Wyjdzie z kryzysu?

Pozycja Kosty Runjaicia jest zagrożona po tym, jak Udinese przegrało pięć spotkań z rzędu.

Kosta Runjaić nie ma na razie powodów do radości. Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus

WŁOCHY

Dotychczasowy sezon Serie A przyniósł już cztery zmiany trenerów. Ostatnia miała miejsce kilka dni temu, gdy w Venezii Giovanniego Stroppę zastąpił Davide Nicola. Niewykluczone jednak, że niedługo dojdzie do kolejnej roszady, bo zagrożony jest szkoleniowiec bardzo dobrze znany w Polsce.

Dostanie szansę na poprawę

Kosta Runjaić, bo o nim mowa, znany jest z pracy w Pogoni Szczecin i Legii Warszawa. Niemiec po pracy w naszej stolicy wyfrunął aż na Półwysep Apeniński, gdzie objął Udinese. Pierwszy sezon Zebrette skończyli na 12. miejscu, a rok później przesunęli się o dwie pozycje. Kryzys przyszedł w obecnie trwającej kampanii.

Udinese dobrze rozpoczęło rozgrywki, bo od czterech punktów w dwóch spotkaniach, udało się także pokonać dwóch rywali w Pucharze Włoch. Potem jednak przyszło aż pięć porażek z rzędu! Ostatni raz Bianconeri przegrali pięć meczów z rzędu pod koniec sezonu w 2025 roku. Wtedy jednak mieli już kilkanaście punktów przewagi i nie martwili się o pozycję.

Ostatnia porażka aż 0:3 z Lecce sprawiła, że Udine spadło w okolice strefy spadkowej. Utrzymuje się ponad kreską tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, niż ma Genoa. – Sytuacja jest klarowna: przegraliśmy pięć z siedmiu meczów od startu kampanii. Odpowiedzialność spoczywa na mnie, bo jestem szkoleniowcem. Zachowam spokój i będę dalej pracował. Jeśli nadal będę mógł zasiadać na ławce, świetnie, a jeśli nie... najważniejsza jest drużyna – podkreślił Runjaić, który ma jednak próbować wydostać zespół z zapaści. Jego stołek jest jednak bardzo gorący, a o przełamanie w najbliższej kolejce wcale nie będzie łatwo. Zebrette zmierzą się z Milanem!

Im gorzej, tym lepiej

Udinese to klub poukładany, ale na razie bez wyników. Na przeciwnym biegunie jest Lazio, które organizacyjnie chwieje się na drewnianych nogach, ale notuje bardzo dobre spotkania.

Przed sezonem Gennaro Gattuso zastąpił Maurizio Sarriego, ale zapewne 48-latek nie spodziewał się, że wchodzi do organizacyjnego chaosu. Ostatni sezon to jedynie 9. miejsce, czyli najgorsze od rozgrywek 2013/14, kiedy Rzymianie zajęli taką samą pozycję. Biancocelesti nie mogą także liczyć na wsparcie swoich kibiców, ponieważ ci protestują przeciwko właścicielowi, Claudio Lotito, któremu zarzucają skąpstwo i brak wzmocnień. Efekt jest taki, że na domowe mecze przychodzi ok. 10 tysięcy kibiców. Dla porównania, na spotkania Romy na Stadio Olimpico zawsze jest ponad 60 tysięcy fanów.

Sezon Lazio rozpoczęło także od kompromitującej porażki 0:2 w Pucharze Włoch z Mantovą z Serie B. Z czasem było jednak coraz lepiej! Biancocelesti, obok Interu, Romy i Milanu, są niepokonani w lidze. Ba, mają tyle samo punktów co lider z Mediolanu, czyli 19. Oznacza to, że w pierwszych siedmiu kolejkach drużyna wykręciła swój najlepszy wynik od sezonu 1994/95.

W niedzielny wieczór piłkarze rzymskiego klubu mieli pierwszy poważny sprawdzian w tym sezonie, ponieważ grali w Turynie z Juventusem. Spotkanie jednak było bardzo dobre w ich wykonaniu, w efekcie czego wygrali aż 3:0! Na tym terenie Biancocelesti nie wygrali od 2017 roku! Taki wynik to też najwyższa wyjazdowa wygrana Lazio z Juventusem od maja 1995 roku. Jednak kolejne spotkania z bardziej wymagającymi rywalami wciąż przed ekipą Gattuso.

48-latek, podobnie jak Sarri, nie stawia na Adriana Przyborka. Nastoletni Polak w tym sezonie nie pojawił się jeszcze na boisku. Były zawodnik Pogoni Szczecin na razie traci kolejne miesiące, bo nie występuje nawet w młodzieżowych drużynach Lazio.

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się