Wzloty i upadki kadrowiczów
Niektórzy błyszczą, inni mają problemy.
Aleksander Dziewa zagrał kolejny dobry mecz w barwach Benfiki. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus
◼ To nie był udany weekend dla Olka Balcerowskiego w barwach Unicaji Malaga. Mimo że jego drużyna rozbiła Casademont Saragossa 112:89, polski środkowy odegrał w tym meczu jedynie epizodyczną rolę i jako jedyny w rotacji trenera Ibona Navarro zakończył spotkanie z ujemnym wskaźnikiem eval. Polak był na boisku tylko 6 minut, nie oddał rzutu, miał stratę i aż 3 faule.
◼ W lidze tureckiej, mimo domowej porażki Pinaru Karsiyaka z Turk Telekom Ankara 75:85, Michał Sokołowski zanotował double-double, zapisując 11 pkt i 12 zbiórek. Nasz reprezentant spędził na parkiecie 26 minut i uzyskał najwyższy w przetrzebionym kontuzjami zespole wskaźnik efektywności (18), trafiając przy tym wszystkie osiem rzutów wolnych.
Mateusz Ponitka w meczu Bahcesehiru Koleji przeciwko Yukatelowi Merkezefendi (wygranym 79:65) pełnił funkcję solidnego „zadaniowca”. Choć nie błyszczał pod względem punktowym, tradycyjnie dołożył sporo w innych elementach – w 18 minut zanotował 2 punkty, 3 asysty, 5 zbiórek.
Tymczasem Jordan Loyd w zwycięskim derbowym meczu Anadolu Efes z Besiktasem (89:80) spędził na parkiecie najwięcej czasu w swoim zespole, zdobywając 10 pkt i dokładając 4 zbiórki i 3 asysty.
◼ W lidze portugalskiej w efektownym zwycięstwie nad Queluz (106:68) Aleksander Dziewa był jednym z liderów Benfiki, zdobywając 14 pkt i dokładając 6 zbiórek oraz 3 asysty. Polak zaprezentował bardzo wysoką skuteczność (67% z gry) i w ciągu 22 minut na parkiecie wypracował imponujący wskaźnik +/- na poziomie +28.
◼ W Bundeslidze w barwach Rostock Seawolves Łukasz Kolenda w meczu z NINERS Chemnitz (73:78) dobrze wywiązał się z roli solidnego rozgrywającego, notując 3 punkty oraz największe w zespole 5 asyst.
(pp)
