Za dużo błędów

Jastrzębianie nie poszli za ciosem po udanym występie w Pucharze Polski, choć postęp w ich grze jest widoczny.

Kacper Gościniarek (z lewej) napędzał akcje jastrzębian, ale po końcowym gwizdku nie miał szczęśliwej miny. Fot. Facebook/GKS Jastrzębie

W Kleczewie mieli święto. Wygrana z Jastrzębiem była pierwszą dla miejscowego Sokoła na szczeblu centralnym. - Pełna pula musi cieszyć i na pewno będzie nas napędzać oraz motywować - mówi nam Grzegorz Dobski, prezes klubu z południowej Wielkopolski. - Pierwsze dwa mecze - porażka 1:2 z Zagłębiem i remis 1:1 z Kaliszem - w naszym wykonaniu były widowiskowe, a trzeci zgoła inny. Najważniejsze są punkty, jednak trzeba mieć szacunek do każdego rywala. Jesteśmy beniaminkiem i muszę być zadowolony z 4 „oczek” po trzech kolejkach. Mieliśmy mniej szans bramkowych niż w Kaliszu, ale je wykorzystaliśmy, a skuteczność jest najważniejsza. Zespół się zgrywa, zawodnicy mają do siebie coraz więcej zaufania, uczą się nawyków. Czas i treningi na pewno nam pomagają. Pierwsze mecze sezonu były dla nich czymś nowym, teraz do gry będą pewnie podchodzili w sposób bardziej wyluzowany. O meczu z Jastrzębiem już zapominamy i myślimy o kolejnym spotkaniu z Rekordem w Bielsku-Białej - kończy szef Sokoła.

Jastrzębianie, którzy latem przeszli kadrową rewolucję, w środku tygodnia sprawili swoim kibicom bardzo miłą niespodziankę, awansując do 1/32 finału Pucharu Polski. Fani po cichu liczyli, że drużyna powalczy również o punkty. Tak się nie stało, a o przegranej zadecydowały dwa gole stracone w pierwszej części spotkania. - Dobrze weszliśmy w mecz, gra układała się tak, jak chcieliśmy. Niestety, dawaliśmy przeciwnikowi energię po błędach indywidualnych, które zdarzały nam się zbyt często. Próbujemy grać w piłkę i płacimy za to frycowe. Mam jednak nadzieję, że tych błędów będzie coraz mniej - mówił trener GKS-u, Maciej Tarnorgodzki.

Szkoleniowiec, który objął drużynę latem, widzi spory postęp w jej grze i liczy, że wkrótce przyniesie to efekt w postaci punktów. - Druga połowa była bardzo dobra z naszej strony, momentami totalnie dominowaliśmy, szybko padł gol kontaktowy, ale potem nie potrafiliśmy wykorzystać przewagi posiadania piłki. Na pewno jesteśmy zawiedzeni, że nie udało nam się wyrównać, bo z przebiegu meczu zasługiwaliśmy na remis - dodał trener jastrzębian, którzy pierwszej wygranej szukać będą w świąteczny piątek, kiedy podejmą Sandecję.

Mariusz Rajek

OCENA MECZU ⭐

◼  Sokół Kleczew - GKS Jastrzębie 2:1 (2:0)

1:0 - Kubiak, 24 min, 2:0 - Bartosik, 30 min, 2:1 - Laskowski, 51 min (samobójcza)

SOKÓŁ: Szabłowski - Smoliński, Bartosiak, Kaptur, Kargul-Grobla - Stachowicz (54. Iwiński), Laskowski, Wawrzynowicz, Sopoćko (68. Śliwa), Kubiak (68. Kubacki), Retlewski (76. Paczyński). Trener Tomasz POZORSKI.

JASTRZĘBIE: Neugebauer - Tomal (46. Mroczko), Kriegler, Wybraniec, Gościniarek - Koczy, Baranowicz, Gromek (46. Osipiak), Jakuć (90. Sawicki), Bykowski (78. Kąkolewski) - Matysek. Trener Maciej TARNOGRODZKI.

Sędziował Mateusz Jenda (Warszawa). Widzów 900.

Żółte kartki: Laskowski, Smoliński, Kargul-Grobla - Wybraniec, Osipiak.