Wielki powrót Sixers
Donald Trump atakuje LeBrona Jamesa. Odpowiedź nadeszła na parkiecie.
Niezwykły wieczór w Filadelfii - Sixers wygrali, choć przegrywali aż 29 punktami! Fot. Facebook Philadelphia 76ers
W nocy z czwartku na piątek rozegrano dwa spotkania. Niezwykły przebieg miał pierwszy domowy mecz Philadelphii 76ers w nowym sezonie. Gospodarze pokonali Cleveland Cavaliers 114:106, choć w pewnym momencie tracili do rywali aż 29 punktów. Dla LeBrona Jamesa była to największa pogoń i powrót do gry w karierze.
Cavaliers dominowali w pierwszej połowie, zamykając ją z wysoką przewagą, w czym główna zasługa Donovana Mitchella, zdobywcy 32 punktów. Wypełniona hala w Filadelfii po słabych pierwszych dwóch kwartach żegnała swoich koszykarzy buczeniem. Sytuacja zmieniła się jednak w drugiej części spotkania. Sygnał do odrabiania strat dał Tyrese Maxey, który zdobył 32 punkty i pociągnął zespół defensywą. W czwartej kwarcie Sixers zaliczyli serię 15:0, przełamując obronę gości. Kluczowe punkty dorzucił Joel Embiid (24 pkt), a spory wkład w wygraną mieli również nowi zawodnicy – Jaylen Brown rzucił 21 punktów, a LeBron James dołożył 17 punktów i 10 zbiórek.
Kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem zaatakowany został LeBron James. Przez prezydenta USA! Donald Trump ostro skrytykował gwiazdora NBA w mediach społecznościowych, nazywając go „całkowitą hańbą”. Powodem oburzenia było zachowanie Jamesa podczas odgrywania hymnu narodowego przed wcześniejszym meczem przeciwko New York Knicks. 41-letni koszykarz, zamiast stać bez ruchu jak większość jego kolegów z drużyny, w trakcie „The Star-Spangled Banner” kontynuował rozgrzewkę – naśladował zamach kijem golfowym oraz rzut do kosza.
Trump stwierdził, że James powinien przeprosić „wszystkich wielkich amerykańskich bohaterów, którzy zginęli za flagę”, i przypomniał, że od dawna miał o nim złe zdanie. Przedstawiciele zawodnika nie skomentowali sprawy. To kolejny rozdział w wieloletnim konflikcie między politykiem a legendą koszykówki. James od lat otwarcie krytykuje Trumpa i angażuje się w sprawy społeczno-polityczne, podkreślając, że sportowcy nie powinni ograniczać się tylko do gry na parkiecie, ale mają obowiązek wykorzystywać swoje zasięgi do wprowadzania zmian i inspirowania młodzieży. Krytycy prezydenta przypominają z kolei, że sam Trump w przeszłości również zaliczył wpadkę podczas hymnu, dyrygując niewidzialną orkiestrą na imprezie Super Bowl w 2020 roku.
W drugim spotkaniu wieczoru Thunder pokonali Denver Nuggets. Goście prowadzili przez większość pierwszej połowy spotkania. W trzeciej kwarcie gospodarze zaczęli jednak sukcesywnie odrabiać straty, a akcja Ajaya Mitchella dała Oklahomie pierwsze prowadzenie (64:62) od stanu 3:0 na samym początku meczu. Końcówka trzeciej i początek czwartej kwarty to potężny zryw punktowy Thunder (seria 17:4), który całkowicie podciął skrzydła Nuggets. Najwięcej punktów dla zwycięzców rzucił Jalen Williams (21 pkt). Świetne spotkanie rozegrał też Chet Holmgren, który zapisał na swoim koncie 12 punktów, aż 17 zbiórek oraz 4 bloki. Gwiazda Thunder, Shai Gilgeous-Alexander, zdobył 17 punktów, co oznaczało zakończenie jego niesamowitej serii 141 meczów z rzędu z dorobkiem minimum 20 punktów. W zespole z Denver najlepiej punktował Aaron Gordon (20 pkt). Nikola Jokić został zatrzymany na 13 punktach przy słabej skuteczności z gry (5/19).
Philadelphia - Cleveland 114:106, Oklahoma City - Denver 96:84
(pp)
