Włoska robota
W klasyfikacji Pro Junior System jesienią punkty dla drużyny z Oporowskiej zdobył tylko Tommaso Guercio.
Tommaso Guercio to niekwestionowany lider wśród młodzieżowców Śląska Wrocław.
Ostatnia drużyna w tabeli PKO BP Ekstraklasy po 18. kolejkach w rankingu Pro Junior System zajmuje 10. miejsce. Wprawdzie punkty dla drużyny z Oporowskiej zdobywało sześciu piłkarzy o statusie młodzieżowca, lecz tylko jeden – Tommaso Guercio – osiągnął limit 5 meczów i 270 minut pobytu na boisku, dlatego tylko on na razie jest sklasyfikowany. W 15. meczach zgromadził 1008 punktów w PJS. Za jego plecami plasują się Jakub Jezierski (8 meczów, 259 minut, 518 punktów), Łukasz Gerstenstein (6 meczów, 92 minuty, 184 pkt), Krzysztof Kurowski (2 mecze, 69 minut, 138 pkt), Filip Rejczyk (3 mecze, 69 minut, 69 pkt) i Adam Basse (3 mecze, 20 minut, 20 pkt). Łącznie rozegrali oni w ekstraklasie 1517 minut, zaś w przypadku Jezierskiego, Gerstensteina i Kurowskiego punkty liczone są podwójnie jako wychowanków klubu.
Niekwestionowany lider
Urodzony we Włoszech Guercio jesienią był „etatowym” młodzieżowcem. Wychowanek Interu Mediolan rundę rozpoczął znakomicie, bo od zdobycia gola w meczu z Lechią Gdańsk (1:1). Miesiąc później wpisał się na listę strzelców bramek w pojedynku z Legią Warszawa (1:1), a na początku października trafił do siatki Cracovii w przegranym 2:4 spotkaniu z „Pasami”. Wraz z napastnikiem Sebastianem Musiolikiem dzierży tytuł najlepszego snajpera rundy w Śląsku. Poza tym zanotował w minionej rundzie 23 udane odbiory, co daje mu 3. miejsce w tym elemencie wśród młodzieżowców.
20-letniemu Jezierskiemu brakuje tylko 11 minut, by jego zdobycz punktowa zasiliła konto Śląska. Na początku trwających rozgrywek dostawał szanse gry od trenera Jacka Magiery. Później został przesunięty do rezerw, by pod koniec rundy wrócić do pierwszego zespołu. „Jezier” jest najszybszym zawodnikiem w grupie młodzieżowców w klubie.
Skromne zdobycze wychowanków
Po udanych występach w Stali Mielec w poprzednim sezonie Gerstenstein zapewne liczył na większą liczbę minut spędzonych na boisku w barwach Śląska. Zagrał w dwóch pierwszych kolejkach z Lechią i Piastem Gliwice, a potem występował sporadycznie i ma na liczniku tylko sześć meczów.
Jeszcze słabiej wypadł 18-letni Kurowski, który „produkował się” przede wszystkim w trzecioligowych rezerwach. W ekstraklasie wybiegł na boisko tylko w dwóch spotkaniach – z Jagiellonią Białystok (2:2) i Puszczą Niepołomice (0:1), w którym znalazł się w wyjściowej jedenastce i w drugiej połowie został zmieniony przez Mateusza Bartolewskiego. „Kura” został jednak zauważony przez selekcjonera reprezentacji Polski U-19, Wojciecha Kobeszkę. W tym zespole zadebiutował 5 września i do tej pory rozegrał w nim siedem meczów.
Pechowiec
Podobnie jak wspomniany wyżej Gerstenstein pochodzący ze Stalowej Woli 18-letni Filip Rejczyk zagrał w dwóch pierwszych kolejkach PKO BP Ekstraklasy, a potem zniknął z pola widzenia. Dobra dyspozycja na początku sezonu sprawiła, że otrzymał powołanie do reprezentacji Polski do lat 19 na wrześniowe zgrupowanie. Pech chciał, że w drugim meczu, z rówieśnikami ze Słowenii, nabawił się kontuzji, która wykluczyła go z gry na pewien czas. Po powrocie do treningów wystąpił w kilku spotkaniach rezerw, ale nie udało mu się przebić do pierwszej drużyny.
Najmłodszy w tym gronie, 17-letni Basse dołączył do wrocławskiej drużyny pod koniec sierpnia. Długi proces rejestracji zawodnika przybyłego ze Stanów Zjednoczonych sprawił, że przez kilka miesięcy tylko trenował i wystąpił jedynie w sparingu. Formalności dopełniono pod koniec października. Na finiszu rundy zagrał „ogony” z Rakowem Częstochowa (0:0), Zagłębiem Lubin (0:3) i Górnikiem Zabrze (0:1).
Bogdan Nather
