Wielki debiut Jalena Greena
Efektownie wypadł pierwszy mecz Jalena Greena w zespole z Arizony.
Jalen Green. Kibice w Phoenix mają nowego idola! Fot. Facebook Phoenix Suns
W czwartek odbyło się tylko jedno spotkanie. W Mortgage Matchup Center w Phoenix miejscowe Słońca pokonały ekipę Clippers. W zespole gospodarzy zadebiutował Jalen Green, którego latem sprowadzono w ramach transakcji za oddanie Kevina Duranta do Houston. Green nie zagrał w pierwszych ośmiu spotkaniach sezonu z powodu naciągnięcia ścięgna w kolanie. Przeciwko rywalom z Los Angeles pokazał moc - w 23 minuty zdobył 29 punktów, trafił 6 trójek, dodatkowo miał 3 zbiórki, 3 asysty i 2 przechwyty.
Jak podaje oficjalne konto ligi, lepszy debiut w barwach Suns miał tylko... Charles Barkley w 1992 roku (Sir Charles zdobył wtedy 37 punktów). - Cieszę się, że wreszcie wróciłem na boisko i że po kontuzji nie ma śladu. Gra w Phoenix to prawdziwe błogosławieństwo. Mamy tu wspaniałych kibiców i wspaniałą kulturę gry. Fani kochają tu koszykówkę. To niesamowite, czuję się jak w domu - mówił po spotkaniu Green. W Suns bardzo dobre spotkanie rozegrał też Devin Booker - 24 punkty, 6 zbiórek, 7 asyst, 3 przechwyty.
W drużynie z LA kompletnie zawiódł Bradley Beal. Jeszcze niedawno występował on w Phoenix, a teraz spalił się przed swoją byłą widownią - w całym meczu zdobył 5 punktów, trafił 2 z 14 rzutów z gry! Od rozgrzewki przez cały mecz weteran był wygwizdywany przez widzów. Nicolas Batum, kolejny gracz pierwszej piątki Clippers, skończył spotkanie bez zdobytego punktu (0/3 z gry). Trudno w tej sytuacji było myśleć o wywiezieniu punktów z Arizony. Trzeba jednak przyznać, że goście nie rezygnowali i po pierwszej połowie prowadzili 3 oczkami (51:48). O sukcesie Suns przesądziła trzecia kwarta, którą wygrali aż 40:23.
Wynik meczu czwartkowego: Phoenix - LA Clippers 115:102.
(p)
