierwszym secie trwała zacięta walka, gem za gem. Kluczowy okazał się 10. gem, w którym Jovic przełamała o 16 lat starszą Poznaniankę do zera, wygrywając partię 6:4. W drugim secie dominacja nastolatki była już miażdżąca i po 70 minutach to ona zameldowała się w 3. rundzie.

Grają Fręch i Hurkacz

Mimo pewnych problemów swój pierwszy mecz wygrała także liderka rankingu i broniąca w Madrycie tytułu Aryna Sabalenka, która pokonała Amerykankę Peyton Stearns 7:5, 6:3. Niespodzianką czwartku była porażka rozstawionej z „siódemką” półfinalistki ubiegłorocznej edycji Eliny Switoliny - Ukrainkę wyeliminowała Węgierka Anna Bondar 6:3, 6:4.

W piątek po raz pierwszy na kort wyjdzie Magdalena Fręch (38.). O godzinie 11.00 jej rywalką o trzecią rundę będzie 21-letnia Argentynka Solana Sierra (88.). O tej samej porze w rywalizacji tenisistów w Madrycie odbędzie się mecz 2. rundy Huberta Hurkacza (63. ATP) z rozstawionym z „dziewiątką” Włochem Lorenzo Musettim.

(ToM, PAP)

Linda w ćwierćfinale

Linda Klimovicova (160. WTA) pokonała doświadczoną Niemkę Monę Barthel (177., ale była już 23. w 2013 roku) 6:3, 6:3 i awansowała do ćwierćfinału challengera WTA 125 w Oeiras (z pulą nagród 115 tys. dolarów). O najlepszą czwórkę tenisistka z Ołomuńca zmierzy się z turniejową „dwójką”, Chinką Yue Yuan (111., była już 36. dwa lata temu).

W zawodach miała zagrać także Maja Chwalińska (118.) - tenisistka z Bielska-Białej była rozstawiona z „piątką”, ale po triumfie w Oeiras w imprezie tej samej rangi, zrezygnowała z kolejnego występu w Portugalii oraz kolejnego, w Saint Malo we Francji. Polka chce zregenerować się przed eliminacjach turnieju WTA 1000 w Rzymie, a następnie kwalifikacjami Rolanda Garrosa w Paryżu.

Polki ze Szwedkami

W dniach 20-21 lub 21-22 listopada polskie tenisistki powalczą ze Szwedkami o awans do przyszłorocznych kwalifikacji Billie Jean King Cup - poinformował związek (PZT). Spotkanie zostanie rozegrane w Polsce, ale nie wiadomo jeszcze, w którym mieście. W kwietniu Biało-czerwone nie wywalczyły awansu do tegorocznych finałów, które we wrześniu odbędą się w Shenzhen - w Gliwicach, bez Igi Świątek w składzie, przegrały z Ukrainą 0:4.

Ze Szwedkami będą faworytkami; najlepszą singlistką Trzech Koron jest notowana na 253. miejscu w rankingu Kajsa Rinaldo Persson. Zwyciężczynie zagrają w kwietniu 2027 o awans do turnieju finałowego BJKC.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się