Wyjadacze i wyrostki

Pucharowe mecze z przedstawicielami niższych lig często pełnią funkcję rozbudowanych i bardziej prestiżowych sparingów, w których trenerzy – na przykład Waldemar Fornalik – mogą sprawdzić opcje zapasowe.

24-letni Jakub Kristan zagrał w każdym meczu ligowym Ruchu, ale zawsze jako zmiennik. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus

RUCH CHORZÓW

Szkoleniowiec Niebieskich zapowiedział, że w Zielonej Górze szansę występu dostaną ci, którzy grali mniej – i słowa dotrzymał. Aczkolwiek w porównaniu z poprzednimi występami Ruchu w Pucharze Polski, gdy rywalami były zespoły z niższych lig, tym razem jego skład nie wyglądał aż tak rezerwowo. Wpływ na to miał także fakt, że Krystian Wachowiak i Jakub Bielecki byli kontuzjowani, Teddy Sutherland nie był jeszcze gotowy po transferze, a Filip Lachendro nie załapał się do kadry meczowej.

Dwaj doświadczeni

Dwóch piłkarzy Waldemar Fornalik jakoś specjalnie testować nie musiał, bo każdy w Chorzowie doskonale wie, na co stać Daniela Szczepana i Martina Konczkowskiego. Ten pierwszy znajduje się w stanie rywalizacji o skład z młodym Maxem Pawłowskim, ale co ważniejsze – wciąż czeka na gola. W Zielonej Górze miał dobrą okazję po szybkiej akcji i udanym dryblingu, ale strzelił za słabo i za mało precyzyjnie. W siedmiu spotkaniach tego sezonu „Szczepek” nadal pozostaje bez bramki i to w głównej mierze brak skutecznego napastnika jest powodem problemów Ruchu ze strzelaniem goli, a w efekcie niezadowalających wyników. Pawłowski jedno trafienie już ma – ale to 19-latek, dopiero uczący się gry w Betclic 1. Lidze.

Jeśli zaś chodzi o Konczkowskiego, to w dwóch ostatnich sezonach był absolutnym pewniakiem do gry w pierwszym składzie, co wynikało też z faktu braku konkurencji na prawej obronie. Latem Ruch ściągnął jednak z ekstraklasy Filipa Wójcika, który wywalczył pewny plac – także dlatego, że „Konczi” leczył kontuzję. Zmiany na tej pozycji być jednak nie powinno. Konczkowski zagrał na swoim stałym, przyzwoitym poziomie i w tej chwili nie ma powodów, aby w lidze zastąpił bardziej mobilnego Wójcika.

Cały czas nacisk

Oddech Andrejowi Lukiciowi na środku obrony dał z kolei Aleksander Komor. Zagrał dobrze, na co wpływ miał oczywiście gol strzelony w 3 minucie. Doświadczony stoper miał jeden czy dwa momenty, gdy mógł zachować się ciut lepiej, ale ogólnie spisywał się dobrze, głównie w powietrzu. Czy to wystarczy, aby posadzić na ławce Chorwata? – To są mecze, w których mogę się pokazać. Cały czas naciskam i tyle mogę zrobić. Każdy trening i każde takie spotkanie są ważne dla zawodników grających mniej. Robię, co trzeba i na tym się skupiam – mówił uśmiechnięty po dobrym występie Komor.

Z tych doświadczonych, ale grających ostatnio mniej, od początku wybiegł również Michał Chrapek. Najstarszemu zawodnikowi Niebieskich (34 lata) w systematycznej grze przeszkodził uraz, ale jeszcze okaże się, ile tej regularności teraz będzie. W Zielonej Górze dostał nieco ponad godzinę, zdążył strzelić gola i wobec kontuzji Szymona Szymańskiego może liczyć na powrót do wyjściowej jedenastki Ruchu. Będzie musiał jednak rywalizować jeszcze z Jakubem Kristanem. Z Lechią Czech zadebiutował w wyjściowej jedenastce i pokazał się z dobrej strony, m.in. notując asystę przy golu Komora.

Głowa nie dojechała

Najświeższym elementem składu Ruchu był w Zielonej Górze Krystian Rostek. 18-latek miał łatwość w dochodzeniu do sytuacji, ale ich wykończenie stało na fatalnym poziomie. Poza tym nie „dojechała” jego głowa. Prowokując bramkarza rywali, może i wymusił na nim żółtą kartkę, ale też sam takową obejrzał, a chwilę potem drugą, gdy w głupi sposób ręką zatrzymał podanie przeciwnika. Takim zachowaniem zdecydowanie nie zyskał uznania w oczach trenera Fornalika, udowadniając, że Rostek to jeszcze wyrostek, który potencjał ma może i duży – co mówili obserwujący go w młodzieżówkach Śląska Wrocław – ale musi skupić się na tym, co najważniejsze: na graniu w piłkę.

Piotr Tubacki

Strach o „Szczepka”

Doświadczony napastnik Ruchu nie dokończył meczu z Lechią. Jeszcze w pierwszej połowie opuścił boisko z kontuzją. W klubie usłyszeliśmy, że Daniel Szczepan został skierowany na dodatkowe badania, co nie brzmi optymistycznie i każe postawić obok niego poważny znak zapytania. No ale do poniedziałkowego meczu z Unią Skierniewice jeszcze trochę czasu zostało... Z drugiej strony – może spełni się w końcu marzenie kibiców Ruchu, którzy domagają się nowego, skutecznego napastnika przy Cichej?

CZY WIESZ, ŻE...

Gol, którego Aleksander Komor strzelił Lechii Zielona Góra, oznacza, że Ruch stał się jego szóstym klubem, dla którego zdobywał bramkę. Jako stoper trafiał w Resovii (5 razy w 43 występach), Podbeskidziu (3 w 41), Motorze Lublin (2 w 15), a także GKS-ach z Katowic (1 w 42) i Jastrzębia (1 w 15). Tylko w barwach Górnika Łęczna nie otworzył swojego dorobku (0 w 20). – Dla mnie to był mecz podwójnie wygrany. Wygraliśmy, a ja zdobyłem bramkę, na którą bardzo długo czekałem. Zanotowaliśmy też zero z tyłu, awansowaliśmy , więc bardzo się cieszę. Same plusy! – mówił uśmiechnięty Komor.

200 MECZÓW w Ruchu ma już Martin Konczkowski! 126 z tych występów zaliczył w ekstraklasie, a nie można też zapominać o dwóch spotkaniach w eliminacjach Ligi Europy – przeciwko FC Vaduz. Już od jakiegoś czasu Niebiescy są klubem, w którym „Konczi” rozegrał najwięcej spotkań w karierze. Zanim wrócił na Cichą, najwięcej meczów miał w Piaście Gliwice (164).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się