Wystrzelił jak z armaty
Ucieczka 15 harcowników z dalekich miejsc w „generalce" nikogo nie zbulwersowała.
Nic tak nie cieszy włoskiego kolarza jak zwycięstwo w Giro. Fot. PAP / EPA
KOLARSTWO - GIRO D'ITALIA
Włoch Alberto Bettiol (XDS Astana) wygrał w miejscowości Verbania nad jeziorem Maggiore 13. etap Wyścigu Dookoła Włoch. Różową koszulkę lidera zachował Portugalczyk Afonso Eulalio (Bahrain-Victorious).
W każdym z trzech Wielkich Tourów, szczególnie w ich drugiej połowie, zdarzają ucieczki złożone z kilkunastu zawodników, które odjeżdżają od peletonu na kilkanaście minut i kończą się powodzeniem. Tak właśnie było wczoraj na odcinku z Alessandrii do Verbanii (189 km) w północnych Włoszech. Kolarze długo przemierzali płaskie tereny Piemontu, żeby dopiero w końcówce nieco pomęczyć się na dwóch podjazdach. Szczególnie ten drugi – krótki, ale stromy – był na tyle wymagający, że świetni sprinterzy nie mieli szans, żeby utrzymać się w czołowej grupie i – co za tym idzie – wygrać etap. Z takiego założenia wyszły ich drużyny, które nie goniły harcowników. Zespoły lidera i jego najgroźniejszych konkurentów też nie zamierzały mocno pracować, oszczędzając się na sobotni górski etap. Dlatego 15 kolarzy – wszyscy z dalekich miejsc w klasyfikacji generalnej – osiągnęło przewagę tak dużą, że każdy z nich mógł myśleć o zwycięstwie.
Losy etapu rozstrzygnęły się podczas ostatniej wspinaczki. Dwóch zawodników ekipy Groupama-FDJ United przygotowało atak swojemu koledze, Joshowi Kenchowi, który zajmował najwyższe miejsce (27.) spośród uciekinierów. Nowozelandczyk faktycznie przyśpieszył, ale bez wielkiej mocy i skontrował go Andreas Leknessund (Uno-X Mobility). Za Norwegiem jechał doświadczony Betitiol, który tuż przed szczytem skumulował siły i wystrzelił jak z armaty, zostawiając rywala daleko za sobą. To było imponujące! Potem Włoch jeszcze nieznacznie powiększył przewagę, ostatecznie wyprzedzając Leknessunda o 26 sekund. Trzecie miejsce zajął Belg Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), który finiszował na czele niewielkiej grupy 44 sekundy po zwycięzcy. Duża grupa, z liderem i faworytami do końcowego zwycięstwa, dotarła do mety ponad 13 minut po Betitiolu, dla którego był to drugi triumf w Giro (pierwszy raz wygrał w 2021).
W czołówce klasyfikacji generalnej nie nastąpiły żadne zmiany. Wciąż prowadzi Eulalio, który o 33 sekundy wyprzedza Duńczyka Jonasa Vingegaarda (Visma-Lease a Bike), a trzeci jest Holender Thymen Arensman (Netcompany INEOS) ze stratą 2:03. W sobotę z pewnością się to zmieni, bo kolarze wjadą w Alpy, kończąc krótki, ale treściwy etap wspinaczką do stacji narciarskiej Pila.
(g)
