Wszystkiego najlepszego, Heidi!

Świętująca dziś 43. urodziny jedna z najlepszych w historii piłkarek ręcznych globu opowiada o olbrzymiej satysfakcji z pracy z reprezentacją Polski. Zapewnia, że Biało-czerwone mają wielki potencjał, by dołączyć do światowej czołówki.

Heidi Loke daje wskazówki reprezentacyjnym obrotowym. Fot. Łukasz Laskowski / Press Focus

REPREZENTACJA KOBIET

Tylko siedem zawodniczek zdobyło więcej bramek w historii norweskiej kobiecej piłki ręcznej niż Heidi Loke. Tylko osiem zawodniczek zdobyło więcej medali (11) na mistrzostwach świata, igrzyskach olimpijskich, czy mistrzostwach Europy.

Szczęśliwa z pracy w Polsce

Mimo 43 lat najlepsza zawodniczka świata 2011 roku wciąż jest aktywną sportsmenką, choć na razie z powodu kontuzji nie można zobaczyć jej w akcji. Nie mogąc długo wytrzymać z dala od sportu, który tak bardzo kocha, norweska gwiazda, jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii dyscypliny, spełnia się w roli trenerki w żeńskiej reprezentacji Polski. Jest w jej sztabie, pełniąc funkcję asystentki norweskiego selekcjonera, Arne Senstada. - Jestem bardzo szczęśliwa, że dostałam taką szansę. Miałam okazję pracować przez tydzień z polską drużyną narodową w ubiegłym roku i było to niesamowite uczucie być częścią tego teamu – mówiła w marcu po oficjalnej nominacji do pracy z polską reprezentacją, która od sierpnia 2019 roku ma norweskie kierownictwo. Od tego czasu wnosi niebagatelny wkład w kształtowanie drużyny, służąc swą wiedzą i ogromnym doświadczeniem. Także podczas trwających do niedzieli mistrzostw świata, w których Polska zajęła 11. miejsce, co jest najlepszym wynikiem od 2015 roku, gdy pod wodzą Duńczyka Kima Rasmussena znalazła się tuż za podium.

Do dziesiątki zabrakło niewiele

- Miałam wielką frajdę być na mundialu z polskimi dziewczynami – zapewnia Heidi. - To było coś wyjątkowego być na turnieju w roli trenerki, a nie zawodniczki. Jestem również bardzo szczęśliwa, że wygraliśmy ostatni mecz z Austrią, bo myślę, że 11. miejsce jest dla nas naprawdę dobre – twierdzi Loke, przypominając, że do dziesiątki globu nasza reprezentacja nie weszła tylko z powodu gorszej różnicy bramek (-14), w porównaniu do Rumunii (+23) i Angoli (-2). - Polska odnotowała największą - cztery - liczbę zwycięstw w turnieju od 2017 roku, a wygrane z Chinami, Tunezją, Austrią i Argentyną podkreślają rozwój drużyny, która w ostatnich latach systematycznie nabiera doświadczenia, a coraz więcej zawodniczek występuje w dobrych, zagranicznych klubach – przypomina Norweżka. - Mieliśmy w grupie Francję, w kolejnej Holandię, czyli świetne drużyny. Obie są od nas dużo bardziej doświadczone, utytułowane, po prostu lepsze, więc nadal musimy ciężko pracować i starać się iść w szybciej do przodu, bo przecież w przyszłym roku czekają nas mistrzostwa Europy, których będziemy współgospodarzami. Dlatego wszyscy bardzo się ucieszyliśmy, że mundial zakończyliśmy zwycięstwem nad Austrią. To było dla nas bardzo ważne.

Respekt zawodniczek

Niewielu na świecie może się pochwalić tak bogatym sportowym CV. Nic dziwnego, że Norweżka cieszy się ogromnym szacunkiem drużyny. - Bardzo się cieszę, że jestem z zespołem. Dziewczyny i sztab pracują znakomicie, a ja jestem zadowolona, gdy mogę im pomóc w kilku drobnych sprawach. Na pewno mogłabym pokazać więcej, gdybym uczestniczyła w treningach z dziewczynami, ponieważ jest to dobry sposób na ich coaching. Niestety, zeszłym roku doznałam kontuzji kolana i wciąż dochodzę do siebie, ale kiedy będę czuła się lepiej, kiedy wyleczę się na 100 procent, to częściej będę wychodzić na boisko – dodaje Norweżka, z rozbrajającym uśmiechem odpowiadając na pytanie, czy z treningów z jedną z najlepszych obrotowych w historii najbardziej zadowolone są polskie kadrowiczki grające na kole? - Nie wiem, trzeba ich o to zapytać. Ale zawsze daję im na treningach coś dodatkowego do zrobienia - śmieje się asystentka trenera reprezentacji Polski. - Generalnie wszyscy mamy sporo pracy do wykonania, ale myślę, że ta drużyna ma duży potencjał, aby wkrótce stać się jeszcze lepsza. Dziewczęta trochę inaczej trenują. Norweska szkoła jest trochę inna, mam na myśli szczególnie środkowe rozgrywające, czy połączenie gry środkowych drugiej linii z obrotowymi. Jestem jednak przekonana, że efekt naszych wysiłków będzie pozytywny.

Syn, brat, siostra...

Na koniec warto dodać, że Heidi pochodzi z niezwykle usportowionej rodziny, związanej przede wszystkim z piłką ręczną. Jej syn Alexander Loke Gautestad reprezentował Norwegię na tegorocznych mistrzostwach świata juniorów w Polsce, zajmując 8. miejsce. Jej brat Frank i siostra Lise także również grali w piłkę ręczną i byli obrotowymi; Frank reprezentował Norwegię w 167 meczach, a Lise w seniorskiej reprezentacji zadebiutowała w 2013 roku. - Kocham piłkę ręczną i dlatego wciąż chcę w nią grać. To nie tylko sport, to styl życia. Teraz zdobywam również doświadczenie trenerskie, czuję wielką radość, gdy mogę pomagać młodszym koleżankom – kończy utytułowana zawodniczka.

Zbigniew Cieńciała

Heidi Loke, mimo 43 lat, jeszcze długo zamierza występować na norweskich parkietach. Fot. IHF

ZŁOTE CV

Osiągnięcia urodzonej 12 grudnia 1982 roku w Tonsbergu Heidi Loke są niesamowite. Na igrzyskach olimpijskich zdobyła złoto w Londynie (2012) i brąz w Rio de Janeiro (2016), „łapiąc się” do Drużyny Gwiazd w obu turniejach. Poprowadziła Norwegię do zwycięstw w mistrzostwach świata w 2011 (Brazylia) i 2015 roku (Dania), zostając najlepszą obrotową obu edycji. Czterokrotnie cieszyła się ze złota (2008, 2010, 2014, 2020) i raz (2012) ze srebra mistrzostw Europy, okraszając te medale nominacjami do Drużyny Gwiazd (2010, 2012, 2014). Jest pięciokrotną mistrzynią Norwegii i Węgier, trzykrotną zdobywczynią Pucharu Norwegii i pięciokrotną Węgier, czterokrotną triumfatorką Ligi Mistrzyń z Larvik HK i Gyoeri Audi ETO KC oraz najlepszą strzelczynią Ligi Mistrzyń w 2011 roku. Obecnie jest zawodniczką norweskiego Vipersu Kristiansand, ale leczy kontuzję. Po jej całkowitym wyleczeniu zamierza wrócić do gry!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się