Wspólnie jesteśmy Ameryką

Najchętniej słuchany muzyk w 2025 roku Bad Bunny wystąpił w przerwie Super Bowl z mocnym przekazem.

Bad Bunny w otoczeniu tancerzy i na tle pola uprawnego. Fot. PAP/EPA

SUPER BOWL

W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego odbył się finałowy mecz futbolu amerykańskiego o mistrzostwo ligi NFL, który znany jest pod nazwą Super Bowl. To wielkie wydarzenie nie tylko sportowe, ale także kulturalne. Pod względem sportowym na placu gry nie działo się wiele i Seattle Seahawks bez większych problemów pokonali New England Patriots 29:13. Super Bowl ma jednak to do siebie, że wynik rywalizacji... nie ma większego znaczenia. Zwraca się ogromną uwagę na pieniądze, reklamy, ludzi na trybunach, a także na halftime show, czyli występ artystyczny w przerwie meczu. To bardzo prestiżowe wydarzenie, w którym od lat biorą udział najbardziej znani artyści na świecie. Rok temu występował raper Kendrick Lamar, wcześniej mogliśmy oglądać Rihannę, The Weekend, Shakirę, Justina Timberlake’a, Beyonce czy Madonnę. Dla gwiazd to okazja do tego, żeby jeszcze bardziej wzmocnić swoją rozpoznawalność – w końcu w USA Super Bowl traktowany jest jak święto narodowe.

Koniec koncertów w USA

W tym roku halftime show był wyjątkowy, ponieważ wystąpił w nim Bad Bunny. To jeden z najczęściej słuchanych piosenkarzy w serwisach streamingowych na świecie. Pochodzi z Portoryko, piosenki wykonuje w języku hiszpańskim. Nieco ponad tydzień temu był głównym bohaterem rozdania prestiżowych nagród Grammy. Jego album DeBÍ TiRAR MáS FOToS został wybrany albumem roku. Bad Bunny odbierając nagrodę, zanim rozpoczął podziękowania, powiedział „ICE out!” (ICE wynoś się). Następnie dodał: „Nie jesteśmy dzikusami, nie jesteśmy zwierzętami, nie jesteśmy obcymi. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami”. To reakcja na działania Urzędu Celno-Imigracyjnego Stanów Zjednoczonych (Immigration and Customs Enforcement), która odpowiada za deportacje i kontrole imigracyjne w USA. Działania ICE są radykalne. W wyniku twardej polityki agentów Urzędu zginęło kilka osób, także ci, którzy protestowali przeciwko polityce masowej deportacji z kraju. Bad Bunny, którego piosenki docierają przede wszystkim do hiszpańskojęzycznej publiki, w tym w dużej mierze do Latynosów, zaprzestał koncertowania w USA z obawy, że jego słuchacze byliby narażeni na kontrole ICE. Tym samym naraził się prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, który stoi za twardą polityką antyimigracyjną w Stanach Zjednoczonych.

Obrzydliwe!

W trakcie koncertu na Super Bowl z Bad Bunnym wystąpili Lady Gaga oraz Ricky Martin (także Portorykańczyk). Pojawił się napis: „Jedyną rzeczą silniejszą od nienawiści jest miłość”. Jak się okazało, Donald Trump także ze skupieniem oglądał występ Portorykańczyka i postanowił wystawić mu recenzję w medium społecznościowym Truth Social (głównym założycielem serwisu jest Donald Trump). „To był fatalny halftime show, jeden z najgorszych w historii. To nie ma żadnego sensu, jest afrontem wobec wielkości Ameryki, nie reprezentuje naszych standardów sukcesu, kreatywności i doskonałości. Nikt nie rozumie, co ten gość mówi, a tańce są obrzydliwe, szczególnie dla dzieci, które patrzą na to w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. To „show” jest policzkiem w twarz dla naszego kraju, który ustanawia nowe standardy i nowe rekordy każdego dnia” – taki komentarz stworzył prezydent USA. Problem w tym, że najprawdopodobniej zapomniał (lub o tym nie wie), że rządzi krajem wielokulturowym. W ramach USA istnieje też Portoryko. To terytorium zorganizowane Stanów Zjednoczonych. Każdy Portorykańczyk jest obywatelem USA. Bad Bunny jest obywatelem kraju, którym rządzi Trump. Muzyk posługuje się językiem hiszpańskim, jak 99 procent społeczeństwa Portoryko. Ponadto aż 14 procent ludności USA posługuje się językiem hiszpańskim w swoich domach. Dla Donalda Trumpa nie ma to większego znaczenia, bo skoro on nie rozumie, co Bad Bunny mówi lub śpiewa, to po co komu taki występ potrzebny? Bad Bunny jest obywatelem USA, ale – jak się okazuje – obywatelem drugiej kategorii, który nie reprezentuje „standardów sukcesu, kreatywności i doskonałości USA”. To słowa o najchętniej słuchanym artyście w serwisach streamingowych w 2025 roku…

Dodajmy, że Donald Trump, wielki amerykański patriota, który chce w ostry sposób pozbyć się imigrantów, jest wnukiem Niemca, który z Bawarii przeprowadził się do USA w XIX wieku, oraz synem Szkotki, która do Stanów Zjednoczonych przypłynęła w 1930 roku.

Pole trzcinowe

Występ Bad Bunny’ego był wyjątkowy. Prezentował cudowną latynoską kulturę. Zaśpiewał swoje największe hity, ale najważniejsze było przesłanie kulturalno-polityczne. Na murawie stadionu stworzono pole trzciny, które symbolizowało kolonialną historię Portoryko. Artysta przechadzał się po scenografii, która idealnie odwzorowywała karaibski klimat, z którego pochodzi. W trakcie koncertu Bad Bunny pojawił się pośród flag krajów Ameryki Łacińskiej, USA i Kanady. Wymienił większość krajów z Ameryki Południowej i Północnej, po czym podniósł piłkę do futbolu amerykańskiego, na której widniał napis „Together We Are America” (Wspólnie jesteśmy Ameryką).

Kacper Janoszka

Jedyną rzeczą silniejszą od nienawiści jest miłość. Fot. PAP/EPA

Donald Trump nie był zachwycony występem Portorykańczyka. Fot. PAP/EPA

Tak zespół z Seattle cieszył się z wygranej. Fot. PAP/EPA

Lady Gaga po raz trzeci pojawiła się w halftime show, po raz pierwszy w roli gościa. Fot. PAP/EPA

Bad Bunny do współpracy zaprosił także swojego rodaka Ricky'ego Martina. Fot. PAP/EPA

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się