Z góry lepiej widać
Beniaminek z Katowic objął fotel lidera III grupy Betclic 3. Ligi. Czy drugi awans z rzędu jest możliwy?
Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej - cieszą się Spartanie z katowickiej Koszutki. Fot. FB/Sparta Katowice
SPARTA KATOWICE
W poprzednim sezonie katowiczanie występowali na poziomie 4. ligi. Choć mówiło się, że może to być wyjątkowo silny beniaminek, który będzie w stanie namieszać w czołówce, to prezes Maciej Handwerker starał się raczej tonować nastroje. - To nie jest melodia na najbliższe miesiące, bo z dużym respektem podchodzimy do 3. ligi. Na pewno będziemy potrzebowali czasu na przestawienie się, bo pamiętamy jak było po awansie z „okręgówki”. Te poziomy jednak się różnią - mówił nam w czerwcu.
W szerszym planie nie ukrywał jednak, że ambicje Sparty sięgają 2. ligi. Awansu w roli beniaminka raczej nie zakładał, ale ekipa z Katowic ma na niego całkiem realne szanse. Po ostatniej wygranej w Częstochowie ze Skrą (2:1) oraz stracie punktów przez Górnik Polkowice w Kluczborku (0:2), awansowała na czoło stawki. Warto dodać, że wygrana pod Jasną Górą okupiona została „przygodami”, a mianowicie awarią klubowego autokaru mniej więcej w połowie drogi. Dzięki wyrozumiałości rywali spotkanie rozpoczęto godzinę później. - Dziękuję wszystkim osobom, które pomogły nam dotrzeć do Częstochowy, bo mieliśmy naprawdę poważne problemy - mówił nam tuż po końcowym gwizdku trener Tomasz Wróbel.
Wygrana ze Skrą miała swoją wagę, bo częstochowianie mieli za sobą serię pięciu meczów bez porażki (zdobyli 13 na 15 możliwych punktów). Kolejna wygrana pozwałaby im realnie myśleć o włączeniu się do walki o szybki powrót na szczebel centralny... - W 3. lidze gra w tej chwili wielu bardzo dobrych zawodników oraz klubów. Wiedzieliśmy, jak wysoko poprzeczkę zawiesi Skra i to się potwierdziło. To był mecz, który może być fajną wizytówką tej ligi. Szanujemy bardzo to zwycięstwo, nawet nie patrząc w tabelę. Cieszymy się, że ta runda idzie tak bardzo po naszej myśli, ale jednocześnie mamy świadomość, że przed nami jeszcze dużo pracy - dodał szkoleniowiec Sparty, któremu w prowadzeniu zespołu pomagają Grzegorz Rajman i Kamil Witkowski.
Co ciekawe, katowiczanie lepiej spisują się na wyjazdach. To w delegacjach zdobyli 18 z 34 dotychczasowych punktów. Na swoim obiekcie jeszcze nie przegrali, ale dość często, bo aż czterokrotnie, remisowali. W najbliższą sobotę o 12.00 podejmą Polonię Nysa.
Mariusz Rajek
CZY WIESZ, ŻE...
Pierwszy weekend listopada był udany nie tylko dla katowickiej Sparty, ale też dla Podlesianki, która - wykorzystując potknięcie ROW-u 1964 Rybnik (0:1 w domowym meczu z Orłem Łękawica) - zajęła miejsce wfotelu lidera 4. ligi. Pomogło jej w tym wyjazdowe 3:0 z derbowym starciu z Rozwojem. W sobotę o 14.00 przyjdzie jej bronić 1. miejsca w spotkaniu z... ROW-em.
