Wygrani i przegrani kolejki
WYGRANI…
1. Zasłużony powrót
Eman Markovic wywalczył miejsce w wyjściowej jedenastce GieKSy, dzięki dobremu występowi w Pucharze Polski (jako rezerwowy zdobył bramkę na 4:4 w dogrywce). W starciu z Lechem był znakomity – zdobył dwa gole i zaliczył kluczowe podanie przy trafieniu Ilji Szkurina. Tym samym brał udział przy wszystkich bramkach GieKSy, powracając do pierwszego składu po raz pierwszy od listopada 2025 roku!
2. Seria przerwana
W ostatnich tygodniach Zagłębie miało problem. Przegrało trzy ostatnie mecze w lidze: z Lechem (0:1), Motorem (0:1) oraz Arką (1:3). W końcu maszyna Leszka Ojrzyńskiego przebudziła się, w odpowiednim momencie, gdy Lech i Jagiellonia straciły punkty. Wygrała 1:0 z Radomiakiem, a tym, który zapewnił trzy punkty Miedziowym, był Marcel Reguła, chwalony zewsząd 19-latek, który zdobył czwartą bramkę w sezonie.
3. Rajd za trzy punkty
Kibice Wisły Płock zapewne obawiali się, że ich ulubieńcy po raz kolejny rozpoczną serię meczów bez zwycięstwa po tym, jak tydzień temu przegrali z GKS-em. Tymczasem zespół Mariusza Misiury miał zupełnie inny plan i wykonał go w meczu z Lechią. Nie dał najlepszej ofensywie w lidze pola do manewru, zdobył jedną bramkę i trzy punkty. Bohaterem rywalizacji został Kyriakos Savvidis, który popisał się świetnym rajdem zakończonym golem.
PRZEGRANI…
1. Pechowiec…
Fatalnie po meczu z Widzewem musi czuć się bramkarz Bruk-Betu. Adrian Chovan w drugiej połowie, gdy Arkadiusz Kasperkiewicz zobaczył czerwoną kartkę, był znakomity. Bronił mnóstwo strzałów, nawet gdy wydawało się, że nie ma szans na skuteczną interwencję. Co więcej – robił to, zmagając się z ogromnym bólem po zderzeniu z rywalem. Ale jego starania poszły na marne, gdy w końcu Łodzianom wyszła ostatnia akcja w meczu i zdobyli bramkę na 1:0.
2. Jak to możliwe?
To niesamowite, że Jagiellonia nadal jest w czołówce ekstraklasy i ma realne szanse na mistrzostwo kraju. Zespół Adriana Siemieńca w 10 ostatnich meczach wygrał tylko dwa razy! To dramatyczna statystyka nie tylko dla Dumy Podlasia, ale także dla wszystkich jej rywali. Jaga nadal jest na trzecim miejscu! W weekendowym meczu z Koroną nie potrafiła wiele zdziałać – gdyby nie rzut karny, możliwe, że nawet nie byłaby w stanie zremisować.
3. Punkty odebrane
W drugim meczu z rzędu Motor musiał zaznać gorzkiego smaku remisu. Tydzień temu ekipa z Lubelszczyzny wygrywała 1:0 z Radomiakiem, ale po głupim błędzie bramkarza zdobyła tylko punkt. Tym razem prowadziła z Rakowem do doliczonego czasu drugiej połowy. W nimMedaliki otrzymały rzut karny po faulu Jakuba Łabojki. Jonatan Brunes spokojnym uderzeniem zdobył gola i zabrał Motorowi dwa punkty.
KJ
