Wielkie nieba!
Polski futbol to bardzo pojemna księga i właśnie pisze się kolejny rozdział o... jego absurdach.
Elżbieta Filipiak była prezesem klubu od 7 stycznia. Fot. Paweł Bejnarowicz/PressFocus
CRACOVIA
Elżbieta Filipiak poinformowała o rezygnacji z funkcji prezesa. Zrobiła to gdy trwała właśnie konferencja prasowa z udziałem trenera Luki Elsnera poprzez e-maila z nazwą domeny założonej trzy dni wcześniej.
Potrzebna weryfikacja
W trakcie spotkania z mediami przed meczem z Widzewem Łódź, prowadzonej przez rzecznika klubu, na skrzynki mailowe redakcji i dziennikarzy trafiła niespodziewana wiadomość o dymisji Elżbiety Filipiak z funkcji prezesa zarządu. Pełniła ją od 7 stycznia, po odwołaniu Mateusza Dróżdża.
Choć informacja o kolejnym trzęsieniu ziemi natychmiast obiegła wszystkie media, trzeba było ją zweryfikować. We współczesnym świecie pełno jest niesprawdzonych informacji, a pewne detale nakazywały być ostrożnym. Wcześniej Filipiak nie chciała rozmawiać z mediami, a w e-mailu zachęcała do zadawania dodatkowych pytań. Do tego domena elzbietafilipiak.pl, z której wysłano e-maila, została założona kilka dni wcześniej, a także jest pusta.
Informacja była też zaskoczeniem dla rzecznika Kamila Jagodyńskiego, który po konferencji z Elsnerem próbował zweryfikować informację. 70 minut po e-mailu od Filipiak klub potwierdził złożenie dymisji. „Zapewniamy Kibiców, Sponsorów i Partnerów, że zmiana ta nie wpływa na ciągłość funkcjonowania. Utrzymanie stabilności oraz konsekwentna realizacja długofalowej strategii rozwoju pozostają naszym priorytetem. Informacje dotyczące powołania nowego Prezesa Zarządu oraz składu władz zostaną przekazane w odrębnym komunikacie. Do tego czasu bieżącą działalnością kierować będą pozostali członkowie Zarządu oraz prokurenci” – napisał klub.
Zbyt duże różnice
W oświadczeniu wdowa po prof. Januszu Filipiaku, który na początku wieku zaczął stawiać Cracovię na nogi, wskazuje, że w obecnym układzie zarządczym nie dysponuje narzędziami pozwalającymi realizować wizję rozwoju klubu w sposób spójny, odpowiedzialny i zakorzeniony w realiach, w jakich Cracovia funkcjonuje.
„Wyłącznie w taki sposób – w moim przekonaniu – powinien być prowadzony najstarszy klub piłkarski w Polsce. W ostatnim czasie ujawniły się jednak rozbieżności w podejściu do kierunków rozwoju, sposobu zarządzania oraz tempa działań niezbędnych, by Cracovia mogła stabilnie i ambitnie się rozwijać. Różnice te są na tyle istotne, że nie pozwalają mi dłużej pełnić funkcji w zgodzie z poczuciem odpowiedzialności wobec Klubu i wobec Państwa. Nie chcę firmować decyzji, które nie dają gwarancji długofalowego dobra Cracovii, ani standardów pracy, do których przez lata byliśmy przyzwyczajeni” – stwierdziła Elżbieta Filipiak.
Dodała, że odchodzi z funkcji, ale nie odchodzi z Cracovii. Pozostaje mniejszościowym akcjonariuszem klubu (20 proc.) i wiernym kibicem. „Cracovia na zawsze pozostanie ważną częścią mojego życia i zawsze będę jej życzyć stabilności, mądrych decyzji i ludzi, którzy potrafią łączyć historię z przyszłością oraz ambicję z odpowiedzialnością” – napisała była już prezes.
Burza za burzą
Dwa pierwsze miesiące nowego roku są dla kibiców Cracovii jak rollercoaster. Dymisja Dróżdża, nowy zarząd (wiceprezesami są David Amdurer i Murat Colak - ludzie właściciela Roberta Platka), mieszanie się niepewności i nadzieja na stabilizację. Wyniki drużyny są dobre, walczy o puchary, ale przyszłość klubu jawi się na razie za mgłą. Co będzie za pół roku, za rok? Jak na te zawirowania zareaguje trener Elsner, który już odrzucił ciekawe propozycje? Na razie mamy burzę za burzą i coraz więcej wątpliwości.
Michał Knura
