Więcej punktu w punkcie

Trener Korony Jacek Zieliński chce, żeby jego zespół grał przede wszystkim skutecznie, licząc na zwycięstwa, a nie na niezapomniane wrażenia artystyczne.

Czy Korona wygra drugi mecz z rzędu? Fot. Radosław Makuch/PressFocus

Korona Kielce rewelacyjnie rozpoczęła sezon. Po połowie rundy wiosennej znajdowała się na piątym miejscu z niewielką stratą do podium. Z czasem jednak drużyna Jacka Zielińskiego zaczęła przeplatać zwycięstwa porażkami i aktualnie znajduje się w dolnej połowie tabeli. To oczywiście nic nie znaczy, ponieważ ścisk w stawce jest ogromny i wystarczy jedna udana kolejka, żeby zespół ze stolicy województwa świętokrzyskiego powrócił do czołówki, do walki o europejskie puchary.

Powtarzalna, cierpliwa, kompaktowa

2026 rok Kielczanie rozpoczęli znakomicie, od dwóch goli Mariusza Stępińskiego w wygranym meczu z Legią. Później jednak Korona przegrała z Zagłębiem Lubin 1:2, wygrała z Radomiakiem 2:0, po czym przegrała dwa mecze z rzędu - z Lechem Poznań (1:2) i Motorem Lublin (0:2).

Forma ekipy Jacka Zielińskiego nie jest więc pewna i trudno budować potężny optymizm po wygranej z Bruk-Betem (2:1) w poprzedniej kolejce. Można go za to zbudować dzięki zdobyciu trzech punktów z Pogonią Szczecin, z którą Korona zmierzy się dzisiaj. Szkoleniowiec Kielczan podkreślił, że przy tak spłaszczonej tabeli, liczy się przede wszystkim pragmatyzm, a nie wrażenia estetyczne na boisku. – Wolałbym, żeby było więcej „punktów w punkcie”, niż więcej „piłki w piłce” – powiedział doświadczony opiekun zespołu. - Chcemy zobaczyć Koronę powtarzalną, taką, która gra cierpliwie, kompaktowo, która jest skuteczna – dodał Zieliński, komentując grę „w kratkę”.

Osłabiona Pogoń

Zadanie Korony może być nieco ułatwione, z powodu niepewnej sytuacji zdrowotnej Kamila Grosickiego. Kapitan Portowców w poprzedniej kolejce nie znalazł się w kadrze meczowej, a trener Thomas Thomasberg nie był w stanie potwierdzić, czy skrzydłowy na pewno wystąpi w starciu przeciwko Koronie. – Ostatnio trenował indywidualnie i ma się nieco lepiej niż przy okazji poprzedniego meczu. Do tego zawieszeni za kartki są Hussein Ali oraz Kellyn Acosta. Ponadto długo kontuzjowany będzie jeszcze Linus Wahlqvist – przedstawił sytuację kadrową duński szkoleniowiec.

Z jednej strony Pogoń jest zespołem groźnym, który ma niezłych zawodników, ale z drugiej wciąż jest w dolnej części tabeli. Raz potrafi wygrać trzy mecze z rzędu, z Arką Gdynia (1:0), Górnikiem Zabrze (1:0) i Widzewem Łódź (1:0), a po chwili nie ma wiele do powiedzenia w meczu z Rakowem Częstochowa (0:2). To właśnie od dyspozycji Portowców zależeć będzie to, jak będzie wyglądał dzisiejszy mecz.

Lepiej niż z Rakowem

- Zrobimy wszystko, żeby być lepsi niż w meczu z Rakowem. Chcemy lepiej radzić sobie pod presją. Z kolei gdy rywal ma piłkę, musimy lepiej reagować. W Częstochowie mieliśmy większe problemy w defensywie niż zwykle i musimy szukać poprawy. W dodatku ofensywnie przez pierwsze 25 minut nie kreowaliśmy sytuacji, a gdy graliśmy w dziesięciu po czerwonej kartce, tym bardziej trudniej było znaleźć gola. W poniedziałek musimy być lepsi, jeśli myślimy o wygranej – stwierdził Thomas Thomasberg. – Korona to silny zespół przy stałych fragmentach. Na skrzydłach ma szybkich zawodników. Musimy znaleźć więc dobry plan na mecz, a następnie odpowiednio go wdrożyć. Nie jest to jednak mecz, w którym szanse na wygraną rozkładają się po równo. Gramy przecież u siebie, więc jesteśmy faworytami – przekazał Duńczyk.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się