Wynik lepszy niż gra

Biało-czerwoni nie mieli większych problemów z pokonaniem Łotyszy, ale do ideału sporo im zabrakło.

Mikołaj Czapliński wczoraj się nie pomylił. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus

ELIMINACJE MŚ 2027

Są takie mecze, w których trzeba narzucić rywalom tempo, styl, wygrać i... zapomnieć. I właśnie do takiego starcia doszło w czwartkowy wieczór w Jełgawie. Tamtejsza hala przypominała raczej obiekt uczelniany niż taki, w którym dochodzi do rywalizacji o awans na mistrzostwa świata. Frekwencja też nie powaliła, ale wypełnione głównie damską młodzieżą trybuny „żyły” od początku do końca.

Pod nieobecność Arkadiusza Moryty i Macieja Gębali funkcję kapitana przejął Michał Olejniczak, ale dopiero w 11 minucie wybiegł na boisko, zastępując Ariela Pietrasika, który nie ma pojęcia o grze w obronie. „Olej” szarpał ambitnie pod obiema bramkami; starał się murować środek defensywy i brał na siebie ciężar gry w ataku, asystując m.in. Kamilowi Syprzakowi. Wracającemu do kadry po dłuższej przerwie obrotowemu PSG nie wszystko wychodziło, ale walczył z poświęceniem. Świetną zmianę dał Mateusz Zembrzycki, który odbił kilka piłek, w tym rzut karny, lecz przede wszystkim uspokoił grę. Ta od początku była szybka, wręcz szalona, a gole sypały się niczym z rogu obfitości. Podobać się mógł również środkowy Piotr Jędraszczyk, a także prawy rozgrywający Andrzej Widomski, choć akurat on musi poprawić skuteczność.

Młodzi Łotysze liczyli, że zabiegają nasz znacznie starszy zespół, ale polegli od własnej broni. O ile do przerwy poniewierany Valdis Kalnins (raz nawet został rzucony na bandę) popisywał się efektownymi akcjami, o tyle po zmianie stron impet 18-latka słabł z każdą chwilą. W pogoń za wynikiem włączyli się jednak jego koledzy i ze spokojnego prowadzenia Polaków (22:16) na kwadrans przed końcem na tablicy widniało tylko 20:23. Na więcej Biało-czerwoni nie mogli jednak Łotyszom pozwolić. Roszady w składzie pozwoliły wypracować bezpieczną przewagę, w czym spora zasługa m.in. bezbłędnego Mikołaja Czaplińskiego i na niedzielny (15.00) rewanż w Ostrowie Wielkopolskim możemy oczekiwać z dużym spokojem.

– Potrzebowaliśmy takiego zwycięstwa. Popełniliśmy pewne błędy, zwłaszcza do przerwy, jednak w drugiej połowie nasza obrona funkcjonowała już dobrze. Mieliśmy problemy z grą w osłabieniu, ale ogólnie jestem zadowolony. Będziemy dalej pracować, bo nic nie zostało rozstrzygnięte. Przed nami drugi mecz, w którym polscy kibice zasługują zobaczyć jeszcze lepszą grę – powiedział selekcjoner Jota Gonzalez. Wygranie dwumeczu uprawni nasz zespół do udziału w decydujących o awansie na przyszłoroczny mundial starć z Austrią.

Marek Hajkowski

◼ Łotwa - Polska 24:33 (12:17)

ŁOTWA: Putra 1, Lagzda - Serafimovics 3, Kalnins 5, Misulis 1, Vilsons, Borisovs 3, Snepsts, Rogonovs 3, Meiksans, Valkovskis 6/3, Vidzis, Pancenko, Suharevs 2. Kary: 8 min. Trener Margots VALKOVSKIS.

POLSKA: Wałach, Zembrzycki - Michałowicz 1, Widomski 2, Jędraszczyk 5, Syprzak 5, Pietrasik 2, Czapliński 9/7, Jankowski, Olejniczak 3, Jarosiewicz 2/1, Mielczarski, Przytuła 1, Tomczak 1, Kaczor, Szyszko 2. Kary: 12 min. Trener Jota GONZALEZ.

Sędziowali: Aleksandar Jović i Nedim Arnautović (Bośnia i Hercegowina). Widzów 890.

Przebieg meczu: 1:2 (2), 4:4 (5), 4:6 (8), 8:6 (10), 8:9 (13), 10:11 (17), 11:12 (22), 12:15 (26), 12:17 (30), 13:18 (32), 15:19 (36), 16:21 (40), 19:23 (43), 21:25 (47), 22:27 (50), 23:30 (54), 24:31 (57), 24:33 (60).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się