Wietnamski tajfun
Wałbrzyski mecz błędów Górnik wygrał dopiero w ostatniej odsłonie.
Przez trzy kwarty gliwiczanie walczyli jak równy z równym. Fot. Facebook Tauron GTK Gliwice
W sobotę w Wałbrzychu spotkały się zespoły, które za wszelką cenę chciały się przełamać - Górnik po dwóch porażkach na wyjeździe oraz ostatnie w tabeli GTK. Przez trzy kwarty spotkanie było bardzo zacięte, ale poziom raczej przypominał mecze klasę niżej. 31 strat, blisko 60 fauli, kłopoty z trafieniem do kosza nawet z osobistych. Długo wydawało się, że gliwiczanie wywiozą z Dolnego Śląska komplet punktów. Zaczynali ostatnią kwartę z zaliczką (66:62) i wydawało się, że mają wszystkie karty potrzebne do sukcesu. Nic z tego, ostatnią ćwiartkę zdominowali gospodarze, którzy wygrali tę część aż 13 punktami (28:15) i cały mecz. Co zawiodło w GTK? Trudno zrozumieć wystawienie w pierwszej piątce Florenta Thambę, któremu dwa dni wcześniej zapowiedziano, że gra słabo i to jego ostatni mecz w GTK. Nic dziwnego, że zdemotywowany Kongijczyk w 22 minuty nie oddał żadnego rzutu, spudłował oba osobiste, a za pięć fauli wyleciał kilka minut przed ostatnim gwizdkiem. Imponujący wyczyn na pożegnanie z GTK! Inni też nie byli dużo lepsi - Jarred Godfrey trafiał co czwarty rzut, a Kacper Gordon miał bilans 4 z 12 z gry. GTK przegrało walkę pod tablicami i miało dużo słabszy procent rzutów.
Gospodarze z kolei spudłowali aż 18 rzutów osobistych. To zapewne jeden z najgorszych wyników w historii ekstraklasy. Aż trudno uwierzyć, że przy takiej ilości wygrali mecz. „Dziękuję za prezent na koniec mojego urlopu w Azji, choć momentami gra wyglądała jak wietnamski tajfun. Wygranych się jednak nie sądzi" - napisał jeden z kibiców z Górnika na facebooku Orlen Basket Ligi. - Nie ma łatwych meczów w tej lidze. GTK miało przed meczem tylko jedną wygraną, ale to było bez znaczenia dla tej gry. Nie graliśmy wystarczająco mądrze pod wieloma względami, tym bardziej cieszy ta wygrana - komentował Tauras Jogela, litewski skrzydłowy Górnika. Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Ike Smith z 25 punktami i 3 asystami. W ekipie gości wyróżniali się Andy Cleaves z 20 pkt (5 trójek) i 5 zbiórkami oraz Michael Oguine (19 pkt, 5 zbiórek).
WAŁBRZYCH: Cabbil 19 (2x3), Pemberton 2, Jogela 18, Marchewka, Wyka 8 - Smith 25 (3x3), Anderson 5, Bojanowski 2, Benson 4, Kulka 7 (1x3). Trener Andrzej ADAMEK.
GLIWICE: Cleaves 20 (5x3), Godfrey 7 (1x3), Oguine 19, Thamba, Grudziński 8 (2x) - Busz 2, Gordon 15 (2x3), Jodłowski 10 (2x3), Łosiak. Trener Boris BALIBREA.
WROCŁAW: Kulikowski 3 (1x3), Urbaniak 9, Kirkwood 23 (4x3), Gray 15 (1x3), Coleman-Jones 5 - Wiśniewski, Sternicki 3 (1x3), Sanon 8 (1x3), Djordjević 8, Nizioł 6 (1x3). Trener Ainars BAGATSKIS.
SZCZECIN: Roach 24 (2x3), Popović 14, Gielo 24 (1x3), Roberts, Żołnierewicz 8 - Hustak 8 (2x3), Novak 1, Egner 2, Freidel 2, Kostrzewski. Trener Maciej MAJCHEREK.
WŁOCŁAWEK: Michalak 22 (3x3), Fridriksson 12 (3x3), Mucius 9 (1x3), Locket 7 (1x3), Słupiński 4 - Slaughter 14 (2x3), Pearson 8 (2x), Borowski 7, Kołodziej 4, Furmanavicius 3 (1x3), Łazarski. Trener Grzegorz KOŻAN.
LUBLIN: Hawkins 18 (4x3), Mack 16 (2x3), Griffin 8, Krasuski 5 (1x3), Put 5 (1x3) - Ford 14 (3x3), Wright 12 (2x3), Pelczar 3 (1x3), Szymański. Trener Wojciech KAMIŃSKI.
SOPOT: Schenk 18 (4x3), Scruggs 16 (1x3), Kacinas 9 (1x3), Goins 7 (2x3), Witliński 14 - Cowels 12 (2x3), Nowicki, Kiejzik, Zapała 4, Addae-Wusu 3 (1x3). Trener Mikko LARKAS.
GDYNIA: Łączyński 10 (3x3), Okauru 19 (3x3), Garbacz 8 (2x3), Tubutis 10 (1x3), Ljubicić 4 - Ramey 12 (2x3), Zyskowski 12 (1x3), Barrett 10, Kowalczyk. Trener Mantas CESNAUSKIS.
WARSZAWA: Vander Plas 10 (1x3), Horton 28 (1x3), Caruthers 2, Soares 2, Frąckiewicz 15 - Aleksandrowicz, Grochowski, Kamiński 10 (1x3), Chavez 19 (4x3), Oguama 10. Trener Marco LEGOVICH.
DĄBROWA GÓRNICZA: Bonner 12 (1x3), Załucki, Montgomery 4, Muhammad 15, Peterka - Piechowicz 6 (2x3), Curry 18 (2x3), Garcia 30 (3x3), Bogucki 8. Trener Krzysztof SZABLOWSKI.
ZIELONA GÓRA: Garrison 20 (3x3), Mazurczak 8, Fayne 5, Cartier 19 (1x3), Maughmer 5 (1x3) - Kowacki 1, Sulima 5, Matczak 4, Szumert, Sitnik 1, Woroniecki 3 (1x3). Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.
WARSZAWA: Graves 21 (3x3), Pluta 18 (2x3), Tomaszewski 4, Silins, Hunter 10 - Czapla 6, Kolenda 9 (1x3), Thompson 9, Wilczek 3 (1x3), Ponsar 8. Trener Heiko RANNULA.
|
1. Legia |
6 |
12 |
525:446 |
|
2. Sopot |
6 |
11 |
548:469 |
|
3. Szczecin |
6 |
11 |
507:479 |
|
4. Słupsk |
6 |
10 |
542:497 |
|
5. Wałbrzych |
6 |
10 |
479:482 |
|
6. Gdynia |
6 |
10 |
506:522 |
|
7. Włocławek |
6 |
9 |
537:499 |
|
8. Wrocław |
6 |
9 |
523:495 |
|
9. Dziki |
6 |
9 |
518:496 |
|
10. Dąbrowa G. |
6 |
8 |
495:514 |
|
11. Lublin |
6 |
8 |
469:535 |
|
12. Zielona G. |
6 |
8 |
459:463 |
|
13. Gliwice |
6 |
7 |
436:541 |
|
14. Krosno |
6 |
7 |
494:525 |
|
15. Toruń |
5 |
6 |
406:441 |
|
16. Ostrów |
5 |
6 |
412:452 |
Najbliższe mecze: Toruń - Ostrów Wlkp.(10.11.), Słupsk- Ostrów Wlkp., Dziki -Szczecin (oba 13.11.), Wrocław - Legia (14.11.), Lublin - Zielona Góra, Dąbrowa Górnicza- Sopot, Toruń - Włocławek (wszystkie 15.11.).
(p)
