Wyspiarski powiew świeżości
Nigdy wcześniej nie widzieliśmy Republiki Zielonego Przylądka na mistrzostwach świata. - To naprawdę dobra drużyna, a jej wynik to efekt lat pracy, a także talentu - przekonuje nas napastnik Radomiaka Vasco Lopes.
Kevin Lenini na co dzień gra w Rosji, a w reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka odgrywa kluczową rolę. Fot. Kim Price/Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus
REPUBLIKA ZIELONEGO PRZYLĄDKA
Wyspy Republiki Zielonego Przylądka ponad 500 lat temu były bezludne. Dopiero w trakcie okresu Wielkich Odkryć Geograficznych zaczęli napływać tam Portugalczycy. Cabo Verde przez lata traktowane były przez Iberyjczyków jako baza wypadowa w Afryce. Wyspy stały się kolonią, a w XX wieku otrzymały status prowincji zamorskiej Portugalii. Niepodległość uzyskały w 1975 roku.
Przedstawiamy w skrócie tę historię, ponieważ jest ona ważna w kontekście awansu reprezentacji z tego kraju do mistrzostw świata. W kadrze tej drużyny jest wielu piłkarzy urodzonych w Portugalii, którzy mają korzenie kabowerdeńskie. Piłkarsko zostali ukształtowani w Europie, a Republikę Zielonego Przylądka odwiedzają przy okazji... meczów międzypaństwowych.
Defensor z Trabzonsporu
Przykładem takiego zawodnika jest Vasco Lopes, zawodnik, który na co dzień gra w Radomiaku. 26-latek urodził się w Barreiro, w okolicach Lizbony. Jako młody chłopak wychowywał się w Benfice, później grał w młodzieżówkach Sportingu. Oboje jego rodziców urodziło się w Republice Zielonego Przylądka. Dlatego właśnie w latach 2021-22 rozegrał on cztery spotkania w kabowerdeńskiej kadrze, gdy był zawodnikiem Farense. I nie jest wyjątkiem!
Najbardziej wartościowym zawodnikiem reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka jest Wagner Pina, środkowy obrońca z Trabzonsporu. To zawodnik urodzony w stolicy Portugalii, który dopiero w 2025 roku opuścił ten kraj w celach zawodowych, wyprowadzając się do Turcji.
Przypadek Republiki Zielonego Przylądka jest podobny do Curacao, które także awansowało na mundial. Kabowerdeńczycy korzystają na historycznym połączeniu z Portugalią, Curacao korzysta na historycznym połączeniu z Holandią.
Selekcjoner od lat
Wspomnianego Vasco Lopesa zapytaliśmy o to, co jest siłą reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka. Był on powoływany do kadry już w momencie, gdy selekcjonerem był Bubista, który od sześciu lat buduje reprezentację. – Przede wszystkim wynik Republiki Zielonego Przylądka jest skutkiem lat pracy, a także talentu. To naprawdę dobra drużyna. Trener Bubista jest selekcjonerem od lat. To świetny szkoleniowiec, który ma odpowiednie podejście do zawodników. Chce osiągać sukcesy – powiedział nam skrzydłowy Radomiaka.
W grupie eliminacyjnej kadra Bubisty spisała się znakomicie, zajmując pierwsze miejsce przed Kamerunem, Libią, Angolą, Mauritiusem i Eswatini. Pierwszy raz w historii tego kraju jego reprezentacja awansowała do mistrzostw świata. To niewiarygodny sukces. Kabowerdeńczycy nie mieli natomiast szczęścia przy losowaniu. Grupa z Hiszpanią, Urugwajem i Arabią Saudyjską będzie bardzo wymagająca. Ewentualne zajęcie trzeciego miejsca będzie ogromnym sukcesem.
Kierunek wschodni
Reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka jest dla nas mocno egzotyczna. Zapytaliśmy więc Vasco Lopesa, na których zawodników powinniśmy zwrócić uwagę podczas mundialu w Ameryce Północnej. Wymienił nazwiska trzech zawodników: Jamiro Monteiro, Kevina Leniniego oraz Benchimola.
Pierwszy z nich do końca sezonu jest zawodnikiem PEC Zwolle. Jest doświadczonym piłkarzem, który piłkarsko wychował się w Holandii. Ma 32 lata, a w reprezentacji zadebiutował w 2016 roku. Jest ostoją kadry w środku pola. Lenini gra Rosji. Jest defensywnym pomocnikiem Krasnodaru. Trafił tam w 2022 roku i jest zawodnikiem pierwszego składu. Benchimol także na co dzień gra w Rosji, w Akronie Togliatti. Jest napastnikiem, który w reprezentacji rozegrał 20 meczów, w których zdobył pięć bramek. Ostatnio pauzował w kadrze z powodu kontuzji i nie jest pewne, czy pojedzie na mundial.
Kacper Janoszka
