Wygrana przed przerwą
Bytomianie zdobyli pierwszą i ostatnią bramkę, ale to było za mało na mistrza Polski.
Mateusz Gościński znów pokazał, że potrafi zdobywać gole. Fot. PZHL/Michał Chwieduk
TAURON HOKEJ LIGA
Tyscy hokeiści godnie pożegnali się ze swoimi kibicami, bowiem w ostatnim meczu na własnej tafli w tym roku wygrali z Polonią, jednak nie poprawili swojej lokaty i po trzeciej rundzie sezonu zasadniczego znajdują się na 4. miejscu. Do zakończenia pierwszej części rozgrywek jest jeszcze daleko i tę lokatę można poprawić przed play offem.
W zespole gospodarzy zabrakło Marka Viitanena, a młodzież wyjechała do Mediolanu na mistrzostwa świata Dywizji 1B, stąd też w ostatnim ataku wystąpił obrońca Mateusz Bryk, który okazuje się zawodnikiem uniwersalnym. W połowie 1. tercji popisał się indywidualnym rajdem i w ostatniej chwili został zablokowany. Tyszanie od pierwszego gwizdka zaczęli atakować i prawie 2 minuty przebywali w strefie rywali. Bytomianie raz wyszli z kontrą i Pawło Padakin zdobył gola, wykorzystując gapiostwo gospodarzy. Przejął bezpański krążek i z bliskiej odległości posłał go do bramki. Przez 3 minuty tyszanie nie mogli się pozbierać i to Poloniści byli w natarciu, jednak w 8 minucie Hannu Kuru przejął „gumę” we własnej tercji i popędził z nią samotnie na bramkę gości. Fin to bramkostrzelny napastnik i nie dał najmniejszych szans Bohdanowi Diaczence. Gospodarze solidnie pracowali na kolejnego gola. Mateusz Gościński uderzył na bramkę i Ukrainiec odbił krążek przed siebie. Dopadł do niego Bartłomiej Jeziorski i dał GKS-owi prowadzenie. Ostatni mecz przed reprezentacyjną przerwą nie stał na wysokim poziomie. Mieliśmy wrażenie, że jedni i drudzy byli już myślami na tej przerwie.
Nic nie zmieniło w drugiej odsłonie. Hokeiści nie forsowali zbyt wysokiego tempa, jednak zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze, którzy szukali szans. W 26 minucie ich wysiłek został nagrodzony. Paś wyprowadził krążek i tuż przed bramką próbował podać do Heljanki, jednak akcję sfinalizował Gościński, który tym razem wystąpił w 3. formacji i był niezwykle aktywny. Gdy Szymon Kucharski znalazł się w boksie kar, goście sporo czasu przebywali w strefie tyszan, jednak Tomas Fučik nie dał się zaskoczyć i tyska drużyna prowadziła dwoma golami. Poloniści nie mieli w tym spotkaniu zbyt wielu argumentów, by mogli odwrócić losy potyczki w ostatnich 20 minutach.
Trzecia formacja GKS-u solidnie pracowała na końcowy rezultat. W 45 minucie Gościński przy współudziale kolegów z ataku, Jeziorskiego i Pasia, zdobył czwartego gola. W tym samym momencie Fučik zgłosił problem z kaskiem i w tej sytuacji na niewiele ponad 3 minuty między słupkami pojawił się Szymon Chabior. Fučik powrócił do bramki i 91 seund później musiał wyciągać krążek z bramki. Po raz drugi pokonał go Padakin i znów tyscy obrońcy się nie popisali. Na początku 58 minuty trener gości Sebastian Owczarek wziął czas i Diaczenko zjechał z lodu. Poloniści z pasją atakowali, ale wynik nie uległ zmianie.
Teraz przerwa na reprezentację, która pod koniec tygodnia rozegra turniej w ramach Europejskiego Puchar Narodów w Budapeszcie. Do ligi wracamy 17 grudnia.
Włodzimierz Sowiński
◼ GKS Tychy – BS Polonia Bytom 4:2 (2:1, 1:0, 1:1)
0:1 – Padakin – Bujalski – Bajon (2:22), 1:1 – Kuru – Heljanko (7:26), 2:1 – Jeziorski – Gościński – Paś (10:59), 3:1 – Gościński – Paś - Heljanko (25:19), 4:1 – Gościński – Jeziorski - Paś (44:34), 4:2 - Padakin - D. Musio - J. Musioł (49:25).
Sędziowali: Przemysław Gabryszak i Rafał Noworyta – Piotr Podlas i Sławomir Szachniewicz. Widzów 1813.
GKS: Fučik (44:34-47:54. Chabior); Pociecha – Bizacki, Kakkonen – Kaskinen, Viinikainen – Sobecki, Walli; Knuutien – Komorski (2) – Łyszczarczyk, Heljanko – Kuru (2) – Kerkkänen, Gościński – Paś – Jeziorski, Bryk – Kucharski (2) – Ubowski. Trener Pekka TIRKONEN.
POLONIA: Diaczenko; Załamaj – Górny, Osienieks – Karjalainen, Kamieniew (2) – Bieniek, Bodora – D. Musioł; Sawicki – Jarosz (2) – Zając, Lehitmaki – Mroczkowski (2) – Bujalski (2), Padakin – Bajon – Wybiral, J. Musioł – Łoza – Kociszewski. Trener Sebastian OWCZAREK.
Kary: GKS – 6 min, Polonia – 8 min.
