Wygrani i przegrani kolejki

WYGRANI…

1. Nadal liderem
Wisła Płock zareagowała na zwycięstwo Górnika. Od soboty górnośląska ekipa cieszyła się z bycia liderem, ale Nafciarze odpowiedzieli w niedzielę w najlepszy możliwy sposób. Pokonali u siebie silny Raków. Mariusz Misiura odpowiednio przygotował swoich piłkarzy, którzy bezpośrednio przed zimową przerwą zakończyli remisami pięć meczów z rzędu. Teraz przełamali serię, zdobywając trzy punkty i wracając na pierwsze miejsce.

2. Wrócił silniejszy
Bartosz Nowak to najskuteczniejszy zawodnik GKS-u Katowice, jeden z najlepszych ofensywnych pomocników w lidze. W rundzie jesiennej zdobył pięć goli i zaliczył sześć asyst. Już na „dzień dobry” w pierwszym meczu w 2026 roku trafił do siatki i zagrał ostatnie podanie przy bramce Arkadiusza Jędrycha. Jest nie do zatrzymania. Przerwa zimowa nie sprawiła, że został wybity z rytmu. Nabrał siły i kontynuuje świetną pracę wykonywaną dla katowickiego zespołu.

3. Po koronę!
Lechia świetnie zaprezentowała się na tle mistrza Polski. Ekipa z Pomorza nie dała większych szans Lechowi i wygrała 3:1. Cegiełkę do wygranej dołożył Tomas Bobček, najlepszy snajper ekstraklasy. Słowak w sobotę zdobył 14. gola w bieżących rozgrywkach. To świetny wynik, biorąc pod uwagę moment sezonu, w jakim się znajdujemy. Przypomnijmy, że królami strzelców ekstraklasy z 14 golami w przeszłości zostawali Robert Demjan (2012/13) czy Tomasz Frankowski (2010/11).

PRZEGRANI…

1. Przegrane derby
Daniel Myśliwiec wprowadził do Piasta sporo optymizmu. Jesienią w lidze w siedmiu meczach odniósł cztery zwycięstwa, wydostając drużynę ze strefy spadkowej. Jednak od razu po przerwie zimowej jego podopieczni zostali sprowadzeni na ziemię w derbowym starciu z Górnikiem. Co z tego, że Gliwiczanie pierwsi wyszli na prowadzenie, skoro później rywale bez większych problemów odrobili straty z nawiązką. Przed Piastem wciąż sporo pracy, jeśli myśli o utrzymaniu w ekstraklasie.

2. Miliony przegrały
Oczekiwania wobec Widzewa były wygórowane, w końcu zimą wydał mnóstwo pieniędzy, kontraktując nowych piłkarzy, którzy mieli stać się gwiazdami ligi. Prostym byłoby napisać, że łódzki projekt zmierza donikąd po jednej kolejce w 2026 roku. Jednak jest to dość zabawne, że piłkarze Igora Jovicevicia przegrali z Jagiellonią 1:3 przed własną publicznością i są w strefie spadkowej, a przecież mieli zademonstrować swoją nieprawdopodobną siłę.

3. Zawiódł
W trakcie przerwy zimowej Kamil Grosicki i właściciel Pogoni Alex Haditaghi przekomarzali się w sprawie przedłużenia kontraktu skrzydłowego. Ostatecznie 100-krotny reprezentant Polski pozostał w Szczecinie i miał nadal być bohaterem drużyny. Tymczasem w niedzielę w meczu z Motorem kompletnie zawiódł – przy stanie 2:1 dlaLublinian mógł doprowadzić do wyrównania. Sędzia odgwizdał rzut karny, Grosicki stanął z piłką na 11 metrze i… jego strzał obronił Ivan Brkić.

KJ

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się