Wierzę w nas. I w trenera
Trzy pytania do... Oliwiera Kwiatkowskiego, autora gola dla Polonii Bytom w meczu z GKS-em Tychy
Oliwier Kwiatkowski. Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus
1. Gol cieszy, remis dużo mniej. Uczucia po meczu z Tychami zapewne mieszane u pana?
- Nie mam mieszanych uczuć. Mam tylko te negatywne, bo wiem, jak potrafimy grać u siebie i wiem, jak bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Jesteśmy z remisu niezadowoleni, ale znamy swoją wartość. Wierzę w tę drużynę i wierzę, że wygrane przyjdą.
2. Ma pan na własny użytek tezę, co się dzieje z wami?
- Pierwszą rundę graliśmy ponad stan, teraz gramy poniżej stanu. Ale ...nie wiemy czemu. Gdybyśmy to wiedzieli, już byśmy to dawno zmienili. Powtórzę: wierzę w nas, wierzę w ten sztab szkoleniowy, wierzę w trenera. Jesteśmy dobrze nastawieni i dobrze trenujemy. Ale czasami tak w piłce jest, że nie wygrywasz, bo to jest nieprzewidywalny sport. Bywają gorsze chwile, ale mężczyzn się poznaje po tym, jak kończą, a nie jak zaczynają. Jest jeszcze kilka gier do końca i jestem przekonany, że pokażemy naszą jakość i klasę.
3. A co by pan chciał powiedzieć kibicom, którzy dość niewybrednie domagali się od was zupełnie innej postawy?
- Rozumiem ich frustrację. W ostatnich latach w Bytomiu drużyna przyzwyczaiła ich do regularnych zwycięstw, sukcesów. Wspierali nas, jeździli za nami na wyjazdy – za to wszystko bardzo im dziękujemy. Natomiast teraz jest gorszy moment i potrzebujemy po prostu wsparcia, a nie krytyki. Tego wsparcia potrzebują wszyscy, nie tylko zawodnicy.
Rozmawiał Dariusz Leśnikowski
