Widzi sens tej pracy

Mikel Arteta zbudował maszynę do wygrywania, która daje radość całej społeczności Arsenalu.

Wygrana z Atletico wiele znaczyła dla piłkarzy Arsenalu, którzy piszą historię klubu. Fot. PAP/EPA

LIGA MISTRZÓW

Arsenal to jedyny zespół w bieżącej edycji Ligi Mistrzów, który jeszcze nie zaznał smaku porażki. Najbliżej jego pokonania były Bayer Leverkusen (pierwszy mecz 1/8 finału - 1:1) oraz Atletico Madryt (pierwszy mecz półfinału także 1:1). Nie bez powodu więc Kanonierzy po raz drugi w historii klubu awansowali do finału Champions League. Nie zaprezentowali szalonego futbolu, bo cechują się spokojem, ułożeniem taktycznym i dążeniem do obranego celu. Hiszpański szkoleniowiec ma pomysł na grę Arsenalu i choć często nie jest on szczególnie widowiskowy, jest – jak widać – szalenie skuteczny. Londyńczycy na dodatek grają o trofea na dwóch frontach - zajmują pierwsze miejsce w Premier League i wiele wskazuje na to, że drugi Manchester City już ich nie dogoni.

Nie do poznania

Mikel Arteta przez pięć ostatnich lat piłkarskiej kariery grał dla Arsenalu. Nie trafił jednak na najbardziej obfity w trofea okres klubu. Nie sięgnął po mistrzostwo Anglii, nie mógł też nawet marzyć o Lidze Mistrzów. Pod jego wodzą drużyna zmieniła się nie do poznania. Z zespołu, którego blask z czasów Arsene’a Wengera gasł, stworzył ekipę, która jest jedną z najlepszych na świecie, której muszą obawiać się wszyscy rywale, która w finale Ligi Mistrzów znalazła się dzięki fantastycznej pracy.

Ciarki na całym ciele

- To był jeden z najważniejszych meczów w moim życiu. Minęło 20 lat od ostatniego finału Ligi Mistrzów, w którym zagrał Arsenal. I kiedy patrzę na trybuny, na moich piłkarzy, na cały sztab i widzę w nich szczęście, wiem, że nasza praca ma sens. W trakcie meczu z Atletico było czuć, że to magiczny wieczór – powiedział po spotkaniu z ekipą z Madrytu Mikel Arteta. – To było najlepsze spotkanie na Emirates, w jakim kiedykolwiek brałem udział. Zanim wjechaliśmy na stadion, nasz autokar zatrzymał się, co było niecodzienne. Kibice odpalili race, dając nam wsparcie. Każdy z nas miał ciarki na całym ciele. Od kibiców dostajemy energię, która powoduje, że nawet gdy czujemy zmęczenie, dalej chcemy ciężko pracować – podkreślił z kolei Declan Rice, 27-letni pomocnik, który z Arsenalem związany jest od 2023 roku.

Zamurowana bramka

Jak Arsenal dotarł do finału? Przede wszystkim dzięki szczelnej defensywie. Gdy Kanonierzy w 2006 roku awansowali do finału Champions League, ustalili rekord 10 meczów z rzędu bez straty gola. W trwającym sezonie rekordu nie poprawili, ale David Raya aż dziewięciokrotnie kończył spotkanie z czystym kontem! Dorobek polepszył w starciu z Atletico, które przecież miało osiągnąć sukces…

Trener Los Colchoneros Diego Simeone znów nie dotarł do wyznaczonego przez siebie celu. Po raz ostatni trofeum z Atletico zdobywał w 2021 roku, gdy wygrał mistrzostwo Hiszpanii. Kibice z Madrytu są spragnieni sukcesów, a argentyński szkoleniowiec, który w klubie pracuje od 15 lat, nie jest w stanie zaspokoić ich głodu. W tym roku nie miał zamiaru przejmować się porażką w Pucharze Króla, kompletnie odpuścił rywalizację w Primera Division z Barceloną i Realem. Zrobił wszystko, żeby drużyna skupiła się na Lidze Mistrzów i… przegrał.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się