Z ligi nikt nie chce spaść

Rozmowa z honorowym prezesem Zagłębia Sosnowiec

Czy Leszek Ojrzyński odpowiednio zmotywuje Miedziowych po porażce w ostatniej kolejce? Fot. Gleb Soboliev / Press Focus

NA KOLEJKĘ ZAPRASZA LESZEK BACZYŃSKI

Straszny ścisk nam się zrobił w czubie tabeli ekstraklasy. Trzy czołowe zespoły mają tyle samo punktów po tym, jak Jagiellonia pokonała w zaległym meczu GKS Katowice. Patrząc na rozkład jazdy przed najbliższą kolejką, teoretycznie najłatwiejsze zadanie ma Lech Poznań, który podejmie „czerwoną latarnię” ligi z Niecieczy. Przed nami mecz bez historii?

– Na papierze Lech jest faworytem, ale to nie jest tak, że Termalica położy się przed ekipą z Poznania i będzie prosić o najniższy wymiar kary. Pamiętajmy, że gospodarze będą mieli w nogach mecz pucharowy z Szachtarem. Zespół z Wielkopolski nie porywa, ale punktuje dość regularnie, potrafi wyszarpać punkty. Ekipa z Niecieczy jest blisko spadku i choćby z tego powodu będzie walczyć. Wszystko zależy od tego, z jakim nastawieniem Poznaniacy wyjdą na to spotkanie. Stawiam na Lecha, ale nie wykluczam niespodzianki.

W roli gospodarza zagra także Jagiellonia, ale tutaj sprawa wydaje się trudniejsza. Rywalem Wisła Płock, która w ostatniej kolejce się przełamała. Nafciarze pójdą za ciosem?

– Chwała działaczom w Płocku, że wytrzymali ciśnienie i mimo fatalnego początku rundy w wykonaniu Wisły trener Misiura pozostał na stanowisku. Przed tygodniem w Białymstoku wygrał Piast, to czemu nie miałaby tam wygrać teraz Wisła? Jaga w tygodniu odrabiała zaległości, Wisła ma jeden mecz mniej w nogach. Stawiam na remis ze wskazaniem na Jagiellonię.

Lider z Lubina jedzie do Lublina. Kto w tej konfrontacji będzie górą?

– Motor miał kryzys na początku, gdy przegrał wysoko z Jagiellonią, a potem u siebie z Lechią, ale w czterech kolejnych meczach zdobył 10 punktów, jest niepokonany od dłuższego czasu i na pewno nie jest bez szans. Zagłębie co prawda potknęło się w ostatniej kolejce, ale widać, że trener Ojrzyński dobrze przygotował zespół, który jest pewny swego, wychodząc na boisko. Lubinianie nic nie muszą, nie ma „napinki”, a są wyniki. Znając charakter trenera Miedziowych, to tak zmotywuje zespół, że za wszelką cenę będzie się chciał odegrać za ostatnią porażkę.

Jeszcze do niedawna mecz Legia – Raków to były konfrontacje o czołowe lokaty w tabeli, a tymczasem dziś oba zespoły są na przeciwległych biegunach. Emocji na pewno nie zabraknie, bo oba zespoły – choć mają różne cele – potrzebują punktów. Dodatkowo kibiców elektryzuje osoba Marka Papszuna, który po raz pierwszy zagra przeciwko ekipie z Częstochowy. Fakt, że jeszcze do niedawna trenował Raków, ułatwi sprawę jego nowej drużynie?

 Na pewno trener Papszun zna ten zespół, przecież zimą praktycznie nie doszło tam do jakichś spektakularnych transferów. Pytanie – na ile ta wiedza przełoży się na postawę Legii? Mówimy o teorii, a boisko to praktyka. Legia gra wiosną skuteczniej niż jesienią, punktuje, choć do ideału jeszcze daleko. Raków też ma jednak swoje problemy, nowemu trenerowi trudno jest wejść w buty Papszuna, a na każdym kroku jest porównywany do poprzednika. Pamiętajmy, że Raków będzie mieć w nogach, podobnie jak Lech, mecz pucharowy. Dla Legii to może być dobry moment na prawdziwe przełamanie. Przydałby się taki mecz z wyraźną wygraną, po dobrej grze. Kibice w Warszawie na to czekają i być może w niedzielę się w końcu się to stanie.

O utrzymanie walczy nie tylko Legia, ale także Widzew i to kolejny dowód na to, że pieniądze nie grają. Wyobraża pan sobie, że ekstraklasę opuszczają oba te zespoły?

W piłce wszystko jest możliwe, nie takie kluby w innych ligach spadały klasę niżej. Intuicja mi jednak podpowiada, że jedni i drudzy w tym sezonie się uratują. Widać, że – kolokwialnie mówiąc nikt z ligi nie chce spaść i walka będzie toczyć się do końca, ale Legia i Widzew powinny się uratować. W Łodzi potrzebny był ktoś taki jak Aleksandar Vuković. Z jednej strony twardy, nieustępliwy trener z charakterem, ale zarazem z warsztatem i znający realia naszej ligi, czego o poprzedniku nie można było powiedzieć. W meczu z Górnikiem to Widzew jest faworytem i to podobnie jak w przypadku Legii doskonały moment na odbicie się i uwierzenie w swoją moc.

Rozmawiał Krzysztof Polaczkiewicz



Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się