Włoski problem
Asseco Resovia i PGE Projekt Warszawa rozpoczynają walkę o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Drużynę ze stolicy czeka starcie z włoskim gigantem.
Warszawianie są dalecy od wysokiej formy i grają w kratkę. Fot. Tomasz Jastrzębowski / Press Focus
Z czterech polskich zespołów, które przystąpiły do walki w Lidze Mistrzów, dwa - Aluron CMC Warta Zawiercie i Bogdanka LUK Lublin - wygrały rywalizację w swoich grupach i już są w ćwierćfinale. Asseco Resovia oraz PGE Projekt Warszawa muszą natomiast przebijać się przez baraże.
Bardzo trudne zadanie czeka Warszawian. Do baraży dostali się rzutem na taśmę, z trzeciego miejsca, więc trafili na ekipę z najlepszym bilansem z drugich miejsc, czyli Itas Trentino. To jedna z najlepszych drużyn w Europie. Jest aktualnym mistrzem Włoch i czterokrotnie wygrywała Ligę Mistrzów, po raz ostatni w 2024 roku, kiedy w finale pokonała JSW Jastrzębski Węgiel. W Serie A Itas fazę zasadniczą zakończył na trzecim miejscu i w ćwierćfinale trafił na Cucine Lube Civitanova.
Trenerowi Marcolo Mendezowi zmartwień jednak nie brakuje. Od dłuższego czasu kontuzjowany jest Alessandro Michieletto. Największy gwiazdor Itasu zmaga się z bólem kręgosłupa na odcinku lędźwiowym. Z tego powodu opuścił niedawny turniej finałowy Pucharu Włoch. Nie wiadomo kiedy będzie zdolny do gry. - Codziennie pracuję nad tym, aby jak najszybciej wrócić na boisko, mając świadomość, że w życiu sportowca zdarzają się takie chwile, kiedy trzeba się zatrzymać, patrzeć, jak grają inni, i uzbroić się w cierpliwość. Dziękuję za liczne wiadomości i okazane mi wsparcie. Nie mogę się doczekać powrotu, do zobaczenia wkrótce – przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych MVP ostatnich mistrzostw świata.
Warszawianie też jednak mają kłopoty. Dalecy są od wysokiej formy i grają w kratkę. Ponieśli m.in. bolesną porażkę z Cuprum Stilonem Gorzów, stracili też punkt z przeciętną w tym sezonie ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Teoretycznie łatwiejsze zadanie w barażach ma Asseco Resovia. Zagra z Knack Roeselare. Asem atutowym Belgów jest Basil Dermaux. 23-latek szturmem wszedł do elity najlepszych atakujących świata. W fazie zasadniczej zdobył aż 179 punktów, jedynie Toncek Stern z ACH Volley Lublana był lepszy (236 pkt). - Rywale praktycznie we wszystkich spotkaniach, które rozgrywali, grali pięć setów, co pokazuje, że mocno walczą, bez względu na wszystko. Dla nas ważne będzie więc rozpoczęcie meczu w pozytywnym nastroju, z naprawdę dobrą energią, a następnie sumienne wykonywanie założeń, chociażby na zagrywce czy w ataku. To da nam szanse na zdobywanie punktów. Trzeba też być cierpliwym, ponieważ takie zespoły, które są dobrze poukładane i potrafią sprawiać problemy, wymagają cierpliwości. Musimy być gotowi na to, że czasem piłka nie wpadnie od razu w boisko po naszym ataku, dlatego trzeba stworzyć sobie kolejne okazje do zdobycia punktów – ocenił rywali Danny Demyanenko, środkowy Asseco Resovii.
W ostatniej parze barażowej zagrają Guaguas Las Palmas – Montpellier HSC.
Rewanżowe mecze barażowe zostaną rozegrane w dniach 10-12 marca. Spotkania 1/4 finału odbędą się od 24 marca do 2 kwietnia.
Oprócz polskich drużyn, w najlepszej ósemce znalazła się broniąca trofeum włoska ekipa Sir Sicoma Monini Perugia, z reprezentantem Polski Kamilem Semeniukiem w składzie, a także turecki Ziraat Bankkart Ankara, którego barw broni kadrowicz Tomasz Fornal. Obie te drużyny, podobnie jak Bogdanka LUK, nie doznały w fazie grupowej porażki. W ćwierćfinale zagra też na pewno Cucine Lube Civitanova.
Mecze polskich drużynLIGA MISTRZÓW (play off)
◼ WARSZAWA, 20.30: PGE Projekt – Itas Trentino.
