Wygrana, którą mało kto widział
Polacy zdeklasowali rywali w juniorskim finale drużynowych mistrzostw świata i pewnie sięgnęli po złote medale.
Wiktor Przyjemski w Pradze nie znalazł pogromcy. Fot. Marcin Karczewski/PressFocus
Szkoda że państwo tego nie widzą! - aż chciało się pojechać klasykiem z ubiegłego wieku, gdy podczas wielu wydarzeń sportowych kibicom pozostawały relacje radiowe i wyobraźnia, ponieważ transmisje w telewizji były zarezerwowane dla wyjątkowych wydarzeń. Fani żużla w Polsce, którzy w piątek chcieli zobaczyć zmagania o drużynowe mistrzostwo świata, byli w jeszcze gorszej sytuacji, ponieważ żadna ze stacji telewizyjnych nie posiadała praw do transmisji, a radiowej też próżno było szukać. To niewiarygodne, ale w 2026 r. chcąc oglądać walkę o medale w jednej z najpopularniejszych dyscyplin w naszym kraju trzeba było po prostu udać się do Pragi!
A oglądać było co, bo rywalizacja o złoty medal była całkiem emocjonująca. Polski duet Wiktor Przyjemski - Bartosz Bańbor raz za razem wygrywał podwójnie z rywalami z Ukrainy, Czech, Wielkiej Brytanii i Szwecji. Punkt zgubiliśmy w starciu z Australią, kiedy Bańbor o pół koła przegrał z Mitchellem McDiarmidem. Niespodziewany problem pojawił się dopiero w 24. wyścigu, gdy Bańbor przegrał start i musiał gonić mieszany duet niemiecki (jedyną kobietą w finale była Hannah Grunwald). Na pierwszym łuku drugiego okrążenia niestety przeszarżował i został wykluczony z powtórki, co skutkowało zgubienie trzech punktów (w zawodach obowiązywała punktacja: 4-3-2-0). Stało się jasne, że chcąc wygrać zawody, w ostatnim biegu nie będziemy mogli przegrać 3:6 lub 2:7 z Duńczykami. Polacy nie zamierzali jednak bawić się w kalkulacje. Od startu wyszli na podwójne prowadzenie, pokonując Bastiana Pedersena oraz Villadsa Nagela 7:2 i w końcowej klasyfikacji mieliśmy aż 8 punktów więcej od podopiecznych Nickiego Pedersena.
Nietypowo było w walce o brązowy medal. Po 28 biegach po 33 punkty miały aż trzy reprezentacje: Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz Australii. Okazało się jednak, że dodatkowy bieg nie będzie rozgrywany, a trzecie miejsce przypadło reprezentacji Niemiec ze względu na najwięcej wygranych wyścigów.
Klasyfikacja końcowa
1. Polska 45 pkt: Przyjemski 24+4 (4, 4, 3*, 3*, 3*, 4, 3*), Bańbor 21+1 (3*, 2, 4, 4, 4, w, 4)2. Dania 37: Nagel 23+1 (3*, 4, 4, 4, 4, 4, 0), Pedersen 14+2 (4, 0, -, 3*, 3*, 2, 2), Andersen 0 (w)
3. Niemcy 33: Konzack 13 (2, 3, 2, 3, 0, -, 3), Hausl 17 (3, 2, 4, 2, 2, 2, 2), Grunwald 3 (3)
4. Wielka Brytania 33: Harrison 12+1 (3, 4, 2, 0, 3*, 0, -), Cairns 18 (0, 2, 3, 2, 4, 3, 4), Rushen 3+1 (3*)
5. Australia 33: McDiarmid 19 (4, 3, 4, 2, 2, 2, 2), Zischke 0 (0, 0, -, -, -, -, -), Bailey 14+1 (3*, 0, 3, 4, 4)
6. Czechy 27: Bednar 23 (4, 4, 2, 4, 2, 4, 3), Nejezchleba 4 (2, 2, 0, 0, 0, 0, 0)
7. Szwecja 23: R. Karlsson 16 (2, 3, 2, 3, -, 2, 4), Van Dyck 2 (0, -, d, -, 2, -, -), Persson 5 (0, 2, 0, 3, 0)
8. Ukraina 21: Kapustin 0 (0, 0, 0, 0, 0, -, -), Parnicki 21 (2, 3, 3, 4, 4, 3, 2), Hladkowski 0 (0, 0)
Mariusz Rajek
