Z powodów sportowych i finansowych

Rozmowa z Michaelem Wiedererem, prezydentem EHF

Michael Wiederer chce, aby piłka ręczna się stale rozwijała. Fot. IMAGO / Press Focus

Od sezonu 2026/27 wprowadzone zostaną zmiany w Lidze Mistrzów oraz w Lidze Europejskiej mężczyzn. Dlaczego EHF uznała za konieczne podjęcie tych kroków?

- Na szybko rozwijającym się rynku sportu i mediów tradycyjny sport, taki jak piłka ręczna, musi wyznaczyć nowe priorytety. Nie będę ukrywał, że reformujemy najważniejsze reprezentacyjne i klubowe rozgrywki z powodów sportowych, jak i finansowych. Oczywiście zmiany zostały zaakceptowane po szerokich wielomiesięcznych dyskusjach, konsultacjach ze wszystkimi kluczowymi interesariuszami europejskiej piłki ręcznej, jak ligi, kluby, przedstawiciele zawodników i federacje. Wszyscy byli zaangażowani i wszyscy mieli możliwość wniesienia swojego wkładu. Statutowo na EHF spoczywa dbanie o rozwój i przyszłość dyscypliny. 

Jakie są główne cechy nowego systemu najważniejszych rozgrywek?

- Jest powszechne zrozumienie, aby zwiększyć liczbę drużyn i zaangażować w rozgrywki na najwyższym poziomie więcej zespołów. Z 24 drużynami Liga Mistrzów nadal pozostanie najbardziej prestiżowa, skupiając najlepszych z najlepszych i docierając do większej liczby krajów niż w poprzednich latach. Pragnę zaznaczyć, że w rozgrywkach weźmie udział co najmniej 14 drużyn z różnych krajów. W nowym systemie rozegrane zostaną łącznie 132 mecze, czyli tyle samo, co w obecnym formacie, jednocześnie wiosną będzie o jedną rundę mniej. W związku z tym zmniejszamy obciążenie zawodników w kluczowym okresie dla wielu europejskich lig.

Podobnie będzie w Lidze Europejskiej?
- Liga Europejska z 32 drużynami oferuje teraz spójny, czytelny system, ponieważ rozgrywki rozpoczną się od fazy grupowej – bez meczów kwalifikacyjnych. Co więcej, na pewnym etapie połączymy Ligę Mistrzów i Ligę Europejską, gdyż 14 drużyn, które „spadną” z Ligi Mistrzów dołączy do Ligi Europejskiej w play offie lub w 1/8 finału. Ta reforma ma na celu podniesienie jakości widowisk, zwiększenie rywalizacji.

Dlaczego EHF zdecydowała się przyznawać miejsca w Lidze Mistrzów także na podstawie „dzikiej karty”?

- Kluczowe w tym pomyśle było to, aby w Lidze Mistrzów występowały najlepsze drużyny. Ważne było również w tej kwestii docenienie sportowych zasług, stąd uwzględnienie możliwości przyznania miejsca obrońcom tytułu Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej z poprzedniego sezonu, jeśli nie zakwalifikują się do nowej edycji.

Możliwość włączenia klubów spoza Europy to absolutna nowość. Skąd ten pomysł?

- To opcja, która będzie jeszcze wymagała bardzo starannych rozważań. Koordynacji działań w porozumieniu z Międzynarodową Federacją Piłki Ręcznej oraz z federacjami kontynentalnymi. Musimy uwzględnić geograficzne ograniczenia, poziom klubów spoza Europy. Istotne będą standardy jakości, więc może trzeba będzie wprowadzić licencjonowanie określonej liczby, aby zabezpieczyć standardy naszych najważniejszych klubowych rozgrywek.

Wspomina pan o kryteriach jakości, jakie będą musieli obowiązkowo spełniać uczestnicy Ligi Mistrzów?

- Obecnie EHF analizuje sytuację związaną z obiektami i widownią, rynkami telewizyjnymi w danym kraju, wynikami oglądalności poprzednich sezonów, zarządzaniem klubami, możliwościami cyfrowymi. Na tej podstawie ustalone zostaną kryteria, które obowiązywać będą od wiosny, a ostatecznie wdrożone zostaną do przepisów na następny sezon. Ważne podkreślenie - dla wszystkich uczestników Ligi Mistrzów przestrzeganie kryteriów będzie obowiązkowe.

(ZC)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się