Wylądowali w gułagu…
Mundial w Rosji miał swój urok i koloryt, a przy tym w jakiejś części odsłonił tragiczne oblicze tego największego państwa na świecie.
Pomnik braci Starostin na stadionie Spartaka. Fot. Wikipedia
W grudniu 2010 FIFA zdecydowała, kto zorganizuje mistrzostwa świata w 2018 i 2022 roku. Oba wybory (Rosja, Katar) uznano za mocno kontrowersyjne. Rosjanie w boju o mundial pokonali na ostatniej prostej wspólną kandydaturę Portugalii i Hiszpanii.
Miliony w grze
W decydującej, 2. rundzie głosowania na Rosję padło 12 głosów członków Komitetu Wykonawczego FIFA, iberyjska kandydatura zgromadziła ich 7, a belgijsko-holenderska 2. Anglia odpadła w 1. rundzie. To Wyspiarze grzmieli potem, że wszystko odbyło się w oszukańczy sposób. W przekupieniu głosującego gremium, w tym przedstawiciela ze strefy CONCACAF, a zarazem wiceprezydenta FIFA Jacka Warnera, zaangażowane były miliony dolarów… Rosja po zimowych igrzyska w Soczi w 2014 została organizatorem kolejnej dużej imprezy.
To było wielkie wydarzenie, także od polskiej strony. Po 12 latach ponownie wywalczyliśmy awans. Drużyna prowadzona przez trenera Adama Nawałkę, jako ćwierćfinalista Euro 2016, pewnie wygrała eliminacyjną grupę E. W 10 meczach zgromadziła aż 25 punktów. Druga w tabeli Dania (awansowała potem po barażach) miała 5 „oczek” mniej. Czarnogóra, Rumunia, Armenia i Kazachstan się nie liczyły. Robert Lewandowski z aż 16 bramkami był najlepszym strzelcem we wszystkich strefach eliminacyjnych. Polska była na tyle mocna, że losowano ją z pierwszego koszyka. Co to była za radość, kiedy dostaliśmy się do grupy z Senegalem, Kolumbią i Japonią. Awans był przecież oczywisty, pewny. Niestety, jak pokazały potem boiskowe wydarzenia, nie poszło tak, jak zakładano…
Złote klamki dla „Lewego”
Ale po kolei… Do XXI mundialu przygotowywaliśmy się też w „Sporcie”. Latem 2017 dziennik przeszedł kolejną właścicielską zmianę. Tytuł przejęła firma deweloperska Murapol z Bielska-Białej. Za wszystkim stał były dziennikarz m.in. „Faktu” Jarosław Matusiak. Były duże plany, ale jak w przypadku Biało-czerwonych i mundialu w Rosji, nie poszło jak trzeba. Tak czy inaczej, właściciel dał zielone światło na wysłanie reporterów za wschodnią granicę. Organizacja wyjazdu była wyzwaniem, bo Polacy za bazę – co było pierwszym poważnym błędem – wybrali gorące i wilgotne latem Soczi. Ówczesnemu dyrektorowi reprezentacji Tomaszowi Iwanowi tak spodobały się złote klamki w 5-gwiazdkowym hotelu Hyatt Regency Sochi - „Lewy będzie zachwycony” miał mówić - że wybrano lokalizację, z której wcześniej przezornie zrezygnowali inni. Z Soczi na mecze do Moskwy czy Kazania trzeba było latać.
Przy kadrze rezydował Mateusz Miga, który pojawił się w „Sporcie” wraz z nowym właścicielem. Nie miał akredytacji na mistrzostwa, ale na miejscu dawał sobie radę. - Większość mundialu spędziłem w bazie Polaków, czyli w Soczi. To typowy, wypoczynkowy kurort nad Morzem Czarnym, a chciałem zobaczyć chociaż kawałek prawdziwej Rosji. W podróż po tym wielkim kraju ruszyłem dopiero pod koniec fazy grupowej, gdy pociągiem wybrałem się do Wołgogradu na mecz z Japonią. Dopiero wtedy na własnej skórze przekonałem się, jak wielka jest Rosja. Podróż trwała… 23 godziny, a my pokonaliśmy tylko minimalny odcinek na mapie tego gigantycznego kraju. Pociąg też robił wrażenie swoim rozmiarem. Ciągnął się po horyzont, a każdy wagon był zupełnie inny. W moim akurat nie było klimatyzacji, więc zalewałem się potem, leżąc na leżance podwieszonej tuż pod sufitem. W przedziale była jeszcze tylko jedna osoba. Przedstawił się jako Nikolaj Nosal. Uświadomiłem go, że Nosal to jeden ze szczytów w Tatrach Zachodnich, a potem zaczęliśmy się integrować. W Wołgogradzie można poczuć, że czas się zatrzymał. Miasto wciąż żyje bitwą stalingradzką, która przyniosła 2 miliony ofiar. Jeśli tam będziecie, koniecznie wybierzcie się do muzeum poświęconego tej bitwie - mówi dzisiaj Mateusz.
Pomoc rosyjskich przyjaciół
Jak przed każdym mundialem pojawił się temat drożyzny. Sam poleciałem z dziennikarską akredytacją do Moskwy. Stolica Rosji sama w sobie jest droga, a mistrzostwa każdy wykorzystuje po to, żeby wyciągnąć jak najwięcej kasy od przyjeżdżających dziennikarzy, a przede wszystkim setek tysięcy kibiców. Dzięki znajomości z byłym dziennikarzem Alexandrem Prosvetovem - spotkaliśmy się lata wcześniej na jednym z Pucharów Narodów Afryki - wszystko udało się taniej zorganizować, ale i tak koszt trzytygodniowego wyjazdu zamknął się kwotą kilkunastu tysięcy złotych; niemałą wtedy, jak i dziś. Mieszkałem u emerytki, pani Tatiany w północnej części miasta niedaleko stacji „Aeroport”, gdzie obok był Plac Ernsta Telmanna, niemieckiego komunisty sprzed II wojny światowej. Takich miejsc w stolicy byłego Kraju Rad było i jest wiele.
Pierwszego dnia musieliśmy z Tatianą udać się do pobliskiego urzędu, żeby zalegalizować mój pobyt; inaczej byłbym nielegałem. Zaraz potem pojechałem na stadion Spartaka, na konferencję trenera Nawałki przed meczem z Senegalem, zaplanowanym na 19 czerwca. Z tamtej konferencji najbardziej zapamiętałem pytanie, czy dwa te same pytania, zadane przez doświadczonego redaktora Polskiego Radia Andrzeja Janisza: - czy jesteśmy dobrze przygotowani do turnieju? Dwukrotnie padła twierdząca odpowiedź. Kolejne dni, a przede wszystkim wyniki pokazały, że pytania były zasadne…
Stadion Striełka
Po porażce (1:2) na Otkritie Arena z Senegalem przeniosłem się o Niżnego Nowogrodu. To było w czwartek, 21 czerwca. Wstałem o 5.00, żeby dojechać na dworzec, a stamtąd autobusem, wypełnionym kibicami Argentyny, na jej mecz z Chorwacją na Stadionie Striełka. Fantastyczny obiekt znajdujący się w miejscu, gdzie Oka wpada do rozległej, potężnej i przepastnej na kilka kilometrów Wołgi. W Niżnym Nowogrodzie ze swoim Kremlem, i wspaniałą historią byłem jeszcze na ćwierćfinale Francja - Urugwaj i było to moje ulubione miejsce na mundialu. Bilet za przejazd kosztował 1500 rubli (wtedy około 90 zł). Za drugim razem podróżowałem już pociągiem dedykowanym dla dziennikarzy i kibiców, który był za darmo.
Nie po drodze z Berią…
Dobre w Moskwie było to, że na Placu Czerwonym, gdzie mieściła się jedna ze stref FIFA dla kibiców i dziennikarzy, zapraszano byłych reprezentantów. Byli więc Portugalczyk Nuno Gomes, Hiszpan Luis Garca, Brazylijczyk Julio Baptista. Można było z nimi porozmawiać. Świetna rzecz, bo wiadomo, że goni się za dobrym tematem.
Znakomitym wyczuciem i aktywnością wykazało się też słynące z walki o wolność słowa i odkrywanie białych plam w rosyjskiej historii, stowarzyszenie „Memoriał”. Zorganizowało bowiem tour po mieście pod nazwą „When people died for football”, czyli „Kiedy ludzi ginęli dla piłki”.
Założyciele Spartaka Moskwa bracia Starostin - Nikołaj, Andrij, Piotr, Aleksandr, których pomnik stoi na stadionie, wylądowali w gułagu. Nie mieli po drodze z szefem NKWD, mającym na sumieniu setki tysięcy istnień, Ławrientijem Berią. Ten kibicował Dynamo Tbilisi… Co do „Memoriału”, to były to jego ostatnie lata istnienia. Decyzją rosyjskiego sądu w 2022 roku, niewygodne dla władzy stowarzyszenie zostało zamknięte…
Rewelacyjni Trójkolorowi
Piłkarsko był to turniej Europy, która go całkowicie zdominowała. We wspomnianym meczu w Niżnym Nowogrodzie Chorwacja, późniejszy wicemistrz świata, rozbiła w grupie D Argentynę aż 3:0! Najlepsi na turnieju okazali się Francuzi, mający w składzie 19-letnią rewelację turnieju Kyliana Mbappe, czy świetnie grającego Antoine'a Grizmanna (4 gole, 2 asysty). W znakomitym finale, rozegranym 15 lipca na Stadionie Łużniki, Trójkolorowi pokonali Chorwatów 4:2. Trzecia była Belgia, a czwarta Anglia. Najlepszym piłkarzem został Luka Modrić.
Michał Zichlarz
KORESPONDENCI „SPORTU” NA MŚ
1950, Brazylia : -1954, Szwajcaria : Tadeusz Bagier
1958, Szwecja : Tadeusz Maliszewski vel Narcyz Suessermann
1962, Chile : -
1966, Anglia : dr Jerzy Roha
1970, Meksyk : -
1974, RFN: Janusz Jeleń, Zbigniew Łagódka, Jerzy Roha, Józef Bula, Andrzej Konieczny
1978, Argentyna : Janusz Jeleń
1982, Hiszpania : Grzegorz Stański
1986, Meksyk : Grzegorz Stański
1990, Włochy : Grzegorz Stański, Adam Barteczko
1994, USA : Mirosław Nowak, Kazimierz Marcinek
1998, Francja : Mirosław Nowak + Kazimierz Mochlinski
2002, Korea i Japonia : Dariusz Czernik
2006, Niemcy , Dariusz Czernik, Michał Fabian i Dariusz Hermiesz (fotoreporter)
2010, RPA , (Michał Zichlarz, Marek Wawrzynowski)
2014, Brazylia , -
2018, Rosja: Michał Zichlarz, Mateusz Miga
Francja w 2018 roku po raz drugi została mistrzem świata. Na tytułowej okładce nastoletni Kylian Mbappe - gwiazda turnieju.
