Z pozytywną energią

Rozmowa z Michalem Gasparikiem, trenerem Górnika Zabrze

Ze Spartakiem Trnava były cztery razy z rzędu trzecie miejsca i trzy puchary Słowacji. Jak będzie w Zabrzu? Fot. Marcin Bulanda/ Pressfocus.pl

Na godziny przed meczem z Piastem ma pan już wyjściowy skład w głowie czy są jeszcze jakieś wątpliwości?

- Mam już ten skład przygotowany. Będzie podobny do tego, co było wcześniej, kiedy zawodnicy byli zdrowi. Owszem, są u nas nowi piłkarze, kilku dołączyło później i dlatego musimy jeszcze wspólnie potrenować, ale przygotowani są wszyscy. Jedni wprawdzie nie grali wcześniej w swoich klubach, albo grali mniej, a jeszcze ten ostatni sparing został odwołany, ale z tego, co widzę, mogę być spokojny o to, że pokażą poziom i jakość.

Wszyscy jednak nie mogą zagrać. Weźmy na przykład środek pomocy, gdzie w wygranych zimowych sparingach z Żyliną i Ried nie wystąpili ani Patrik Hellebrand, ani Lukas Ambros. Przyszedł ze Sparty Praga Lukas Sadilek i wydaje się pewniakiem do grania, podobnie jak Jarosław Kubicki. Kto w takim razie nie wybiegnie na boisko w meczu z Piastem?

- Dla mnie też to była trudna sprawa: jak to rozwiązać (uśmiech). Przyszedł Sadilek i na trzy pozycje w środku pola mamy czterech bardzo dobrych graczy. Mamy jakiś plan, pokażemy to, myślę, na boisku. Zasada jednak jest zawsze ta sama: wybieramy tych, którzy w tej chwili są w najlepszej formie i w kontekście przeciwnika, żeby się dostosować, bo każdy z zawodników jest trochę inny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że szkoda będzie, gdy któryś z tej czwórki nie zagra w podstawowym składzie.

Jeszcze pytanie o Ousmane Sow, który jesienią był waszym najlepszym piłkarzem, również jeżeli chodzi o liczby, bo wbił 9 goli. Dlaczego zgodził się pan na jego sprzedaż?

- Nie jest najmłodszy, zagrał tutaj tylko jedną rundę na najwyższym poziomie, a do tego ta kwota transferowa była bardzo wysoka. To mi się podoba. Wiem, że każdy chce grać w lepszej lidze, w lepszym klubie, dlatego mamy tutaj tylu trenerów, którzy pracują z naszymi piłkarzami - po to, żeby byli lepsi. A Sow ma 25 lat, pokazał, że wystarczy jedna runda, żeby wszystko zmienić.

Rozmawiał pan z Senegalczykiem? Pytam, bo na obozie w Hiszpanii jego nowy klub, Broendby, grał z Piastem. Macie od Sow’a jakieś informacje o gliwiczanach?

- Ja z nim nie rozmawiałem, ale kontakt... był (uśmiech). W tym meczu strzelił zresztą nawet bramkę (mecz Piast – Broendby 17 stycznia zakończył się remisem 1:1 – przyp. red)]. Mówił, że Piast w grze z nimi wyglądał bardzo dobrze.

Co można powiedzieć o waszym sobotnim rywalu?

- Mamy informacje z jego sparingów, wiem jak mu szło, że dobrze wyglądał i ma w zespole dobrych piłkarzy. Będzie jednak ponad 20 tys. kibiców na trybunach i chcemy, żeby ta dobra energia nas poniosła. Gramy u siebie, przed pełną widownią i chcemy mieć wszystko pod kontrolę.  

Gdy patrzy się na wasz skład, to wydaje się, że z Piastem na boisko wybiegnie tylko trzech Polaków w wyjściowym zestawieniu, czyli Marcel Łubik w bramce oraz Rafał Janicki i Jarosław Kubicki. Czy Górnik nie traci przez to części swojej tożsamości?

- Rozumiem to, ale z drugiej strony staramy się przy tych transferach, których dokonujemy, ściągać też polskich piłkarzy i tak też jest w tym okienku. Mamy kilku nowych Polaków. Inna kwestia, kto zagra, bo jak mówię – stawiamy na tych, którzy w danym momencie są w najlepszej dyspozycji. Co do tożsamości, to ona jest zachowana, bo jest „Poldi”, są inni zawodnicy, którzy grają tutaj od dłuższego czasu, jak Olkowski.

Jest też trener. Był pan przecież piłkarzem Górnika.

- Ale byłem tutaj krótko. Może teraz zabraknie graczy z długim stażem w wyjściowej jedenastce, ale - powtarzam - kierujemy się tym, kto jest najlepszy.                

W ostatnich dniach doszedł Paweł Bochniewicz, co odbiło się szerokim echem. Może nie grać w pierwszych meczach, ale potem na pewno będzie chciał występować. W środku pomocy, o czym mówimy, też jest zażarta walka o miejsce. Nie będzie problemu z zarządzaniem, patrząc ze szkoleniowego punktu widzenia?  

- Myślę, że tak nie będzie, sądzę, że wszystko będzie pod kontrolą. Może będzie trochę trudniej, ale jeśli chcemy tworzyć jeszcze mocniejszego Górnika, to musimy budować jeszcze mocniejszą kadrę, nie tylko wyjściową jedenastkę. Musimy mieć też takich zawodników, którzy może gdzieś indziej by grali, ale tutaj może z tym nie być tak łatwo, muszą to sobie wywalczyć.

Piłkarze podkreślali, że zimą mocno pracowaliście nad tym, żeby w obronie być mocniejszym, żeby tracić mniej bramek. Z pierwszych czterech ligowych gier - trzy gracie u siebie. Akcent na atak pozycyjny też chyba był stawiany?

- Tak, rzeczywiście: popracowaliśmy nad grą w defensywie, bo nie chcemy, żeby to wyglądało tak, jak w dwóch ostatnich spotkaniach w lidze -z Radomiakiem i z Lechią. Nie znaczy to oczywiście, że będziemy grać defensywnie. Chcemy być w obronie mocniejsi, ale chcemy też grać ofensywnie, tak będzie teraz, tak będzie za tydzień z Lechem, bo patrzymy na siebie. W ofensywie mamy wypracowane rozwiązania, na których będziemy chcieli polegać.

Rozmawiał Michał Zichlarz         

Pożegnanie z Polską

Z Zabrzem i z ekstraklasą pożegnał się Luka Zahovič. Doświadczony napastnik ze Słowenii przeniósł się do rumuńskiego CFR Cluj. W ekstraklasie występował od 2020 roku, najpierw w Pogoni Szczecin, a od 1,5 roku w Górniku. Ma łącznie 144 mecze i 29 goli w naszej lidze.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się