Wygrani i przegrani 13. kolejki ekstraklasy
1. Wyjątkowa chwila
Piast zremisował 2:2 z Wisłą Płock, a jednego z goli zdobył Oskar Leśniak. 22-latek zdobył tym samym swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie, a także pierwszą w barwach klubu z Gliwic. Spotkanie było tym bardziej wyjątkowe, że Leśniak wyszedł na murawę z opaską kapitańską na ramieniu! Widocznie to ona dodała mu dodatkowej energii.
2. Dobił do setki
Jagiellonia wraca na odpowiednie tory w ekstraklasie i w ostatnim spotkaniu wygrała 3:1 z Wieczystą. Wynik meczu otworzył Jesus Imaz, który wykorzystał rzut karny. Tym samym Hiszpan zapisał się dziejach ekstraklasy i Dumy Podlasia. 36-latek zdobył 100. gola w barwach klubu z Białegostoku.
3. Pokonał rywali w pojedynkę
Nikt nie ma wątpliwości co do umiejętności Bartosza Nowaka, ale ostatnie tygodnie pomocnika były trudne. GieKSa przegrała m.in. z Koroną, a rzutu karnego nie wykorzystał właśnie 33-latek. Potem doszła porażka w Pucharze Polski z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Nowak w meczu z Widzewem odpowiedział na te niepowodzenia wręcz perfekcyjnie! Pomocnik zdobył hat tricka i to dzięki niemu GieKSa wygrała 3:2 z Łodzianami.
PRZEGRANI
1. Jest coraz gorzej
W Cracovii od kilku miesięcy trwa zamieszanie w gabinetach, które przeplatają bardzo słabe wyniki. Przed piątkowym meczem z Motorem kibice dowiedzieli się, że ze stanowiska prezesa odwołany został Murat Colak. Na gorącym krześle siedzi także trener Bartosz Grzelak. Pasy przegrały 1:2 i niewiele dzieli ich od strefy spadkowej. To wszystko na kilka dni przed derbami z Wisłą.
2. Kit zamiast hitu
Każdy zacierał ręce na piątkowe spotkanie pomiędzy Górnikiem a Legią. Nie dość, że był to polski klasyk, to jeszcze grał ze sobą czołowe drużyny tego sezonu. Kibice licznie przybyli na stadion w Zabrzu, ale zamiast hitu zobaczyli… kit. I to dosłowny, ponieważ przez cały mecz żaden zawodnik nie potrafił oddać celnego strzału! Oczy bolały od oglądania, a oba zespoły z remisu zapewne także nie są zadowolone.
3. Zawiódł po raz drugi
Chociaż Angel Rodado strzelał na pierwszoligowych boiskach niezwykle regularnie i przyczynił się do powrotu Wisły do ekstraklasy, to w najwyższej klasie rozgrywkowej nie jest już tak kolorowo. Hiszpan w 13 spotkaniach ma cztery gole i asystę. Ostatnie mecze nie są jednak dla niego łatwe, ponieważ dorobek mógł być lepszy. 29-latek w meczu z Lechem (Biała Gwiazda przegrała 1:3) nie wykorzystał rzutu karnego i nie zdobył kontaktowego gola. Snajper już po raz drugi z rzędu nie strzelił bramki z „jedenastki”.
Miłosz Cebo
