Wróciły stare demony

MKS zaliczył niesamowitą punktową serię, ale mimo to przegrał we własnej hali z chimerycznym Górnikiem.

Mark Garcia był w sobotę najlepszym zawodnikiem MKS. Fot. PAP/Art Service

ORLEN BASKET LIGA

Bardzo dziwne spotkanie odbyło się w Dąbrowie Górniczej. MKS (13. w tabeli) nie był faworytem spotkania z Górnikiem (7. miejsce), ale dość długo utrzymywał się wynik bliski remisu. Zespoły grały zaskakującymi seriami. Najpierw przeważali wałbrzyszanie, którzy w pierwszej kwarcie pozwolili gospodarzom zdobyć tylko 8 punktów, a sami mieli ponad dwa razy więcej. Niewiarygodne, co się wydarzyło w drugiej kwarcie - dąbrowianie zaczęli tę część od serii 16:0! Takie rzeczy na zawodowych parkietach zdarzają się bardzo rzadko. Peterka rzucał w tym okresie niemal z zamkniętymi oczami, a goście nie bardzo wiedzieli, co się wokół nich dzieje. Gdy się zorientowali, przegrywali 5 punktami (23:18).

Wtedy na dobre zatrzymali się miejscowi, a przyjezdni zaliczyli serię 19:5 i na długą przerwę schodzili z 9-punktową zaliczką (37:28). MKS przegrywał, bo miał kosmiczną ilość strat (15)! - Gospodarze nie mogą tak tracić piłki. To jest dla nich zabójstwo. Po przerwie muszą chronić piłkę - mówił przed drugą połową Tomasz Jankowski, były koszykarz, a obecnie komentator telewizyjny. Gospodarze po przerwie faktycznie znacznie rzadziej gubili piłkę, ale niewiele to już pomogło na rozpędzonych graczy z Wałbrzycha. Znakomitą drugą połowę rozegrał przede wszystkim Barret Benson, który niemal nie mylił się przy rzutach. Amerykanin trafiał spod kosza, ale także zza łuku. W sumie uzbierał aż 20 punktów (w tym 4/5 za trzy). - Wróciły stare demony. Po przerwie graliśmy zbyt samolubnie, zamiast dzielić się piłką. Musimy wrócić do gry zespołowej - mówił Adrian Bogucki, środkowy MKS-u. Dąbrowianie mają na koncie 5 porażek w ośmiu kolejkach, po raz drugi przegrali we własnej hali. To piąta wygrana wałbrzyszan, którzy ciągle utrzymują się w pobliżu czołówki tabeli. W ekipie szykują się zmiany, ma pojawić się solidny strzelec. - Wszystkie założenia przedmeczowe zrealizowaliśmy. Co najważniejsze, zatrzymaliśmy gospodarzy na 79 punktach - wyjaśniał w Polsat Sport Dariusz Wyka, kapitan Górnika.

W lidze teraz przerwa, rozpoczyna się okienko dla reprezentacji.


◼  MKS Dąbrowa Górnicza - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 79:96 (7:18, 21:19, 31:24, 20:35)

DĄBROWA GÓRNICZA: Muhammad 14, Curry 4 (1x3), Peterka 13 (3x3), Garcia 19 (3x3), Bogucki 8 - Bonner 11 (1x3), Wojdała, Piechowicz 3 (1x3), Załucki 5 (1x3), Zabłocki, Montgomery 2, Woźny. Trener Krzysztof SZABLOWSKI.

WAŁBRZYCH: Cabbil 12 (2x3), Pemberton 9 (1x3), Jogela 16, Marchewka 2, Wyka 8 - Smith 21 (1x3), Anderson 6, Puchalski, Benson 20 (4x3), Kulka 2. Trener Andrzej ADAMEK.


Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń - Zastal Zielona Góra 95:81 (20:23, 23:26, 25:16, 27:16)

TORUŃ: Thomasson 17 (2x3), Langović 15, Smith 11, Szlachetka 11 (1x3), Kulig 4 (1x3) - Persons 24 (3x3), Kunc 13 (1x3), Sowiński, Brenk. Trener Srdjan SUBOTIĆ.

ZIELONA GÓRA: Garrisson 17 (4x3), Szumert 12 (2x3), Mazurczak 11 (1x3), Maughmer 10 (2x3), Fayne 3 - Góreńczyk, Cartier 10 (2x3), Sitnik 8, Woroniecki 8 (1x3), Sulima 2. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.


Legia Warszawa - Dziki Warszawa 79:84 (12:20, 28:22, 28:19, 11:23).

LEGIA: Tomaszewski 6, Shungu 21 (1x3), Silins 17 (3x3), Kolenda 11 (3x3), Thompson 15 (1x3) - Czapla, Wilczek 3 (1x3), Hunter 6, Ponsar. Trener Heiko RANNULA.

DZIKI: Cander Plas 20 (3x3), Horton 18 (5x3), Caruthers 16, Soares 5 (1x3), Oguama 6 - Aleksandrowicz, Kempa, Kamiński 8, Chavez 4, Frąckiewicz 7. Trener Marko LEGOVICH.


PGE Start Lublin - Śląsk Wrocław 91:98 (23:32, 21:30, 21:16, 26:20)

LUBLIN: Hawkins 23 (2x3), Mack 18, Ford 17 (3x3), O'Reilly 14 (2x3), Griffin 3 - Wright 11 (1x3), Krasucki 3, Put 2, Pelczar, Szymański. Trener Wojciech KAMIŃSKI.

WROCŁAW: Nizioł 24 (3x3), Djordjević 16, Urbaniak 12 (1x3), Gray 12 (1x3), Kirkwood 9 (1x3) - Penava 9, Nunez 7, Kulikowski 6 (1x3), Wiśniewski 3 (1x3). Trener Ainars BAGATSKIS.


Energa Trefl Sopot - King Szczecin 84:74 (25:13, 25:17, 15:17, 19:27)

SOPOT: Scruggs 13 (1x3), Witliński 11, Kacinas 6 (2x3), Goins 19 (5x3), Schenk 13 (2x3) - Nowicki, Cowels 4, Zapała 3, Addae-Wusu 15 (2x3). Trener Mikko LARKAS.

SZCZECIN: Roach 5 (1x3), Popović 6, Gielo 11 (3x3), Roberts 25, Żołnierewicz 12 (2x3) - Hustak, Novak 7 (1x3), Egner, Freidel 4, Kostrzewski 4. Trener Maciej MAJCHEREK.

1. Sopot

8

14

713:636

2. Legia

8

14

688:628

3. Szczecin

8

14

677:648

4. Gdynia

8

14

680:657

5. Wałbrzych

8

13

644:646

6. Wrocław

8

13

719:670

7. Włocławek

8

13

729:674

8. Dziki

8

12

687:671

9. Słupsk

8

12

708:682

10. Toruń

8

11

705:702

11. Zielona G.

8

11

631:635

12. Dąbrowa G.

8

11

667:691

13. Ostrów

8

11

676:736

14. Lublin

8

10

637:724

15. Gliwice

8

10

600:705

16. Krosno

8

9

658:715

Najbliższe mecze: Krosno - Gdynia, Ostrów Wielkopolski - Włocławek (oba 4.12.), Dąbrowa Górnicza - Gliwice (5.12.), Legia - Sopot, Słupsk - Zielona Góra (oba 6.12.), Szczecin - Wałbrzych, Lublin - Dziki, Wrocław - Toruń (wszystkie 7.12.).

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się