WOKÓŁ KORTÓW
◼ Co za Stan! ◼ Chłodne pożegnanie ◼ Idole na aucie
◼ Co za Stan!
Pokonując w dramatycznych pięciu setach Francuza Arthura Geę, Stan Wawrinka został najstarszym tenisistą od 1978 roku, który awansował do 3. rundy AO, gdy w wieku 44 lat na tym etapie, jeszcze na kortach trawiastych, odpadł Australijczyk Ken Rosewall. 40-letni Szwajcar przystąpił do tegorocznego turnieju z tzw. dziką kartą w swoim ostatnim sezonie w ATP Tour. „Stan the Man”, który w Melbourne wygrał swój pierwszy turniej wielkoszlemowy w 2014 roku, wytrzymał wyczerpujący pojedynek, trwający 4 godziny i 33 minuty. - To mój ostatni Australian Open, więc staram się wytrzymać jak najdłużej - przyznał trzykrotny mistrz wielkoszlemowy. - Nie wiem, jak się zregeneruję, ale jestem bardzo szczęśliwy. Może pójdę na piwo, zasłużyłem na jedno! Nie tylko dobrze się bawiłem, ale kibice dali mi mnóstwo energii. To niesamowite uczucie słyszeć tyle wsparcia - dziękował Wawrinka, dla którego to 75. turniej wielkoszlemowy. W 3. rundzie zagra z rozstawionym z nr 9. Amerykaninem Taylorem Fritzem.
Stan the Man Wawrinka w Melbourne odnalazł trzecią młodość. Fot. PAP / EPA
◼ Chłodne pożegnanie
Dwukrotna mistrzyni AO (2019, 21) Naomi Osaka pokonała Soranę Cirsteę w trzech setach i zameldowała się w 3. rundzie. Na koniec panie dosyć oschle pożegnały się przy siatce, gdzie wywiązała się jeszcze krótka dyskusja. Rumunce nie spodobały się okrzyki „C’mon!” Japonki między pierwszym i drugim serwisem. Zapytana w pomeczowym wywiadzie, co było potrzebne, by przebrnąć przez to spotkanie, podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zauważyła kąśliwie: - Najwyraźniej bardzo dużo „c’monów”, na które ona była zła - po czym uniosła ręce w górę.
Później tenisistki starały się umniejszyć znaczenie incydentu. - Po prostu porozmawiałyśmy, nic wielkiego. Nie sądzę, żeby to było najważniejsze po dzisiejszym meczu. Pod koniec była ode mnie dużo lepsza, zasłużyła na zwycięstwo - uznała Cirstea. Osaka również stonowała ton w sali prasowej. - Chcę przeprosić. Pierwsze kilka rzeczy, które powiedziałam na korcie, było wyrazem braku szacunku. To nie w moim stylu - biła się w piersi Japonka, która przed meczem 1. rundy wywołała szok, wychodząc na kort w kapeluszu z welonem, niczym diva na wybiegu mody.
◼ Idole na aucie
Spore rozczarowanie przeżyli australijscy kibice w czwartek. Już po jednym meczu wypadli z turnieju deblistów ich ulubieńcy i triumfatorzy Australian Open sprzed czterech lat, Thanasi Kokkinakis i Nick Kyrgios. Chociaż prowadzili 4:1 w trzecim secie, to ostatecznie przegrali z rodakami Jasonem Kublerem i Markiem Polmansem 4:6, 6:4, 6:7 (4-10).
(t)
