Wiking w poczekalni

Marius Olsen to jeden z czterech stoperów, którymi Katowiczanie interesowali się zimą. Jest coraz bliższy debiutu w ekipie Rafała Góraka.

Skandynawscy stoperzy w polskiej ekstraklasie zazwyczaj zbierają niezłe recenzje. Jak będzie z Mariusem Olsenem w Katowicach? Fot. gkskatowice.eu

GKS KATOWICE

To był jeden z najtrudniejszych weekendów ligowych dla katowickiego sztabu. Dwa tygodnie temu trzeba było znaleźć w linii defensywy zastępstwo dla Alana Czerwińskiego i dla samego kapitana, Arkadiusza Jędrych obu w tym samym momencie dotknęła kara za nadmiar żółtych kartek.

O ile Marten Kuusk jawił się naturalnym kandydatem na pozycję jednego z trzech stoperów, o tyle występ Marcina Wasielewskiego – jednego z ligowych objawień w roli wahadłowego – w nowej roli wcale nie był oczywistością. Niecodzienny zestaw tercetu środkowych obrońców (uzupełniał go pewniak, Lukas Klemenz) okazał się wielce skuteczny: GKS nie stracił gola i wygrał z Lechią 2:0!

Poza zasięgiem

Ta sytuacja pokazała jednak, że styczniowo-lutowe poszukiwania zawodnika, mogącego w istotny sposób wzmocnić konkurencję w obronie, nie były staraniami bezzasadnymi. Aleksander Paluszek przecież do końca sezonu leczyć będzie zerwane we wrześniu więzadła krzyżowe. Numerem jeden – trener Rafał Górak przyznaje to dziś otwarcie – był Ariel Mosór, ale ostatecznie z Rakowa wyciągnąć się go nie udało. Upadły też tematy Denisa Ciobotaru (z Rapidu Bukareszt – dop. aut.) i Nikolasa Panagiotou (z Omonii Nikozja – dop. aut.) przypominał opiekun GieKSy.

Z Panagiotou sprawa była trudna, bo to przecież reprezentant Cypru. Cena była poza zasięgiem Katowiczan – mówił nam niedawno pracujący dziś na Wyspie Afrodyty eks-GieKSiarz, Mirosław Sznaucner.

Drogo, coraz drożej

Czwartym do brydża był Norweg. A raczej... dwóch Norwegów. Wiem, że GKS mocno zabiegał o Ulrika Fredriksena – zdradza Kamil Ryłka, trener bramkarzy w FK Haugesund. To w tym klubie Fredriksen spędził pięć lat, zanim w marcu ub. roku przeniósł się do Fredrikstad. Twardy chłopak! tymi dwoma słowami komplementował obrońcę nasz norweski rozmówca. Rzecz w tym, że Fredriksen przez portal transfermarkt wyceniany jest na 900 tys. euro jeszcze o 50 tys. drożej, niż Panagiotou.

Marius „w przedwiośniu”

W tej sytuacji wybór padł na innego Wikinga. Bardzo silny zawodnik, porównywalny pod tym względem z Fredriksenem – uważa cytowany już Ryłka. Groźny przy stałych fragmentach – dodaje, choć... statystyki nie w pełni to potwierdzają. W barwach Kristiansundu w ciągu dwóch minionych sezonów zagrał 54 mecze ligowe, zdobywają tylko jednego gola. Jako stoper – bardzo solidny, choć bez fajerwerków. Ale będzie się jeszcze rozwijać, bo nie jest nawet w kwiecie wieku. Raczej „w przedwiośniu” śmieje się polski trener w norweskiej Elitenserie.

Najpierw rezerwa

Choć Olsen umową z GKS-em (na razie do końca sezonu, z opcją przedłużenia o dwa lata) związał się już trzy tygodnie temu, nie dostał jeszcze szansy pokazania się katowickim kibicom. To kwestia opanowania przez niego założeń naszej gry i przystosowania się do naszych wymagań treningowych – tłumaczy krótko trener Górak. Ci, których bardzo interesuje dyspozycja rosłego Wikinga, zobaczyć go będą mogli na boisku w sobotę. Na „starej Bukowej” o 11.00 w meczu V ligi śląskiej rezerwy GieKSy zagrają ze Szczakowianką; najpewniej z Olsenem na pozycji stopera.

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się