Z polskimi akcentami
W czwartek czeska reprezentacja po raz pierwszy w swojej historii zagrała w górniczej Karwinie. Były mocne ekstraklasowe akcenty.
Patrik Hellebrand (z lewej), piłkarz Górnika Zabrze, zadebiutował wczoraj w reprezentacji Czech. Fot. Michał Chwieduk
Michał Zichlarz z Czech
Narodowa reprezentacja naszych południowych sąsiadów przeżywa turbulencje, podobnie zresztą jak Biało-czerwoni kilka miesięcy temu. W październiku po sensacyjnej porażce w eliminacjach mistrzostw świata z Wyspami Owczymi (1:2) pracę stracił trener Ivan Hašek. Zastępuje go Jaroslav Kostl, choć wśród potencjalnych następców pojawiło się nazwisko samego Juergena Klinsmanna. Na razie jest Kostl, który prowadził czeskie Lwy w czwartkowym towarzyskim spotkaniu z reprezentacją San Marino (numer 210 w rankingu FIFA) oraz poprowadzi w rywalizacji z Gibraltarem o punkty we wtorek w Ołomuńcu.
Z Karwiny do… ekstraklasy
Spotkanie w Karwinie, która leży tuż przy naszej granicy i gdzie w miejscowym MFK trenuje spora grupa młodych polskich zawodników, szczególnie z powiatu wodzisławskiego, miało historyczny wymiar. Czesi po raz pierwszy zagrali w tym 50-tysięcznym górniczym mieście. – Wcześniej gościliśmy u nas młodzieżową reprezentację Czech, teraz przyszedł czas na pierwszą reprezentację. To dla nas wyróżnienie, bardzo to sobie cenimy – cieszy się dyrektor sportowy MFK Karwina, w przeszłości piłkarz tego klubu, a także FC Porto, Lubomir Vlk. Dodajmy, że w futbolowej akademii MFK przed laty trenowali tacy piłkarze jak Dawid Błanik, obecnie Korona Kielce czy Maciej Ambrosiewicz, teraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
– Czeska reprezentacja grała wcześniej często w Ostrawie na starym stadionie Banika na Bazalach czy na miejskim obiekcie w Witkowicach, ale w Karwinie jeszcze nie. To na pewno wydarzenie, choć rywal nie jest zbyt atrakcyjny. Ważniejszy będzie wtorkowy mecz w Ołomuńcu z Gibraltarem o punkty w eliminacjach mistrzostw świata. To też będzie spotkanie w dniu święta narodowego, bo 17 listopada to rocznica aksamitnej rewolucji z 1989 roku – przypomina Janusz Bittmar, wicenaczelny polskojęzycznego „Głosu” z Cieszyna, który sam mieszka w Ostrawie, 400 metrów od Bazal, gdzie ma być wybudowany nowy stadion, który pomieści 20 tysięcy wodzów. Na razie Banik gra w Witkowicach.
Wczorajszy mecz na kameralnym stadionie w Karwinie, który ma pojemność 5500 miejsc, oglądało niespełna 4 tysięcy widzów. Niewielu… Żartobliwie można napisać, że większym zainteresowaniem cieszyły się otwarte treningi czeskiej kadry, na których było sporo młodzieży.
Chciał zagrać w Součkiem
Mieliśmy polskie akcenty. Prowadzącymi mecz Czechy – San Marino byli polscy arbitrzy – głównym Paweł Raczkowski, na liniach pomagali mu Marcin Boniek i Dawid Golis, a za VAR odpowiadał Paweł Pskit. Do tego w wyjściowej jedenastce Czechów zobaczyliśmy lidera Górnika Zabrze Patrika Hellebranda. Pomocnik 14-krotnego mistrza Polski wcześniej był tylko w szerokiej kadrze drużyny narodowej. Teraz dostał szansę i to od razu w wyjściowym zestawieniu. – Zagrać w reprezentacji swojego kraju to spełnienie marzenia każdego piłkarza. Chciałbym dostać szansę u boku Tomaša Součka – mówił przed meczem 26-letni Hellebrand. Selekcjoner Kostl spełnił to życzenie. Piłkarz Górnika wybiegł na boisko w wyjściowym zestawieniu, grając na środku pomocy razem z jednym z liderów, grającym na co dzień w West Ham United Součkiem. Inna z gwiazd czeskiej kadry, najlepszy napastnik Patrik Schick, był rezerwowym.
Czesi w kryzysie
Przeciwko ostatniej drużynie w rankingu FIFA gospodarze grali nerwowo i słabo. Nie potrafili złapać rytmu, akcje były rwane i szarpane. Przed upływem drugiego kwadransa sędzia Raczkowski podarował Czechom wątpliwego karnego za niby faul na Adamie Karabcu. Do piłki podszedł Souček i… fatalnie chybił, posyłając futbolówkę obok słupka. Gracz WHU zrehabilitował się kilka minut później, posyłając piłkę do bramki po uderzeniu głową. Tylko na tyle stać było Czechów, którzy w końcówce, po atomowym uderzeniu 19-letniego Alberto Riccardi, grającego we włoskiej Serie D w Imolese, mogli jeszcze stracić gola...
Hellebrand? Wystąpił ponad godzinę i pokazał się z dobrej strony. Jak w Górniku cały czas był pod grą, starając się rozgrywać piłkę i szukać ofensywnych rozwiązań. Debiut na plus!
MECZ TOWARZYSKI
◼ Czechy – San Marino 1:0 (1:0)1:0 – Souček, 40 min (głową)
CZECHY: Jedlička – Coufal, Vitik, Zeleny, Jurasek (63. Ryneš) – Karabec (63. Doudera), Hellebrand (63. Beran), Sadilek, Souček (77. Červ), Ladra (77. Danek) – Sejk (63. Schick). Trener Jaroslav KOSTL.
SAN MARINO: Colombo – Benvenuti (61. Fabbri), Cevoli, Rossi, Riccardi – Berardi (61. Sensoli), Golinucci (71. Mularoni), Casadei (86. Vitaioli), Zannoni, Lazzari (71. Capicchioni) – Nanni (86. Giacopetti). Trener Roberto CEVOLI.
Sędziował Paweł Raczkowski (Polska). Widzów 3721. Żółte kartki: Soucek, Coufal – Lazzari, Capicchioni.
