Więcej pozytywów niż negatywów

Pokazałyśmy, że możemy grać na wysokim poziomie, co nie oznacza, że nie mamy nad czym pracować – przyznała Aleksandra Szczygłowska, libero naszej drużyny.

Biało-czerwone w Chinach spisały się nadspodziewanie dobrze. Fot. volleyball world

LIGA NARODÓW KOBIET

Polki w pierwszym turnieju w Nankinie nie były zaliczane do faworytek. Drużyna była bowiem mocno przemeblowana. Trener Stefano Lavarini postawił m.in. na debiutantki: Julię Szczurowską, Oliwię Sieradzką, Maję Koput oraz Natalię Kecher. Sytuację mocno skomplikowały też problemy zdrowotne Martyny Czyrniańskiej. Przyjmująca szykowana była na liderkę zespołu, a tymczasem doznała kontuzji mięśni brzucha i nawet na chwilę nie wyszła na parkiet. Szkoleniowiec miał więc do dyspozycji jedynie trzy przyjmujące: Julitę Piasecką, Martynę Łukasik oraz Monikę Lampkowską.

Momenty były

Mimo tych kłopotów, Biało-czerwone stanęły na wysokości zadania. Ich bilans to trzy zwycięstwa – z Belgią, Czechami oraz Serbią – oraz porażka – na zakończenie zmagań z Chinami. Po pierwszym tygodniu zmagań są sklasyfikowane na 7. miejscu. - To był znakomity tydzień. Nauczyliśmy się wielu rzeczy. Mieliśmy momenty gry na naprawdę wysokim poziomie, takim, na którym nie byliśmy pewni, że już teraz się wzniesiemy – chwalił swoje podopieczne Stefano Lavarini.

Włoch dostrzegł też jednak jeszcze sporo mankamentów. – Przede wszystkim musimy pracować nad pierwszym dotykiem, by dogranie piłki do rozgrywającej było dokładniejsze. Musimy być też bardziej powtarzalni, zwłaszcza rywalizując z zespołami, które dobrze bronią, jak Chiny. W długich wymianach brakowało nam cierpliwości i właśnie powtarzalności. Ale było więcej pozytywów niż negatywów – ocenił szkoleniowiec Biało-czerwonych.

Zadowolenia po zawodach nie kryła też kapitan naszej ekipy, Aleksandra Szczygłowska i jej opinii nie zmieniła porażka z Chinami. - Grałyśmy naprawdę dobrze, byłyśmy skupione w przyjęciu. Ale rywalizacja z takim zespołem jak Chiny to zawsze dobra lekcja. Rywalki pokazały umiejętności i opanowanie w końcówkach. Niezależnie od porażki, jestem dumna z zespołu, który pokazał, że może grać na wysokim poziomie. To nie oznacza, że nie nadal musimy pracować - podsumowała libero naszej kadry.

Narodziny gwiazdy

Największą wygraną w polskiej drużynie okazała się atakująca Julia Szczurowska. Debiutantka wykorzystała nieobecność Magdaleny Stysiak i „weszła w jej buty”. Z miejsca stała się gwiazdą reprezentacji, podbijając serca fanów. Zawojowała nankiński parkiet. Popisową partię rozegrała przeciwko Serbii, zdobywając aż 35 punktów. Jej wyczyn dostrzegł m.in. oficjalny portal Światowej Federacji Siatkówki, FIVB, Volleyall World. „Nowa twarz w polskiej reprezentacji w tym sezonie, 24-letnia Julia Szczurowska, stanęła na wysokości zadania i poprowadziła drużynę do zwycięstwa znakomitą grą. Zawodniczka, która przeciwko Belgii zdobyła 25 punktów, podniosła swój poziom przeciwko Serbkom, zdobywając 35 punktów (30 ataków, 4 asy, blok), co jest najwyższym wynikiem pojedynczej zawodniczki w VNL 2026”  - czytamy.

W sumie w czterech spotkaniach Szczurowska wywalczyła 78 punktów, co dało jej 4. pozycję w rankingu najlepiej punktujących; ustąpiła jedynie belgijskim gwiazdom, Pauline Martin i Britt Herbots oraz Kanadyjce Kierze Van Ryk. Jej bardzo mocną stroną jest też serwis; z 8 asami przewodzi klasyfikacji najlepiej zagrywających.

Polki nie wracają do kraju. Zostają w Chinach, by następnie przenieść się do Bangkoku na drugi turniej (17-21.06.), w którym zagrają z Bułgarią, Ukrainą, Holandią i Kanadą. Do Tajlandii na pewno nie poleci Czyrniańska, którą czeka kilkutygodniowa przerwa. Sztab szkoleniowy nie podjął jeszcze decyzji, kto ją zastąpi.

Sposób na Włoszki

Wydarzeniem 1. rundy była porażka Włoszek z Brazylijkami 2:3. To ich pierwsza przegrana po trwającej dwa lata serii 39 zwycięstw. Były niepokonane od początku czerwca 2024 roku, kiedy w Lidze Narodów przegrały… z Brazylią 2:3. Od tamtego spotkania sięgnęły po złoty medal igrzysk olimpijskich w Paryżu, mistrzostwo Europy i świata. Warto dodać, że Włoszki w pierwszym turnieju wystąpiły bez kilku kluczowych zawodniczek: Paoli Egonu, Anny Danesi, Alesii Orro czy Myriam Sylli, podczas gdy rywalki zagrały w najsilniejszym składzie.

(mic)

WYNIKI

Grupa 1 (Quebec)

◾  Ukraina – Francja 2:3 (25:18, 25:15, 20:25, 19:25, 10:15) 
◾ USA – Niemcy 3:0 (25:22, 25:15, 25:12) 

◾ Kanada – Japonia 2:3 (27:29, 20:25, 25:23, 30;28, 12:15)

Grupa 2 (Brasilia)

◾ Dominikana – Holandia 0:3 (20:25, 19:25, 17:25) 
◾ Brazylia – Włochy 3:2 (25:15, 25:22, 22:25, 14:26, 15:12) 
◾ Bułgaria – Turcja 1:3 (12:25, 9:25, 25:22, 18:25)


1. Brazylia

4

4/0

11

12:4

2. Japonia

4

4/0

11

12:4

3. Włochy

4

3/1

10

11:4

4. Czechy

4

3/1

9

9:3

5. USA

4

3/1

8

9:5

6. Chiny

4

3/1

8

9:6

7. POLSKA

4

3/1

7

10:7

8. Kanada

4

2/2

7

9:7

9. Holandia

4

2/2

6

7:6

10. Belgia

4

2/2

5

8:10

11. Turcja

4

2/2

5

7:9

12. Serbia

4

1/3

5

7:9

13. Niemcy

4

1/3

4

5:10

14. Francja

4

1/3

3

7:11

15. Ukraina

4

1/3

3

6:11

16. Bułgaria

4

1/3

3

4:9

17. Tajlandia

4

0/4

2

4:12

18. Dominikana

4

0/4

1

3:12

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się