Wszystko jasne?

Wiele wskazuje, że w finale zmierzą się ekipy z Bydgoszczy i Łodzi.

Osłabiona kontuzjami Spójnia nie miała szans z ŁKS-em. Fot. Facebook PGE Spójnia Stargard

1. LIGA MĘŻCZYZN

W majowy weekend rozegrano po dwa mecze półfinałowe. W Bydgoszczy Enea Abramczyk Astoria dwukrotnie pokonała SKS Fulimpex Starogard Gdański. W pierwszym meczu sukces przyszedł gospodarzom wyjątkowo łatwo - różnicą ponad 20 „oczek". Do wygranej Astorię poprowadził Amerykanin Martyce Kimbrough, który zdobył 34 pkt, a 8 razy trafił za trzy! - Wykonaliśmy naprawdę kawał dobrej roboty, przynajmniej w drugiej połowie i to jest dla nas ważne - mówił trener Astorii Grzegorz Skiba. - Martyce przejął ten mecz, miał fantastyczną skuteczność zza łuku. Trudno się grało przeciwnikowi, gdy mieliśmy takiego strzelca na boisku. Przede wszystkim musieliśmy dobrze bronić i robiliśmy to w miarę konsekwentnie. Parę błędów oczywiście się przytrafiło, ale w drugiej połowie zdominowaliśmy zespół Fulimpeksu i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo - dodał szkoleniowiec.

Dzień później miejscowi wygraną wyszarpali w ostatnich minutach. Ponownie Kimbrough był najskuteczniejszy (24 pkt), miał też duże wsparcie Karola Gruszeckiego (13 pkt, 8 zbiórek, 5 asyst).

Dość niespodziewanie dwie wysokie wygrane ze Stargardu wywiózł ŁKS - 29 i 36 punktami! To przepaść, a przecież Spójnia przystępowała do tej rywalizacji z wyższym rozstawieniem i atutem własnego boiska. Najlepszymi zawodnikami gości byli kadrowicze z reprezentacji 3x3 - w meczu numer 1 - Marcel Ponitka (23 pkt, 7 zbiórek), a w meczu numer dwa - Dominik Grudziński (20 pkt, 7 zbiórek).

Mecze numer trzy rozegrane zostaną w sobotę. Bardzo prawdopodobne, że wtedy poznamy finalistów.

Półfinały play offu: Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz - SKS Fulimpex Starogard Gdański 101:78 i 68:62 (2-0), PGE Spójnia Stargard - ŁKS Coolpack Łódź 66:95 i 71:107 (0-2).

(pp)

1. LIGA KOBIET

Nokaut w Łodzi

W mieście włókniarzy rozegrano pierwszy mecz finałowy. Niespodziewanie ŁKS zdecydowanie ustępował ekipie z Pruszkowa, która w pierwszej kwarcie zaliczyła serię 15:0 i do końca kontrolowała mecz. Gospodynie fatalnie rzucały z dystansu, trafiły tylko 3 razy na 27 prób zza łuku!

- Pruszków był od nas lepszy o dwie klasy lepszy - komentował trener ŁKS-u, Piotr Zych. - 32 punkty stracone w pierwszej kwarcie, a czasami do połowy tyle tracimy, więc wynik jest jaki jest. Do rewanżu postaramy się lepiej przygotować - dodał.

Najlepszą zawodniczką meczu była Białorusinka Viyaleta Kiuliak, która do 21 pktdołożyła 10 zbiorek, 4 asysty i 3 bloki.

Rewanż w sobotę w Pruszkowie. Gra się do 2 zwycięstw.

Finał 

◼ ŁKS KK Łódź - MKS Pruszków 49:72 (20:32, 9:11, 13:10, 7:19).

(p)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się