Z pasterką… u Bogdana Szczygła

Józef Gawliczek (w środku) został uhonorowany w szczególny sposób przez prezesa Polskiego Związku Kolarskiego Rafała Makowskiego (z prawej) oraz Bogdana Szczygła (z lewej).


Z pasterką… u Bogdana Szczygła

Aktualny mistrz świata opowiadał w trakcie kolarskiej wigilii, jak na trudnej trasie w Hamburgu sięgnął po złoto.


Co prawda nie tak jak w starej polskiej kolędzie, w której śpiewamy: „cztery tysiące lat wyglądany” - bo tylko 3 lata czekali kolarze na powrót do tradycji spotkań wigilijnych - ale po frekwencji na spotkaniu zorganizowanym przez prezesa Fundacji Gwardia Katowice, Bogdana Szczygła, widać było najlepiej, że środowisko tego potrzebuje. W miniony piątek spotkali się przedstawiciele kilku pokoleń ścigania na szosie. Byli olimpijczycy, uczestnicy mistrzostw świata, Wyścigu Pokoju i Tour de Pologne oraz Tour de l’Avenir czy Milk Racei innych wielkich zagranicznych imprez.

Do 2019 roku zapoczątkowana na początku tego stulecia impreza integrująca „Starą Gwardię” odbyła się 17 razy. Następnie pandemia i jej skutki przerwały zjazdy kolarskiej braci, aż wreszcie Szczygieł, który dał się już poznać jako reaktywator Kryterium Asów, odrodził także kolarską wigilię. Wystarczyło jedno hasło i dziesiątki telefonów, żeby w piątkowy wieczór, w restauracji „Mega-Smak” w Katowicach zameldowali się: Adam Borkowski, Sławomir Brant, Sławomir Chrzanowski, Piotr Czopek, Robert Czopek, Tomasz Filapek, Sławomir Frejowski, Franciszek Gazda, Marcin Gembka, Grzegorz Gronkiewicz, Stanisław Horst, Jan Kasperkiewicz, Henryk Krawczyk, Zdzisław Krudysz, Stanisław Labocha, Jan Magosz, Jarosław Michalec, Piotr Miciak, Bogdan Nowak, Robert Ostrowski,Roman Pajor,Antoni Pietrukaniec, Mieczysław Pluciak, Dariusz Potaniec, Tomasz Radzki, Jerzy Rosik, Sławomir Saternus, Artur Sekta, Aleksander Słomka, Stanisław Szafraniec, Wojciech Szafraniec, Krzysztof Szwd. Marek Wolski, Krzysztof Wróbel, Krystan Zajdel


Puchar dla Józefa Gawliczka

- Jest to już nasza w sumie 18. kolarska wigilia - podkreślił na początku Bogdan Szczygieł. - Cieszę się, że przyjęliście moje zaproszenie i że znowu możemy się spotkać. Witam w naszym gronie prezesa Polskiego Związku Kolarskiego Rafała Makowskiego, z którym wspólnie mam ogromną przyjemność wyróżnić specjalnym pucharem Józefa Gawliczka. Uznaliśmy, że od tego roku, na każdej następnej wigilii kolarskiej, będziemy honorować jednego, najbardziej zasłużonego kolarza. Kapituła postanowiła, że to trofeum z numerem 1 przyznamy człowiekowi urodzonemu 29 stycznia 1939 roku w Mszanie - 3-krotnemu mistrzowi Polski w wyścigu górskim, zwycięzcy Tour de Pologne i Milk Race (Wyścigu Dookoła Anglii) oraz 3-krotnemu uczestnikowi mistrzostw świata i 4-krotnemu uczestnikowi Wyścigu Pokoju.


Opłatek i barszcz z uszkami

Nie mogło też zabraknąć chwili ciszy upamiętniającej tych, którzy byli stałymi bywalcami kolarskich wigilii, ale tym razem już nie zasiedli przy stole, bo ścigają się dzisiaj na niebiańskich szosach z Zygmuntem Hanusikiem, Stanisławem Gazdą i Henrykiem Komuniewskim na czele. Był również czas na modlitwę poprowadzoną przez księdza prałata Stanisława Nogę – współpracującego z Parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Katowicach-Murckach, miłośnika kolarstwa i fana Józefa Gawliczka.

Jak zwykle na wigilijnym stole pojawiły się też opłatki, a gdy już wszyscy wszystkim złożyli życzenia, przyszła kolej na barszcz z uszkami, groch z kapustą i rybę oraz inne świąteczne smakołyki. Przede wszystkim królowały jednak rozmowy, wspomnienia, opowieści…


W tęczowej koszulce

Wśród zaproszonych gości był także aktualny, świeżo upieczony mistrz świata w przełajach w kategorii 70+ Waldemar Banasińki. 1 grudnia w Hamburgu sięgnął on po tęczową koszulkę, w której zaprezentował się kolarskiej braci.

- Wywalczyłem ją w wyścigu na trudnej trasie - zaznaczył Waldemar Banasiński. - Ślisko, śnieg, podjazdy, zjazdy. Raz upadłem na trzeciej z pięciu pętli i choć od początku prowadziłem, to nagle przed metą zobaczyłem, że przede mną jest zawodnik z numerem 46, który przez pewien czas jechał ze mną ramię w ramię. Zacząłem się więc zastanawiać, czy przypadkiem w jakimś momencie mnie nie wyprzedził i po przejechaniu linii mety nie byłem pewien, czy wygrałem. Dopiero po chwili, gdy sprawdziłem wyniki, okazało się, że jechałem tak szybko, że niemal go zdublowałem.

 

48. Kryterium Asów i wyścig kategorii UCI

Takich kolarskich opowieści, a także anegdot „wyssanych z bidonu”, było znacznie więcej. Nic więc dziwnego, że spotkanie, w którym uczestniczy także kronikarz kolarskich imprez na Śląsku, Henryk Grzonka, trwało do późnych godzin nocnych.

- Nie patrzyłem na zegarek, ale wydaje mi się, że dotrwaliśmy do północy, a później na... Pasterkę przenieśliśmy się jeszcze do mnie do domu - stwierdził Bogdan Szczygieł. - Z tymi, którzy byli, rozchodziliśmy się więc do domów, od razu umawiając się na kolejną kolarską wigilię za rok. Natomiast ci, którzy nie mogli dotrzeć do Katowic, ale tak jak wicemistrz świata z 1979 roku Witold Plutecki widzieli zdjęcia z naszej imprezy, wysłali mi informacje z gratulacjami za zorganizowanie tego spotkania. Były także życzenia dla wszystkich uczestników oraz zapewnienia, że w 2024 roku postarają się być z nami. Otwieram więc listę, a mówiąc poważnie po takim zastrzyku dobrej energii zabieram się do organizacji Kryterium Asów, które w maju 2024 roku będzie miało już numer 48. Jednocześnie, pierwszy raz będzie miało w swoim programie wyścig zaliczany do kategorii UCI, dlatego na szosach w Bielsku-Białej pojawią się kolarze z zawodowych grup. I to jest w tej chwili moje zadanie, a jednocześnie życzenie u progu nowego roku.  

Jerzy Dusik

 

Wspólna fotka mistrzów. Z prawej Waldemar Banasiński, świeżo upieczony mistrz świata 70+, w środku Józef Gawliczek, z lewej Henryk Krawczyk.

Zdjęcia: Dorota Dusik