Wychowanek na ratunek
Nowym, czwartym w tym sezonie trenerem broniącego się przed spadkiem drugoligowca znad Brynicy został Tomasz Łuczywek.
Tomasza Łuczywka (z lewej) przywitał w Zagłębiu prezes Marcin Jaroszewski. Fot. Zagłębie Sosnowiec
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Potwierdziły się nasze informacje - odsuniętego od prowadzenia pierwszego zespołu Grzegorza Bąka zastąpił Tomasz Łuczywek. To wychowanek klubu z Sosnowca, w jego barwach - na różnych szczeblach (wiosną 2008 w ekstraklasie) - rozegrał ponad 300 meczów; więcej występów w barwach Zagłębia ma tylko Wojciech Sączek. Łuczywek grał też w Górniku Zabrze, ale karierę w sezonie 2011/12 zakończył w Sosnowcu. Tu zaczynał pracę szkoleniową, prowadząc młodzież. Jesienią 2010 roku w trybie awaryjnym przejął drużynę od Marka Chojnackiego, by następnie oddać ją Leszkowi Ojrzyńskiemu, którego był grającym asystentem. Znajdował się także w sztabach Artura Derbina i Roberta Stanka. Na finiszu wiosny 2016 samodzielnie poprowadził pierwszoligowe wówczas Zagłębie, a od lipca asystował Jackowi Magierze. Gdy po kilku kolejkach Magiera przyjął ofertę Legii Warszawa, zabrał ze sobą Łuczywka, sięgając po mistrzostwo Polski. Razem pracowali też w Śląsku Wrocław (srebrny medal), a wcześniej w reprezentacjach U-19 i U-20.
- Po niemal dekadzie wracam do miejsca, gdzie się wychowałem, byłem zawodnikiem i zdobywałem trenerskie szlify - powiedział prawie 48-letni szkoleniowiec. Podpisał umowę do czerwca 2028 roku i już w niedzielę wieczorem spotkał się z zespołem. Stanie przed trudnym zadaniem utrzymania zespołu w 2. lidze, a zacznie od piątkowego, wyjazdowego meczu z Podbeskidziem. Na razie nie wiadomo, kto znajdzie się w sztabie Łuczywka. - Kiedyś dostałem szansę od mojego mentora, trenera Jacka Magiery, a teraz ja będę dawał szansę ludziom pracującym na rzecz Zagłębia. Tylko od nich zależy, czy będziemy tę współpracę pielęgnowali dłużej - dodał Tomasz Łuczywek, który nie omieszkał wspomnieć o zmarłym 10 kwietnia Jacku Magierze. - Odejście człowieka, z którym pracowałem przez ostanie lata, to ogromna strata dla całej społeczności piłkarskiej, wszystkich ludzi związanych ze sportem, ale nie tylko. Chcę wyrazić głęboki żal i smutek, składając kondolencje rodzinie Jacka, żonie Madzi, synowi Jankowi, córce Gosi. Wiem, że to trudny czas, wiem, że każdemu z nas będzie nam Jacka brakowało. Bo to on, przychodząc do Sosnowca prawie 10 lat temu, spotkał mnie, trenera będącego dopiero na dorobku i mu zaufał. Zabierając w piękną podróż, pokazał mi jak żyć, jak trenować, jakim być człowiekiem. To były wartości, które mi przekazywał przez 10 lat, jeżdżąc ze mną dookoła świata - od Chile po Kazachstan, od Armenii po Maroko, przez Ligę Mistrzów, Ligę Europy, Ligę Konferencji po mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski. Można powiedzieć, że była to długa, ale jednocześnie krótka podróż... Dzisiaj Jacka nie ma już z nami, ale wiem, że chciałby, żebym podjął się pracy w Sosnowcu, stanął przed wyzwaniem. Wiele razy rozmawialiśmy na temat Zagłębia. Gdy wygrywało, zawsze się cieszył, a gdy przegrywało bardzo smucił. Mimo że nie prowadził go długo, zawsze miał je w sercu - mówił wyraźnie wzruszony Łuczywek.
Krzysztof Polaczkiewicz
