Wszystko w rękach GieKSy
Do końca sezonu zespół Rafała Góraka ma do rozegrania trzy mecze, które zdecydują o tym, czy zespół znajdzie się w eliminacjach europejskich pucharów.
Czy latem zobaczymy Katowiczan w Europie? Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
GKS KATOWICE
Po efektownej wygranej z Bruk-Betem (5:1) Katowiczanie znaleźli się na trzecim miejscu. Coraz bliżej zespołowi do europejskich pucharów, więc zastanówmy się, jakie scenariusze na koniec rozgrywek mogą spotkać GieKSę.
Matematyczne szanse
Najmniej prawdopodobny jest scenariusz ze zdobyciem mistrzostwa kraju. To wciąż możliwe, pod warunkiem, że GKS wygra wszystkie trzy ostatnie mecze, a do końca sezonu Lech Poznań nie zdobędzie ani jednego punktu, Górnik Zabrze nie zdobędzie więcej niż sześć punktów, Jagiellonia Białystok i Raków Częstochowa nie zdobędą więcej niż 10 punktów. To raczej science fiction, choć matematycznie – trzeba do podkreślić – na trzy kolejki przed końcem zmagań GieKSa nadal ma szansę na zdobycie złotego medalu. To dobrze świadczy o ekipie z Górnego Śląska, która wiosną jest drugą po Lechu najlepiej punktującą drużyną w ekstraklasie.
A może wicemistrzostwo?
A skoro GKS ma szansę na mistrzostwo, ma też naturalnie realne szanse na wicemistrzostwo. Aktualnie Katowiczanie są za plecami Zabrzan, do których tracą dwa punkty. Należy jednak pamiętać, że zespół Michala Gasparika ma do rozegrania jeden zaległy mecz z Arką Gdynia. Górnik ma więc do podniesienia z boiska 12 punktów. Żeby GKS mógł w ogóle liczyć na awans na drugą lokatę, musi przede wszystkim oczekiwać na potknięcie Górnika nie tylko w jednym meczu, ale aż w dwóch! Załóżmy, że Lech zostanie mistrzem. Jeśli Zabrzanie do końca sezonu wygrają dwa mecze, zremisują jeden i jeden przegrają, a GKS wygra wszystkie starcia, wówczas obie ekipy zrównają się punktami. Co wydarzy się w takiej sytuacji? Liczyć się będą mecze bezpośrednie. U siebie GieKSa wygrała 3:1, na wyjeździe przegrała 0:3, więc Górnik skończyłby na drugim miejscu, a Katowiczanie na trzecim. Żeby więc GKS był wicemistrzem, Górnik musi przegrać co najmniej dwa mecze.
Rywale za plecami
To oczywiście teoria, która – dla uproszczenia – wyklucza Jagiellonię Białystok, Raków Częstochowa, Zagłębie Lubin, Wisłę Płock i Radomiaka z walki o wicemistrzostwo, choć przecież wszystkie te zespoły mają jeszcze matematyczne szanse na wyprzedzenie Górnika. Dodajmy jednak do równania tylko Jagiellonię i Raków, które – tak jak Górnik – mają mecz zaległy, w którym zmierzą się ze sobą. Obie te drużyny są w tabeli za plecami GieKSy z punktem straty. Przyjmijmy, że GKS wygra wszystkie pozostałe mecze, a Górnik wszystkie przegra. Jagiellonia i Raków w teorii mają do zdobycia 12 punktów. W praktyce tylko jedna z tych drużyn może osiągnąć taki wynik, ponieważ w naszym założeniu przyjmujemy, że GKS wygra z Jagą 17 maja u siebie w przedostatniej kolejce. Załóżmy więc, że Raków wygrywa z Jagiellonią i zdobywa komplet punktów w pozostałych spotkaniach. Wówczas GKS traci szansę na wicemistrzostwo, bo Częstochowianie bezproblemowo wyprzedzają Katowiczan.
Ciekawiej zrobi się jednak, jeśli Jagiellonia wygra z Rakowem. Wówczas tylko od GieKSy zależeć będzie, czy skończy sezon przed Białostoczanami i Częstochowianami, czy za nimi. Jeśli scenariusz o zwycięstwie Dumy Podlasia z Medalikami spełniłby się, a GKS wygrałby wszystkie pozostałe mecze, w tym starcie z Jagiellonią, Katowiczanie zakończą sezon przed obiema tymi ekipami, czyli co najmniej na trzecim miejscu, a w najlepszym realnym scenariuszu zdobędą srebrne medale! Co będzie oznaczać wicemistrzostwo? Grę w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Co będzie oznaczać trzecie miejsce, przy założeniu, że Górnik, zdobywca Pucharu Polski, zajmie drugie lub pierwsze? Grę w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy.
Sześć punktów do Europy?
Walka o podium jest realistycznym, ale też optymistycznym dla GKS-u celem. Różnice punktowe w górnej części tabeli są tak małe, a jeszcze wiele może się wydarzyć. Zakładając, że Górnik zajmie drugie miejsce, trzecie miejsce gwarantować będzie grę w eliminacjach LE, a czwarte i piąte będą zapewniać grę w eliminacjach LK (od drugiej rundy). Raków może wyprzedzić GKS, jeśli na koniec sezonu zrówna się z nim punktami, ponieważ w meczach bezpośrednich dwukrotnie wygrywał. Na razie nie wiadomo, co stałoby się w identycznym przypadku z udziałem GieKSy i Jagiellonii, bo drugi mecz tych ekip nie został jeszcze rozegrany. Załóżmy jednak, że Raków remisuje z Jagiellonią, a pozostałe mecze obie te drużyny wygrywają. Wówczas GKS spada z trzeciej pozycji, Jagiellonia i Raków wyprzedzają go, bo na pewno straci trzy punkty przez porażkę z Białostoczanami. Do zdobycia pozostanie ma jeszcze sześć punktów. Czy jeśli je zdobędzie, na pewno zagra w Lidze Konferencji, zajmując piąte miejsce? Wiele na to wskazuje! GKS w takim przypadku miałby 54 punkty. Wyprzedzić mogłyby go tylko Zagłębie i Wisła. Natomiast w naszym założeniu przyjęliśmy, że Jagiellonia wygrywa wszystkie mecze, ma ona przed sobą mecz z Zagłębiem. Lubinianie odpadają więc z wyścigu. Z kolei Wisła ma przed sobą mecze z Górnikiem i Lechem. Choćby jeden remis w naszym założeniu wyklucza Nafciarzy z walki z GieKSą.
Jaki z tego wniosek? W praktyce dwa zwycięstwa do końca sezonu powinny GKS-owi zapewnić grę w europejskich pucharach. Które miejsce zajmie przy takim założeniu? Trudno na ten moment przewidzieć, bo scenariuszy końca sezonu jest mnóstwo. Pewne jest jednak, że Katowiczanie są bardzo blisko europejskich pucharów i tylko od nich zależy to, czy w nich zagrają. Możliwe jest jednak też to, że odpadną z tej walki. Jeśli zdobędą tylko trzy punkty, Zagłębiu lub Wiśle wystarczą dwie wygrane do wyprzedzenia GKS-u. Radomiak w takim przypadku musiałby natomiast wygrać wszystkie mecze, żeby wyprzedzić GieKSę. Jeśli drużyna trenera Góraka zdobędzie punkt, dwa lub w ogóle nie powiększy swojego dorobku, wówczas wyprzedzić ją będzie mogła nawet 11. w tym momencie Legia Warszawa.
Kacper Janoszka
