Z własnej woli
Jakub Jugas opuszcza Pasy siedem miesięcy przed końcem umowy i chce grać w Czechach.
Jakub Jugas po raz ostatni zagrał na stadionie Cracovii przed... rozpoczęciem obecnego sezonu. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
CRACOVIA
Środkowy obrońca miał dość siedzenia na ławce u Luki Elsnera, więc zaproponował, że już teraz zakończy się jego przygoda z Pasami. Pracował także z Michałem Probierzem, Jackiem Zielińskim i Dawidem Kroczkiem.
Jasne sygnały
Pewnie się nie spodziewał, że rozegrany 11 lipca sparing z Żeleziarne Podbrezova będzie ostatnią okazją do zagrania na boisku, które zna od czterech i pół roku. W ekstraklasie był rezerwowym 14 razy, nie dostał też szansy w Pucharze Polski. Jesienią zaliczył tylko dwa występy w rezerwach z 3. ligi. To był znak, że trener go docenia, ale woli stawiać na innych. Jednym z objawień tego sezonu jest Oskar Wójcik i to m.in. jego forma sprawiła, że Jakub Jugas przegrywał rywalizację. Nie chciał siedzieć w Krakowie na siłę i od niego wyszła inicjatywa rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron. – Jest profesjonalistą, świetnym zawodnikiem i człowiekiem. Dla wielu był przykładem w szatni. Cracovia może być szczęśliwa, że miała go w swoich szeregach – mówi Luka Elsner, szkoleniowiec Pasów. Kapitan Otar Kakabadze powiedział w szatni, że Cracovia zawsze pozostanie jego domem.
Zabrakło pucharów
Był jednym z ostatnich zawodników, którzy byli w drużynie, gdy prowadził ją Michał Probierz (odszedł kilka miesięcy później). Krakowianie ogłosili pozyskanie Jugasa już w maju, dzień przed ostatnim meczem sezonu 2020/21. Cracovia była jego pierwszą polską drużyną i na 99 procent ostatnią, bo nieoficjalnie wiadomo że wraca do ojczyzny, gdzie jest już po słowie z jednym z klubów.
Nim trafił do Polski, trzykrotnie zdobywał Puchar Czech (z FC Zlin i dwa razy ze Slavią Praga) i występował na arenie europejskiej. Pod Wawelem nie powiększył swojego pucharowego dorobku, ponieważ Cracovia nie grała choćby w eliminacjach od 2020 roku. Zdrowy Jugas gwarantował solidny poziom. Nie omijały go jednak kontuzje, przez które nie udało mu się dojść do 100 meczów w pasiastej koszulce (uzbierał 85). Wicemistrz Europy do lat 19 (2011 rok) miał pecha do łapania urazów jesienią.
Z opaską
W 2023 roku najważniejsi zawodnicy w szatni Cracovii powierzyli mu funkcję kapitana, a poparł ją trener Jacek Zieliński. Nie był to jednak jego debiut z opaską, bo już wcześniej zastępował Kamila Pestkę. Jego predyspozycje do tej funkcji lata wcześniej zauważyli w Zlinie, gdzie dostał ją jako 24-latek. Jak na kapitana i lubianego zawodnika przystało, mógł liczyć na specjalne pożegnanie. Po kończącym dla Cracovii rok spotkaniu z Lechem Poznań na stadionowych telebimach przemówił do kibiców dzięki przygotowanemu wcześniej nagraniu. – Odchodzę z podniesioną głową – podkreślił Jakub Jugas, a fani zgotowali mu owację.
Choćby 5 minut
Niektórzy fani Pasów uznali, że klub mógł się lepiej zachować wobec Czecha i na pożegnanie dać mu symboliczny występ w meczu z Lechem. – Dlaczego nie dostał szansy choćby 5 minut na pożegnanie z kibicami? – zastanawia się pewien sympatyk w komentarzach na stronie terazpasy.pl. Inny dodaje: – To prawda, po strzeleniu na 2:1 mógł dostać parę minut, a może by nas ustrzegł od tego fatalnego błędu w kryciu... Kto wie!
Jugas zawsze powtarzał, że najważniejsza jest drużyna i jego osobiste ambicje schodziły na drugi plan. Ostatni mecz o stawkę dla Cracovii rozegrał na koniec poprzedniego sezonu, przed swoimi kibicami.
Michał Knura
