Wielka siła Perugii

Zawiercianie drugi raz z rzędu przegrali finał Pucharu Europy z ekipą z Perugii. Dla Kamila Semeniuka to czwarty triumf w tych rozgrywkach.

Mateusz Bieniek był najskuteczniejszym zawodnikiem Jurajskich Rycerzy w finałowym starciu. Fot. PressFocus

FINAŁ

To był rewanż za ubiegły rok. Wtedy, w Łodzi, górą była włoska drużyna (3:2). Teraz też uchodziła za faworyta. - Perugia to obecnie najlepszy zespół na świecie. Od kilku miesięcy nie schodzi poniżej fenomenalnego poziomu. W finale nie mamy nic do stracenia, to rywale muszą wygrać, presja będzie po ich stronie. Będziemy próbować - zapowiedział kapitan Jurajskich Rycerzy, Mateusz Bieniek. - Gramy z zespołem, który jest aktualnie najlepszy w Europie. Zeszłoroczny finał, który wygrał, to udowadnia. Myślę, że będzie to twardy mecz. To jest sport. Chciałbym, żebyśmy nie myśleli znowu o zwycięstwie, tylko bardziej o dobrej grze – dodawał Michał Winiarski, szkoleniowiec zespołu z Zawiercia.  

Pierwszy set zapowiadał wielkie emocje. Oba zespoły postawiły na ofensywę. W ataku grały wręcz na niebotycznym poziomie. Od pierwszej piłki na parkiecie rozgorzała prawdziwa wojna. Po stronie Perugii oprócz Wassima Ben Tary wyróżniał się Ołeh Płotnicki. Ukrainiec był głównym celem naszych zawodników w przyjęciu, ale złamać się nie dał. Dokładnie przyjmował nawet najtrudniejsze serwisy. W ataku natomiast imponował dynamiką i szybkością. Zawiercianie nie ustępowali. Twardo odpowiadali na zagrania Włochów. Tylko raz Perugii udało się odskoczyć na dwa „oczka” (9:7), ale mistrzowie Polski błyskawicznie zniwelowali straty.

Set zbliżał się do końca, a żadna ekipa nie pękała. Pierwsi przed szansą jego wygrania stanęła Perugia, ale mimo dwóch piłek w górze nie dała rady. Potem role się odwróciły, ale i Zawiercianie nie przełamali rywali. Udało się to dopiero za czwartym razem mistrzom Włoch. Przechodzącą piłkę skończył Simone Giannelli. Punkt wywołał sporo kontrowersji. Nasi gracze uważali, że rozgrywający przełożył dłoń na ich stronę i sędziowie powinni przyznać im punkt. Protesty na niewiele się jednak zdały. Arbiter główny Sinisa Ovuka nie zmienił decyzji.

Przegrana partia odcisnęła mocne piętno na morale Zawiercian. Wręcz je zdewastowała. Za to gracze z Perugii poczuli wiatr w żagle. Jeszcze podnieśli poziom. Byli bezbłędni, raz za razem karcąc naszą drużynę. Wykorzystywali każdy błąd, każdą niedokładność i zawahanie. A tych z każdą mijającą minutą przybywało. Gra Aluronu CMC Warty całkowicie się posypała. Winiarski próbował jeszcze ratować sytuację, posyłając w bój jokera Kyle Ensinga, ale tym razem to nie poskutkowało. Perugia była poza zasięgiem, która ma wymarzony sezon. Do mistrzostwa Włoch i zwycięstwa w Klubowych Mistrzostwach Świata dołożyła teraz triumf w Lidze Mistrzów.

Wielką satysfakcję po ostatnim gwizdku sędziego mógł poczuć Kamil Semeniuk. Reprezentant Polski i przyjmujący Perugii wywalczył bowiem czwarty Puchar Europy - dwa razy z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle) i teraz drugi razPerugią. Takim dorobkiem może pochwalić się tylko inny… reprezentant Polski, Wilfredo Leon.  

(mic)

◼ Sir Sicoma Monini Perugia – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (29:27, 25:18, 25:15)

PERUGIA: Giannelli (3), Płotnicki (12), Loser (4), Ben Tara (24), Semeniuk (8), Russo (10), Colaci (libero) oraz Dzavoronok, Ishikawa, Gaggini (libero). Trener Angelo LORENZETTI.

ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (1), Russell (8), Bieniek (9), Bołądż (8), Kwolek (6), Gładyr (2), Popiwczak (libero) oraz Czerwiński, Nowosielski, Ensing (4). Trener Michał WINIARSKI.

Sędziowali: Sinisa Ovuka (Bośnia i Hercegowina) i Konstantin Jowczew (Bułgaria). Widzów 5800.  

Przebieg meczu
I: 10:9, 14:15, 20;19, 25:24, 29:27.
II: 10:5, 15:8, 20:12, 25:18.
III: 10:4, 15:7, 20:10, 25:15.
Bohater: Wassim BEN TARA.

 

DRUŻYNA MARZEŃ

Rozgrywający
Simone Giannelli (Perugia)
Przyjmujący
Ołeh Płotnicki (Perugia), Tomasz Fornal (Ankara)
Środkowi
Mateusz Bieniek, Jurij Gładyr (obaj Zawiercie)
Atakujący
Wassim Ben Tara (Perugia)
Libero
Massimo Colaci (Perugia)
Trener Angelo Lorenzetti (Perugia)
MVP Final Four
Massimo Colaci

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się