Wielki mur chorzowski
Widać go z kosmosu! To pierwsze takie zjawisko astronomicznie od blisko 30 lat.
Widzisz tych gości i wiesz, że nie ma lipy! Andrej Lukić i Nikodem Leśniak-Paduch wykonują świetną robotę – i oby jak najdłużej! Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
RUCH CHORZÓW
Para zakochanych szykuje się do swojego pierwszego razu. Jest miło, fajna atmosfera, ale oboje bardzo nie chcą wpadki. „Kochanie, masz zabezpieczenie?” – pyta dziewczyna, a chłopak bez zastanowienia odpowiada: „Oczywiście!”. I wtedy do sypialni wchodzą Andrej Lukić, Jakub Wrąbel i Nikodem Leśniak-Paduch.
Wydarzenie historyczne
Upraszczając nieco, futbol to gra, w której albo się broni, albo atakuje. W obu tych elementach ważna jest skuteczność, która w Ruchu na początku sezonu była mocno zachwiana. Głównie problemy w ataku kłuły w oczy, przez co nawet pojedyncze pomyłki w obronie okazywały się rozstrzygające. Teraz jednak i defensywa, i ofensywa działają u Niebieskich zdecydowanie lepiej.
Fundament zaczęto budować od tyłu, czego skutkiem jest świetna seria pięciu spotkań z czystym kontem! Aby znaleźć podobną taką passę, chorzowscy statystycy musieli odkurzyć kroniki ubiegłego stulecia. Pięć kolejnych meczów bez straconego gola (w ciągu jednego sezonu) Ruch po raz ostatni zanotował w podobnym, jesiennym okresie sezonu 1997/98, gdy rywalizował w ekstraklasie – czyli w teorii było trudniej. Po drodze Chorzowianie zremisowali wówczas bezbramkowo w Wielkich Derbach Śląska z Górnikiem Zabrze.
Ostatnim starciem tamtej serii było ogranie Wisły Kraków 1:0, co było meczem historycznie wyjątkowym. Debiutował wówczas w roli trenera Ruchu oraz trenera ekstraklasy nie kto inny, jak Waldemar Fornalik. Będąc asystentem zastępował co prawda tylko nieobecnego Oresta Lenczyka – no ale jednak w protokołach widniał! Dyrygował wówczas kilkoma znanymi postaciami, w tym m.in... Sewerynem Siemianowskim, obecnym prezesem klubu.
Przeklęte Siedlce
– W obecnych czasach ciężko zagrać na zero z tyłu, a dokonać tego w pięciu meczach z rzędu – to świadczy o tym, że bronimy naprawdę dobrze. Nie popełniamy prostych błędów indywidualnych i to jest klucz – powiedział kapitan Ruchu Szymon Szymański. – Ja bym nie mówił o wyczynie – stonował nastroje Waldemar Fornalik. – Cieszmy się chwilą, ale róbmy wszystko, aby to podtrzymać – a zdajemy sobie sprawę, że to nie jest proste. W tych meczach przeciwnicy nie stworzyli wielu sytuacji, ale pomimo wszystko te sytuacje były. Musimy być czujni i zawsze zdobyć jedną bramkę więcej niż rywal – stwierdził „King”.
Teraz czujność będzie tym mocniej wskazana, bo Niebiescy udadzą się do Siedlec. Pogoń... ograła Ruch w trzecim debiucie Fornalika, 8 sierpnia zeszłego roku. W rewanżu też okazała się lepsza. W teorii to zespół mocno defensywny, kładący nacisk na organizację. W praktyce – strzelił tylko dwa gole mniej niż Ruch!
Piotr Tubacki
PIĘĆ MECZÓW BEZ STRATY GOLA
2026
|
Polonia Bytom |
0:0 |
1. liga |
18 września |
|
ŁKS Łódź |
2:0 |
1. liga |
11 października |
|
Odra Opole |
3:0 |
1. liga |
16 października |
|
Pogoń Grodzisk Mazowiecki |
2:0 |
1. liga |
25 października |
|
Znicz Pruszków |
1:0 |
Puchar Polski |
28 października |
1997
|
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski |
0:0 |
Ekstraklasa |
13 września |
|
Lech Poznań |
3:0 |
Ekstraklasa |
20 września |
|
Zagłębie Lubin |
4:0 |
Ekstraklasa |
28 września |
|
Górnik Zabrze |
0:0 |
Ekstraklasa |
15 października |
|
Wisła Kraków |
1:0 |
Ekstraklasa |
18 października |
