Wróciliśmy!

Rozmowa z Rafałem Janickim, obrońcą Górnika Zabrze

Rafał Janicki (z lewej) nie fetował gola w Gdańsku. Fot. Adam Warżawa/PAP

Można powiedzieć, że zadanie wykonane, bo zameldowaliście się w ćwierćfinale Pucharu Polski!

- Była radość w szatni, zadowolenie, ale teraz już powoli zapominamy o tym meczu i skupiamy się na tym, co w piątek - bo w Gdańsku z Lechią chcemy wygrać po raz drugi. Odpoczynek, regeneracja i przygotowania.  

Było kilka zmian w składzie, bo na środku obrony razem z panem zagrał Maksymilian Pingot, a w środku pola ze względu na brak Jarosława Kubickiego i Lukasa Ambrosa też wystąpili inni piłkarze. To problem?

- Mamy tak szeroką kadrę, że ci zawodnicy, którzy zagrali, czekali na szansę, żeby zagrać, żeby się pokazać. Musimy sobie radzić. Mamy innych, jak Donio, Goh, Pingot, którzy dali radę w trudnym meczu i chwała im za to.

Dla pana mecz z Lechią na pewno miał szczególne znaczenie, bo tutaj pan przecież w lidze zaczynał...

-  Trochę czasu w Gdańsku spędziłem, tutaj zaczynałem. Po karierze planuję życie tutaj. Wszystkie moje drogi prowadzą do Gdańska, więc strzelonego gola nie fetowałem tak, jak byłoby to w innym miejscu. Bramka cieszy, ale przede wszystkim liczy się wygrana i to, że już jesteśmy w ćwierćfinale pucharowych rozgrywek. Wiele kroków już nie zostało.

Nie tylko bramka, ale i asysta. Takiego meczu w pana wykonaniu dawno nie było.

- Nie patrzę tak na to. Jestem od bronienia. Od atakowania i strzelania są inni. To, co z przodu, to dodatek. Z drugiej strony też przydarzył mi się moment z tyłu, który nie powinien był się przydarzyć i na to jestem zły.

Można powiedzieć, że po słabszych grach i wynikach w lidze wrócił znowu ten dobry Górnik z większości meczów z rundy jesiennej?

- Wróciliśmy - można tak powiedzieć. Oprócz tych trzech ostatnich meczów w lidze, graliśmy dobrze z piłką przy nodze, z energią. W Gdańsku we wtorek też dobrze to od początku wyglądało i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.  

Piątkowy mecz w lidze będzie inny niż w Pucharze Polski?

- Nie mam co do tego wątpliwości. Będzie zmieniona linia obrony Lechii, wróci do grania Bobcek, wróci Mena. Wiemy, gdzie są mocne strony gdańszczan. Mają Kapicia i duet już przeze mnie wymienionych. Tych trzech zawodników jest topowych na skalę ekstraklasę i robi robotę w Lechii. Kluczem będzie ich powstrzymanie.

Rozmawiał w Gdańsku 

Mariusz Rajek       

Dobry wynik

Górnicy są na dobrym dla siebie pucharowym szlaku. Trener Michal Gasparik, który wcześniej w swoim Spartaku Trnawa trzy razy jako szkoleniowiec zdobywał krajowe trofeum na Słowacji (w tym w minionym sezonie) podkreśla, że pucharowe mecze traktuje priorytetowo. – Przez puchar do gry w europejskich rozgrywkach jest znacznie krótsza droga. Przygotowujesz się na jeden mecz, a liga to 34 kolejki – podkreśla.

Na razie jego zespół idzie jak burza. Awans do ćwierćfinału to jeden z najlepszych wyników w XXI wieku. Owszem, Górnicy zdobywali w przeszłości Puchar Polski aż 6 razy, ale po raz ostatni - w 1972 roku. Od tego czasu byli jeszcze w finałach trzykrotnie, ale za każdym razem przegrywali. 1 maja 1986 roku w pamiętnym meczu na Stadionie Śląskim z GKS-em Katowice 1:4, po hat tricku Jana Furtoka, potem w 1992 roku z drugoligową wówczas Miedzią Legnica po serii karnych 3:4 (po 120 minutach finału w Warszawie na stadionie Legii było 1:1) i jeszcze w sezonie 2000/01. W dwumeczu przegrali u siebie z Polonią Warszawa 1:2, a przy Konwiktorskiej było 2:2 i to Czarne Koszule cieszyły się z trofeum.

W tym wieku był jeszcze półfinał za trenera Marcina Brosza w rozgrywkach 2017/18, ale lepsza w nim okazała się Legia (1:1, 1:2) i trzy ćwierćfinały (2014 porażka z Zawiszą, 2019 z Lechią i 2022 z Lechem). Teraz znów jest czołowa ósemka, a na tym ma się nie skończyć! 10 grudnia w południe dowiemy się, kto z kim zagra w 1/4 finału.

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się