Wyzwanie kontynentalne
Rusza Liga Mistrzyń! Na start nasze drużyny zmierzą się z potęgami z Włoch i Turcji.
Łodzianki - Sasa Planinsec z lewej i Alicja Grabka - po meczu z UNI Opole (0:3) miały nietęgie miny. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus
EUROPEJSKIE PUCHARY
W bieżącym sezonie nasz kraj ma ponownie trzech reprezentantów w Lidze Mistrzyń: DevelopRes Rzeszów (mistrz Polski), ŁKS Commercecon Łódź oraz PGE Budowlani Łódź (medaliści odpowiednio srebrni i brązowi).
Pierwsze do walki – już we wtorek – przystąpią zawodniczki Budowlanych, które w poprzednim roku awansowały do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Teraz będzie trudno powtórzyć ten wynik, bo trafiły do bardzo wymagającej grupy B. Do tego ostatni sprawdzian przed LM nie wypadł najlepiej, bo przegrały z Uni Opole 0:3.
Trudne zadanie
Już w pierwszym meczu łodzianki czeka bardzo trudne wyzwanie, bo zmierzą się z Igor Gorgonzola Novara. Włoska drużyna otrzymała „dziką kartę” od Europejskiej Konfederacji Siatkówki CEV. Nie należy jednak przywiązywać do tego zbyt wielkiej wagi, bo to bardzo mocna ekipa. Jej trenerem jest świetny przed laty zawodnik, dwukrotny mistrz świata (1990 i 1994) Lorenzo Bernardi, który w latach 2010-14 prowadził Jastrzębski Węgiel. Liderkami zespołu są reprezentantki: Belgii Britt Herbots, Holandii Indy Baijens oraz Niemiec Lina Alsmaier. O sile Igor Gorgonzola stanowią też Japonka Mayu Ishikawa, Amerykanka Taylor Mims czy Sara Bonifacio.Włoski zespół jednak nie jest faworytem grupy. Ten zaszczyt należy się Fenerbahce Medicana Stambuł Agnieszki Korneluk z największymi światowymi gwiazdami, czyli Melissą Vargas i Alessią Orro. Oprócz tego jest jeszcze Benfica Lizbona. - Los nas nie oszczędził i trafiliśmy do bardzo trudniej grupy. Na naszej drodze są dwie potęgi, Fenerbahce, które zawsze jest wśród do faworytów Ligi Mistrzyń, oraz czołowy włoski zespół. W obu drużynach występują reprezentantki Włoch, Turcji, Serbii, Belgii, Brazylii czy Japonii. Wiemy, że rywalki są bardzo mocne, ale chcemy się pokazać z jak najlepszej strony – ocenił Marcin Chudzik, prezes PGE Budowlanych. - Realnym celem jest walka o zwycięstwo w meczach z Benficą i próba „urwania” czegoś faworytom. Trzeba pamiętać, że najlepsza drużyna z trzeciego miejsca ze wszystkich grup zagra w barażach o ćwierćfinał LM, a pozostałe będą grać w ćwierćfinale Pucharu CEV – dodał.
Faworyt z Rzeszowa
W środę zagrają dwie pozostałe nasze ekipy. ŁKS Commercecon we własnej hali zmierzy się z Dresdner S.C. To kluczowe spotkanie w walce o trzecią pozycję. A. Carraro Imoco Conegliano z Joanną Wołosz w składzie oraz nowa siła tureckiej siatkówki, Zeren Ankara, wydają się poza zasięgiem. W klubie ze stolicy Turcji występuje grono byłych i obecnych reprezentantek swoich krajów, m.in.: Serbki Aleksandra Uzelac, Brankica Mihajlović i Maja Aleksić, Ukrainka Swietłana Gatina czy Włoszka Ofelia Malinov.Z wyjściem z grupy nie powinien natomiast mieć problemów DevelopRes. Rzeszowianki są nawet kandydatkami do pierwszego miejsca i bezpośredniego awansu do ćwierćfinału. Ominęły je silne zespoły z Turcji i Włoch. Zaczną od spotkania z mistrzem Bułgarii, Maritzą Płowdiw. Oprócz tego w grupie mają też mistrzów Niemiec, SSC Palmberg Schwerin, i Francji, Levallois Paris Saint-Cloud. – Taki jest plan, by wygrać rywalizację w grupie. Chciałybyśmy bezpośrednio awansować do ćwierćfinału. Ważne, by od pierwszego meczu pamiętać o planach gry i wszystkim innym, co jest związane z dobrym przygotowaniem i odpowiednim nastawieniem. Nie możemy się denerwować podczas długich wymian, tylko trzymać się razem i grać cierpliwie – powiedziała Taylor Bannister, atakująca DevelopResu.
Tylko zwycięzcy
Format i zasady Ligi Mistrzyń nie uległy zmianie – 20 zespołów rywalizuje w pięciu grupach. Bezpośredni awans do ćwierćfinału uzyskają tylko ich zwycięzcy, a ekipy z drugich miejsc plus drużyna z trzeciego miejsca z najlepszym bilansem utworzą pary barażowe, które wyłonią trzech kolejnych ćwierćfinalistów. Cztery pozostałe drużyny, które uplasują się na trzecich pozycjach w grupach, zostaną przeniesione do Pucharu CEV.Dwa inne polskie kluby wystąpią właśnie w Pucharze CEV. Rywalizację zaczynają od 1/16 finału. Moya Radomka zmierzy się z VK UP Ołomuniec (pierwsze spotkanie odbędzie się w Radomiu), z kolei BKS Bostik Bielsko-Biała zagra na wyjeździe z Dinamem Zagrzeb. Rewanże za tydzień.
MECZE POLSKICH DRUŻYN
Wtorek, 25 listopada
◾ RADOM, 20.30: Moya Radomka– VK UP Ołomuniec
Środa, 26 listopada
◾ ŁÓDŹ, 20.30: ŁKS Commercecon– Dresdner S.C. (grupa D)
