Wydają więcej niż w LaLiga!

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

W tym sezonie, w dwóch letnich okienkach transferowych, w klubie z Łodzi pojawiła się rekordowa liczba aż 32 zawodników! Tylko zimą Widzew sprowadził 11 graczy. Suma wydatków na transfery to prawie 23 miliony euro, czyli - w przeliczeniu na złotówki po obecnym kursie - prawie 100 milionów złotych. Olbrzymia suma jak na nasze warunki. Tylko zimą na wzmocnienia wydano 15 mln euro. 5,5 mln wspólnej europejskiej waluty kosztował sprowadzony z MLS reprezentant Ghany Osman Bukari, który niedzielne spotkanie z Górnikiem przesiedział na ławce rezerwowych, a w tym roku w ekstraklasie zaliczył łącznie w pięciu meczach 450 minut. Na teraz jedna minuta gry Bukariego w naszej lidze kosztowała Widzewa krocie. Bardziej zwracają się transfery reprezentantów Polski, Przemysława Wiśniewskiego (3,1 mln euro), Bartłomieja Drągowskiego (0,3 mln) czy powołanego właśnie na interkontynentalny baraż do Meksyku reprezentanta DR Konga Steve Kapuadiego (2 mln). Gra też regularnie Norweg Emil Kornvig, który kosztował 3 miliony euro.

Łączne wydatki Widzewa w tym sezonie sytuują go na 113 miejscu wśród wszystkich ekip na świecie. Ledwie 12 pozycji za Barceloną, która w sezonie 2025/26 na sprowadzenie 10 graczy wydała raptem 27,5 mln, ale zarobiła przy tym 31, sprzedając m.in. Pau Victora do Bragi za 12 mln czy 18-latka Dro Fernandeza do PSG za 8,2 mln euro.

Gdyby ktoś myślał, że Widzew w tym zestawieniu jest daleko, to spójrzmy na kluby, które są za przedostatnim w tej chwili zespołem ekstraklasy. Tuż za łodzianami, na 114. pozycji, grająca w Lidze Mistrzów FC Kopenhaga, która wydała 22,76 mln euro. Zaraz potem brazylijski Santos i na 116. miejscu Athletic Bilbao (22 mln euro). O sześć stopni niżej jest drugi klub z Kraju Basków, Real Sociedad, z wydatkami rzędu 21,5 mln, ale tam latem potrafili zarobić aż 63,5 mln za transfer swojego asa, Martina Zubimendiego, do Arsenalu. To oczywiście inna półka, choć wydatki niby te same…

Mający wielkie plany i bogatego sponsora (czy sponsorów) Widzew przędzie jednak fatalnie, co oddaje tabela. Zimą po tylu zmianach drużyna zdobyła ledwie 9 punktów w 8 meczach, a problemy ma przede wszystkim ze strzelaniem bramek. Nie dają rady Sebastian Bergier, Andi Zeqiri czy inni ofensywni gracze. Bergier ostatniego gola z gry w lidze zdobył na początku grudnia. Potem trafił dwa razy, ale z jedenastek. Zeqiri w lidze w ogóle zawodzi, bo ma ledwie bramkę.

Nic dziwnego, że jeżeli ma się takich napastników, to się nie trafia. W tym roku zespół zdobył ledwie pięć goli. To nawet mniej niż zamykający tabelę i będący coraz bliżej powrotu do I ligi Bruk-Bet. Słonie wiosną zdobyły 6 bramek, tyle co też słabo trafiająca Cracovia. W niedzielnym meczu u siebie z Górnikiem Łodzianom nie udało się w całym mecz ani razu wypalić celnie na bramkę Marcela Łubika! To pokazuje, gdzie Widzew ma główny problem, a bez bramek nie będzie tak potrzebnych do utrzymania punktów. Inni wygrywają, Widzew nie i nie pomaga kolejna zmiana na trenerskiej ławce (już czwarta). Może jednak po reprezentacyjnej przerwie, kiedy Aleksandar Vuković będzie miał więcej czasu, coś w Widzewie ruszy? Czasu w Łodzi nie mają jednak wcale…

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się