Wimbledon docenił Maję!
Sensacyjna bohaterka Rolanda Garrosa otrzymała „dziką kartę” i znajdzie się w głównej drabince wielkoszlemowego turnieju na londyńskiej trawie! Turniej rusza już 29 czerwca.
Londyński szlem w swoich mediach społecznościowych informację o „dzikich kartach” zilustrował najbardziej gorącym nazwiskiem sezonu... Fot. instagram.com/wimbledon/
Na tę informację czekali wszyscy fani – a są ich tysiące na całym świecie - 24-letniej tenisistki z Bielska-Białej, która na przełomie maja i czerwca podbiła Paryż i we wspaniałym stylu prosto z kwalifikacji dotarła aż do finału poprzedniego turnieju wielkoszlemowego na ziemnych kortach Rolanda Garrosa.
Ten niecodzienny sukces – pierwszy taki w Paryżu zawodniczki z kwalifikacji – katapultował Maję Chwalińską w rankingu z miejsca 114. na 21. To pozycja, która w cuglach gwarantuje nie tylko grę, ale nawet rozstawienie w niemal każdym turnieju WTA Tour – i tak w przypadku Polki będzie w sierpniu w US Open. Ale organizatorzy Wimbledonu – który rusza już za niespełna dwa tygodnie, 29 czerwca - listę startową zamykają jeszcze przed French Open, a to oznaczało, że Chwalińska musiałaby, podobnie jak w Paryżu, startować w kwalifikacjach...
Siostry Williams straszyły
Jak loteryjna to rywalizacja, Maja przekonała się wielokrotnie – na 15 wcześniejszych podejść, od Australian Open w roku 2020, tylko trzykrotnie (!) udało jej się pokonać trzy rywalki i dostać w ten sposób do głównej drabinki wielkoszlemowych zmagań.
Na szczęście tym razem członkowie rady Wimbledonu postanowili docenić rewelację sezonu i przyznali Chwalińskiej jedną z „dzikich kart”. Mają ich zwykle do dyspozycji kilka, ale na ogół przydzielają je swoim tenisistom, którzy mają za słaby ranking, obiecującym zawodnikom z krajów – gospodarzy pozostałych Wielkich Szlemów lub gwiazdom, które wypadły z czołówki i wracają do gry po dłuższej przerwie.
Teraz też istniało niebezpieczeństwo, że Polka przegra ten swoisty wyścig o szczególne potraktowanie, choćby z siostrami Williams, wielokrotnymi mistrzyniami Wimbledonu, które postanowiły wrócić na korty po kilku latach; 45-letnia Venus zrobiła to w zeszłym roku, a o rok młodsza Serena przed tygodniem.
Lobbował sam McEnroe
Po spektakularnym paryskim wyczynie Chwalińskiej pojawiła się jednak silna presja na organizatorach Wimbledonu, aby ci przyznali jej „dziką kartę”, m.in. oficjalny wniosek złożył Polski Związek Tenisowy; jak podała w rozmowie z Interią Aleksandra Musiał, menedżerka Chwalińskiej, także tenisistka napisała osobną prośbę w swoim imieniu i wypełniła specjalny formularz.
Kto wie, czy nie przesądziło jednak stanowisko znakomitego przed laty tenisisty, a dziś cenionego komentatora, Johna McEnroe – słynny Amerykanin w programie brytyjskiej telewizji TNT zachęcał byłego brytyjskiego gracza Tima Henmana, dziś wpływowego oficjela londyńskiej imprezy, do docenienia sukcesu Polki i jej technicznego stylu, który idealnie pasuje do kortów trawiastych.
I ku polskiej radości tak się właśnie stało. Ostatecznie we wtorek na oficjalnej stronie Wimbledonu podano listę tenisistów, którym przyznano „dziką kartę”. Wyróżniono w ten sposób po osiem singlistek i singlistów, głównie Brytyjczyków, ale też – obok Chwalińskiej - Bułgara Grigora Dimitrowa i kończącego po tym sezonie karierę Szwajcara Stana Wawrinkę. Trzy ostatnie przepustki – jedna żeńska i dwie męskie – mają zostać ogłoszone później. A słynne siostry Williams na razie muszą zadowolić się „dziką kartą” do rywalizacji w grze podwójnej.
Szóstka w singlu
Piotr Szczypka, prezes klubu BKT Advantage Bielsko-Biała, którego barwy reprezentuje Chwalińska i jej menedżer, uważa, że przyznanie jej „dzikiej karty” to dowód na docenienie tego, co zrobiła w Paryżu. - Ta decyzja była ważna, a teraz musimy szybko załatwiać sprawy związane z jej wyjazdem i pobytem w Anglii – powiedział Szczypka.
Po powrocie z Paryża tenisistka wypoczywała kilka dni na Krecie i zapowiedziała, że przed Wimbledonem nie zagra w żadnym turnieju na trawie. Od wtorku wróciła do treningów. W londyńskim szlemie już raz miała okazję wystąpić – po wygraniu kwalifikacji - w 2022 roku, sprawiając niespodziankę w pierwszej rundzie i eliminując Czeszkę Katerinę Siniakovą; odpadła następnie w drugiej rundzie (z Amerykanką Alison Riske-Amritraj).
Reasumując, w zasadniczej części zmagań na trawiastych kortach w Londynie od 29 czerwca będzie rywalizować co najmniej sześcioro polskich singlistów: obok Chwalińskiej będą to trzecia w rankingu WTA Iga Świątek, która będzie bronić tytułu wywalczonego przed rokiem, oraz 45. Magdalena Fręch (45. WTA) i Magda Linette (48.), a także Hubert Hurkacz (103. ATP) i Kamil Majchrzak, który w niedzielę odniósł życiowy sukces, triumfując w turnieju ATP w holenderskim ‘s-Hertogenbosch i jest 47. na liście światowej. W kwalifikacjach turnieju kobiet wystąpią Katarzyna Kawa (120.) i Linda Klimovicova (166.). Dwunastą rezerwową jest obecnie Martyna Kubka (230.).
(ToM)
