Zabawa na 102
Przy straszących pustymi krzesełkami trybunach piłkarze Zagłębia wygrali z mistrzem jesieni i... sami doszlusowali do duetu liderów tabeli.
Mateusz Grzybek fruwa coraz wyżej w ekstraklasie. Fot. PAP/Przemysław Karolczuk
Tytułowe sformułowanie – z nietypową liczbą - weszło do polszczyzny na stałe i oznacza wyśmienitą, huczną i udaną rozrywkę. Miłośnicy starych (i co nieco zideologizowanych) seriali dołożyliby jeszcze w wyjaśnieniu tajemniczej liczby numer wypisany „na burcie” słynnego „Rudego”, którym czterej pancerni spod Lenino zajechali aż do Berlina... Skąd owo skojarzenie? Bo całkiem niezłą zabawę w swoim 102. meczu w ekstraklasie urządził sobie w poniedziałkowy wieczór na lubińskim stadionie Mateusz Grzybek.
Po pierwsze - charakter
Grzybek ma całkiem niezłe korzenie: jako parolatek, zaczynał kopać piłkę w klubie o nazwie Chrzciciel Tychy – tym samym, w którym miłości do futbolu uczył się m.in. Jakub Kiwior. Sam zresztą też się sporo na lewej obronie – jak jego młodszy kolega – nagrał. Dorobek bramkowy do końca minionej jesieni miał więc do tej pory nieszczególny w ekstraklasie: po dwa trafienia dla Termaliki, Radomiaka i Zagłębia. Do owych sześciu goli zdążył już jednak wiosną – wliczając także poniedziałkowe spotkanie – dołożyć trzy kolejne! Wszystkie na wagę zwycięstw lubinian, które zaprowadziły ich na drugą pozycję w tabeli. - Charakter to być może rzecz najważniejsza dla naszego obecnego miejsca w ekstraklasie – zauważał po końcowym gwizdku stoper Zagłębia, Damian Michalski, który ma w swym CV całkiem fajny okres w Płocku.
Po drugie – głód piłki
Przykładem tego twardego charakteru jest wspomniany Grzybek. W listopadzie 2024 najpierw otworzył derbowy mecz ze Śląskiem piękną bramką, a potem zakończył swój udział w grze makabryczną kontuzją: złamaniem kości strzałkowej. - Może ten głód piłki - przecież ponad rok w nią nie grałem – daje mi dodatkową energię? - zastanawiał się w poniedziałkowy wieczór, po swym dublecie, najskuteczniejszy wiosną piłkarz Zagłębia. - Wywalczyłem sobie w drugiej wiosennej kolejce po powrocie miejsce w składzie i zrobię wszystko, by je utrzymać! - zapewniał.
Po trzecie - „czutka”
Jeżeli mieć będzie taką „czutkę” do odnajdowania się w polu karnym rywala, nie straci go na pewno. W poniedziałek najpierw najszybciej znalazł się przy piłce odbitej przez Rafała Leszczyńskiego po „petardzie” odpalonej przez Damiana Dąbrowskiego; potem zaś rozepchał się w tłumie obrońców i dosięgnął głową piłki... wrzucanej z autu (!) przez Adama Radwańskiego.
342 MINUTY niepokonany w lidze między słupkami „Miedziowych” jest Jasmin Burić
OCENA MECZU⭐ ⭐
◼ Zagłębie Lubin – Wisła Płock 2:0 (1:0)
1:0 – Grzybek, 14 min (bez asysty), 2:0 – Grzybek, 66 min (głową, asysta Radwański)
Zagłębie: Burić 7 – Michalski 6, Nalepa 6, Jakuba 5 (52. Orlikowski 4) – Grzybek 7, Kocaba 5 (87. Kolan niesklas.), Dąbrowski 6, Corluka 5 – Reguła 6 (64. Sypek 4), Diaz 4 (64. Radwański 6) – Szabo 5 (64. Kossidis 3). Trener Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Gikiewicz – Kowalczyk, Woźniak, Dziewiatowski, Ligocki, Mlinarić, Urbański.
Wisła: Leszczyński 5 – Haglind-Sangre 4, Mijušković 5, Kamiński 5 – Rogelj 4 (77. Custović niesklas.), Djalo 3 (57. Niarchos 3), Savvidis 4, Pacheco 6 (81. Sarapata niesklas.), Gallapeni 4 (57. Kun 3) – Hamulić 5 (77. Jurić niesklas.), Nowak 4. Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Burek, Pomorski, Hiszpański, Bakhno, Tavares.
Sędziował Mateusz Piszczelok (Katowice) – 7. Asystenci: Adam Kupsik (Poznań), Damian Rokosz (Będzin). Widzów 4596. Czas gry – 96 min (47+49). Żółte kartki: Michalski (83. niesp. zach.) - Rogelj (70. faul).
